Rząd w cieniu skandalu

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Po niemal dwunastu godzinach od chwili, gdy Donald Tusk stanął na mównicy, by wygłosić exposé, Sejm udzielił jego rządowi wotum zaufania. Za głosowało 248 posłów Koalicji 15 Października, przeciw – 201 posłów. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Jest rząd.


Fot. Rafał Zambrzycki / Kancelaria Sejmu

  • Choć sama debata nie była długa, do pytań zapisało się ponad 250 posłów, przede wszystkim z PiS
  • Po południu doszło w Sejmie do skandalu, który odbił się szerokim echem na niemal całym świecie
  • Po wznowieniu prac to Hołownia stał się głównym obiektem ataku ze strony posłów PiS
  • Braun został ukarany najwyższą dostępną dla prezydium Sejmu karą finansową, wykluczony z obrad ze wskazaniem, że może to nie być decyzja jednorazowa
  • Prawu i Sprawiedliwości nie udało się odwlec uchwalenia wotum zaufania

Procedura powołania rządu trwała wyjątkowo długo z dwóch powodów: choć sama debata nie była długa (dziesięciominutowe wystąpienia w imieniu klubów, pięciominutowe wystąpienie koła), do pytań zapisało się ponad 250 posłów, przede wszystkim z Prawa i Sprawiedliwości. Aby uszanować prawo posła do zadania pytania, jedynym ograniczeniem był czas przeznaczony na jego zadanie – każdy poseł mógł się zapisać na listę, co już opozycyjni posłowie skrzętnie wykorzystali, nawet jeśli tak naprawdę ich wystąpienie nie było pytaniem lub było w nim pytanie, które padać w debacie publicznej w ogóle nie powinno („czy jest pan człowiekiem wierzącym?”).

Ale nie to wydłużyło o bitych kilka godzin całą procedurę: głosowanie, początkowo przewidziane na godzinę 16.00, mogło się odbyć dopiero tuż przed 22.00, bo po południu doszło w Sejmie do skandalu, który odbił się szerokim echem na niemal całym świecie: Grzegorz Braun (Konfederacja) uruchomił gaśnicę proszkową i zaatakował stojącą w holu sejmowym menorę z zapalonymi chwilę wcześniej świecami chanukowymi, a potem wtargnął na mównicę, by przeprowadzić „debatę teologiczną”, która miałaby wyjaśnić jego pobudki. Marszałek Sejmu przejął przewodniczenie obrad (wicemarszałek Krzysztof Bosak, klubowy kolega Brauna, mimo widocznych chęci nie poradził sobie z posłem), wykluczył Brauna z obrad i zarządził przerwę, by podjąć dalsze decyzje.

Po wznowieniu prac to Hołownia stał się głównym obiektem ataku ze strony posłów PiS, którzy wytykali mu rzekomą nieudolność i przypominali, że Elżbieta Witek jako marszałek Sejmu doskonale sobie z Braunem radziła, odbierając mu głos i wykluczając z obrad. To fakt – zwłaszcza w czasach pandemii, gdy Braun uporczywie ignorował pandemiczne regulacje dotyczące zakładania maseczek w miejscach publicznych, za każdym razem słyszał, że jest wykluczony z obrad, prezydium konsekwentnie karało go też finansowo. Jednak posłowie PiS pominęli milczeniem, że w tym samym czasie prokuratura nadzorowana przez Zbigniewa Ziobrę umorzyła postępowanie w sprawie skandalicznej wypowiedzi Brauna pod adresem ówczesnego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. – Będziesz wisiał – usłyszał Niedzielski od Brauna jesienią 2021 roku, a po kilku miesiącach, na początku 2022 roku, prokuratura umorzyła postępowanie (zawiadomienie złożył sam Niedzielski, nie marszałek Sejmu), uznając sprawę za „mało groźną”. Eksperci od prawa karnego zwracali uwagę, że kontekst sprawy tak naprawdę na to nie pozwalał – Braun groził Niedzielskiemu śmiercią nie z powodu prywatnych animozji (choć to też mogłoby być uznane za groźbę karalną), ale ze względu na decyzje, jakie minister zdrowia podejmował w czasie pandemii w imieniu rządu i w interesie publicznym (nawet jeśli część z nich można było uznać za nietrafne czy spóźnione). Zaś publicyści i politolodzy nie mieli wątpliwości: łagodne podejście prokuratury było motywowane politycznie. Wisząca na włosku większość sejmowa potrzebowała wsparcia Konfederacji, a w każdym razie mogła kalkulować, że będzie jej potrzebować. To zresztą nie była jedyna decyzja śledczych w sprawie Brauna – z podobną reakcją spotkały się jego identyczne groźby pod adresem dziennikarzy TVN i „Gazety Wyborczej”.

