Trwa odliczanie czasu do zmiany rządu, a to, że nowy minister sprawiedliwości i prokurator generalny wycofa złożone przez poprzednika (poprzedników) wnioski, jest więcej niż pewne.
Fot. Adrian Grycuk - CC BY-SA 3.0 pl, via Wikimedia Commons
Z opublikowanej na stronie TK informacji (treści wniosku jeszcze nie ma, nie ma też uzasadnienia) wynika, że były Prokurator Generalny chce zbadania przepisów, które regulują obligatoryjność i zasady przynależności do konkretnych izb lekarskich, o których funkcjonowaniu przesądzają organy samorządu lekarskiego (lekarze „oddolnie” nie mogą utworzyć własnej izby). Inne, kwestionowane przez Zbigniewa Ziobrę, który złożył wniosek jako PG, przepisy regulują zasady odpowiedzialności zawodowej lekarza w związku z naruszeniem zasad etyki lekarskiej i przepisów związanych z wykonywaniem zawodu.
– Wniosek nie budzi naszych emocji, jest raczej smutnym podsumowaniem podejścia pewnych grup politycznych do samorządności jako takiej – ocenia Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. „Pewne grupy polityczne” to przede wszystkim posłowie Suwerennej Polski (d. Solidarna Polska), którzy już w poprzedniej kadencji złożyli podobny wniosek do TK w sprawie samorządów zawodów prawniczych, a pod koniec kadencji przez kilka miesięcy w zespole parlamentarnym zajmowali się badaniem działalności izb lekarskich, ze szczególnym uwzględnieniem pionu odpowiedzialności zawodowej, stawiającego zarzuty lekarzom, którzy w czasie pandemii COVID-19 zajmowali stanowisko niezgodne z obowiązującą wiedzą medyczną, m.in. podważając bezpieczeństwo i skuteczność szczepień ochronnych.
Przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości (i obecny szef tego resortu) obiecywał pomoc prawną lekarzom, których sprawy trafiały do sądów lekarskich, zapowiadał też, że prokuratura skorzysta z prawnych możliwości i włączy się do tych procesów. Najdalej idącą zapowiedzią, którą zrealizował Zbigniew Ziobro na samym końcu swojego urzędowania, był wniosek do TK o zbadanie zgodności z konstytucją niektórych przepisów o izbach lekarskich.
W ocenie prezesa samorządu lekarskiego złożenie przez byłego Prokuratora Generalnego wniosku może być próbą zwrócenia na siebie uwagi w obecnej sytuacji politycznej. – Z drugiej strony świadczy również, że samorząd jest widoczny, a nasze działania skuteczne i nie w smak rządzącym – podkreśla. I dodaje: – Nasze obawy związane z możliwością zamachu polityków na samorządność zawodową w przypadku pozytywnego wyniku wyborów dla obecnie rządzącej koalicji nie były bezzasadne.
Wynik wyborów nie jest jednak dla PiS pozytywny, dlatego samorząd lekarski przyjął wniosek Ziobry ze spokojem, w przekonaniu, że po zmianie rządu, jaka planowana jest na 11-12 grudnia, ten wniosek zostanie wycofany.
To jednak może nie kończyć sprawy, bo wniosek do Trybunału może złożyć również grupa posłów – tak, jak to się stało w przypadku zawodów prawniczych (radców prawnych i adwokatów), a wycofać wniosek może tylko wnioskodawca. Czy to jest możliwe? Suwerenna Polska wprowadziła do Sejmu 18 posłów, a pod wnioskiem do TK musi się podpisać co najmniej 50. Czy współpracownikom Ziobry udałoby się przekonać 32 parlamentarzystów? Być może mogliby liczyć na część posłów Konfederacji, zwłaszcza związanych z Grzegorzem Braunem, który przeprowadzał „interwencje poselskie” podczas rozpraw sądów lekarskich w sprawach lekarzy kwestionujących szczepienia. Kluczowa byłaby postawa posłów PiS niezwiązanych ze Zbigniewem Ziobrą.
Z drugiej strony wiadomo, że koalicja partii demokratycznych, jeśli chce skutecznie rządzić, musi znaleźć – zgodny z prawem – sposób na zneutralizowanie obecnego składu TK, w tej chwili prawnicy, konstytucjonaliści, próbują rozwiązać tę „kwadraturę koła”.