Donald Tusk, prezentując skład swojego gabinetu, który ma uzyskać wotum zaufania w najbliższy wtorek stwierdził, że resortem zdrowia nie musi kierować lekarz, potrzebne są przede wszystkim kompetencje do zarządzania „gigantycznym budżetem”.
Izabela Leszczyna. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Ministerstwem Zdrowia pokieruje Izabela Leszczyna – od piątku jest to już oficjalna informacja – która, jak pisaliśmy kilka tygodni temu, była w czasie kampanii wyborczej typowana na ministra finansów, takie też ma doświadczenie (jest wieloletnią posłanką Komisji Finansów Publicznych), choć z wykształcenia – o czym warto pamiętać – jest absolwentką filologii polskiej, nie ekonomistką. Gdy pojawiły się pierwsze spekulacje, że może otrzymać propozycję pokierowania ministerstwem, którego nikt nie chciał objąć, zwracaliśmy uwagę, że lider Koalicji Obywatelskiej szuka „strażnika finansów” – i przyszły premier potwierdził to w wypowiedzi dla „Rynku Zdrowia” po piątkowej konferencji prasowej. – Nie ma zasady, żeby ministrem zdrowia był lekarz. MZ to jest przede wszystkim zarządzanie gigantycznym budżetem. Chcemy mieć lekarzy w szpitalach, a do zarządzania od strony finansowej potrzebujemy ludzi, którzy mają niemal kompetencje ministra finansów.
W trakcie konferencji prasowej lider Koalicji Obywatelskiej i kandydat na premiera bloku partii demokratycznych podkreślał, że ustępująca władza – również w obszarze ochrony zdrowia – pozostawia masę problemów. Wskazał, między innymi, szczepienia przeciw COVID-19 i grypie, do których dostęp w tej chwili jest ogromnie utrudniony. To jednak tylko wycinek spraw, z którymi będzie się musiał szybko uporać nowy minister i nowy rząd.
„Niespodzianki” czekają dosłownie na każdym kroku – choćby ustawa o jakości w ochronie zdrowia, której część przepisów wchodzi w życie już 1 stycznia 2024 roku, a brakuje aktów wykonawczych. Z kolei podczas Kongresu Zdrowia Publicznego, który odbywa się w Warszawie 7-8 grudnia, eksperci przypomnieli, że Narodowy Plan Chorób Rzadkich obowiązuje tylko do końca 2023 roku. – Jeśli nie zostanie przedłużony, patrząc z formalnego punktu widzenia, prace nad nim powinny ruszyć od początku – zwracał uwagę Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich. W rozsypce jest program szczepień przeciw HPV, zaś choć lider KO mówi o gigantycznym budżecie, gigantyczny jest – co najwyżej – niedobór środków, którymi w najbliższym roku będzie dysponować Narodowy Fundusz Zdrowia.