Przewodniczący KZ Bartosz Arłukowicz (KO) zapowiedział, że komisje sejmowe zajmą się projektem zmian w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach, złożonym przez środowisko pielęgniarek i położnych, gdy powstanie rząd i będzie można uzyskać stanowisko ministerstw zdrowia oraz finansów.

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
- Już podczas pierwszego czytania było oczywiste, że zwłaszcza KO będzie chciała odłożyć w czasie prace nad projektem do czasu wypracowania sposobu rozbrojenia miny finansowej
- Wydaje się, że pierwszą decyzją komisji sejmowych będzie (a w każdym razie powinno być) skierowanie tych projektów do mniej lub bardziej formalnych konsultacji
- Komisja zajęła się zmianami w planie finansowym NFZ, zgodnie z którymi do oddziałów wojewódzkich ma trafić 725 mln zł – środki zostaną przeznaczone na sfinansowanie nadwykonań oraz świadczeń nielimitowanych
W trakcie poniedziałkowego posiedzenia Komisji Zdrowia, zwołanego w celu zaopiniowania zmian w planie finansowym NFZ na 2023 rok, PiS wnioskowało o natychmiastowe rozpoczęcie prac nad obywatelskim projektem zmian w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach, złożonym przez środowisko pielęgniarek i położnych. O rozszerzenie porządku obrad wnioskował były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. – To bardzo ważny projekt. Komisja powinna nim się zająć jak najszybciej – podkreślał Cieszyński.
Przewodniczący Komisji Zdrowia Bartosz Arłukowicz (KO) zapowiedział, że komisje sejmowe (projekt trafił do Komisji Zdrowia oraz Komisji Finansów Publicznych) zajmą się nim, gdy powstanie rząd i będzie można uzyskać stanowisko ministerstw zdrowia oraz finansów. Zmiany postulowane przez pielęgniarki pociągają za sobą ogromne skutki finansowe – ok. 10 mld zł, przy czym tak naprawdę byłyby one o wiele wyższe, bo zmiana współczynników nie mogłaby się ograniczać – tak jak to przewiduje projekt – tylko do czterech grup.
Już podczas pierwszego czytania, o czym pisaliśmy, było oczywiste, że zwłaszcza Koalicja Obywatelska będzie chciała odłożyć w czasie prace nad projektem do czasu wypracowania sposobu rozbrojenia miny finansowej – takich pieniędzy, o jakie walczą pielęgniarki i położne, w systemie w przyszłym roku po prostu nie ma. Dlatego wielu posłów KO (ale, warto zauważyć, również Katarzyna Sójka z PiS) zwracało uwagę, że projekt nie był konsultowany z innymi zawodami medycznymi (o konsultacjach z organizacjami pracodawców nie wspominając). Wydaje się, że pierwszą decyzją komisji sejmowych będzie (a w każdym razie powinno być) skierowanie tych projektów do mniej lub bardziej formalnych konsultacji. Bardzo prawdopodobne jest również, że rząd – stosunkowo szybko – przedstawi własny projekt zmian w ustawie podwyżkowej, wówczas prace nad dwoma projektami zostałyby połączone.
Większość posłów Komisji Zdrowia nie zgodziła się na rozszerzenie porządku obrad i wniosek Janusza Cieszyńskiego upadł, o czym nie omieszkał on poinformować w mediach społecznościowych. To również nie jest zaskoczenie – choć Prawo i Sprawiedliwość w poprzedniej kadencji zamroziło projekt już po pierwszym czytaniu, w tej chwili opóźnienia w rozpoczęciu prac politycy tej partii będą intepretować jako brak woli do zajęcia się istotnymi dla pracowników sprawami (mimo że rząd PiS w ostatnich kilku latach twardo odrzucał potrzebę nowelizacji ustawy o wynagrodzeniach minimalnych, za każdym razem podkreślając, że powstała ona w drodze dialogu ze wszystkimi środowiskami i jest wręcz optymalnym rozwiązaniem kwestii płacowej).
Komisja zajęła się zmianami w planie finansowym NFZ, zgodnie z którymi do oddziałów wojewódzkich ma trafić 725 mln zł – środki zostaną przeznaczone na sfinansowanie nadwykonań oraz świadczeń nielimitowanych. Pieniądze zostaną podzielone według algorytmu, a wypłaty zostaną dokonane w styczniu, po zbilansowaniu umów.
Większość w komisji zdrowia pod wodzą B. Arłukowicza przeciw natychmiastowemu podjęciu prac nad podwyżkami dla pracowników medycznych. pic.twitter.com/f1iUecwr85
— Janusz Cieszyński (@jciesz) December 11, 2023