Wracając do obecnego Sejmu: Braun został ukarany najwyższą dostępną dla prezydium Sejmu karą finansową, wykluczony z obrad ze wskazaniem, że może to nie być decyzja jednorazowa, a Kancelaria Sejmu składa zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia kilku poważnych przestępstw, w tym bezpośredniego narażenia zdrowia i życia innych osób i znieważenia symbolu religijnego. Liderzy większości sejmowej są zdeterminowani, by tym razem sprawę doprowadzić do końca, czyli do uchylenia immunitetu Braunowi, by mógł stanąć przed sądem – przestępstwa, o które może zostać oskarżony, są zagrożone wysokimi karami więzienia. W środę rano pojawiła się informacja, że warszawska prokuratura okręgowa już wszczęła w tej sprawie dochodzenie.

Prawu i Sprawiedliwości nie udało się odwlec uchwalenia wotum zaufania: Przemysław Czarnek wnioskował, by zadawanie pytań nie odbywało się w cieniu skandalu i zostało wznowione w środę rano, ale wniosek upadł. Posłowie większości parlamentarnej wycofali się z zadawania pytań i do końca na mównicę wchodzili tylko posłowie PiS.

Donald Tusk odpowiedział krótko, obiecując, że na wszystkie pytania, które były pytaniami, odpowie na piśmie do przyszłego tygodnia. Podsumował wydarzenia w Sejmie, odwołując się do swojego porannego wystąpienia, w którym przywoływał konieczność odbudowania poczucia wspólnoty. – Gdy dotarła na salę informacja, co wydarzyło się w sejmowym holu, przez krótką chwilę widziałem absolutnie wspólną reakcję szczerego oburzenia – może u posłów Konfederacji dominował wstyd i zażenowanie – i po prawej, i po lewej stronie sali. Są takie sprawy, co do których myślimy i czujemy tak samo – mówił szef rządu.

Zarządzone przez marszałka głosowanie zakończyło się przewidywalnie: 248 głosów za wotum zaufania (to kolejny raz, gdy koalicja rządowa wykazuje się stuprocentową frekwencją), 201 głosów przeciw (PiS, Konfederacja i Kukiz’15).

Plan na środę? Rano zaprzysiężenie przez prezydenta, następnie – być może – krótkie posiedzenie nowego gabinetu. Potem Donald Tusk leci do Brukseli, gdzie jeszcze tego samego dnia odbędzie się szczyt UE-Bałkany Zachodnie a na czwartek i piątek zaplanowano posiedzenie Rady Europejskiej. W tym czasie nowi ministrowie przejmą swoje resorty. Jeszcze w środę można się spodziewać, że poznamy skład kierownictwa Ministerstwa Zdrowia. Wśród nazwisk, które przewijają się w kuluarach – już od dłuższego czasu – jest m.in. prof. Urszula Demkow z Polski2050, Marek Rutka z Lewicy czy Marek Kos, dyrektor szpitala w Sandomierzu (ma mieć rekomendację PSL).

13.12.2023
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.