Nie mają państwo wygórowanych oczekiwań – zapewniła na posiedzeniu Naczelnej Rady Lekarskiej minister zdrowia Izabela Leszczyna, odnosząc się do tzw. siódemki NIL, czyli przedstawionych w sierpniu postulatów, dotyczących uporządkowania najważniejszych z punktu widzenia samorządu lekarskiego spraw.
W trakcie posiedzenia od lekarzy usłyszała listę kolejnych problemów, które w „siódemce” się nie znalazły, co nie znaczy, że nie są równie istotne.
Minister zdrowia Izabela Leszczyna. Fot. twitter.com/MZ_GOV_PL
- Łukasz Jankowski przypomniał, jak trudny rok lekarze mają za sobą
- Izabela Leszczyna zapewniła, że postulat wprowadzenia systemu no fault traktuje bardzo poważnie
- Postulat dotyczący kształcenia przeddyplomowego MZ traktuje jako temat do rozmowy, a nie do natychmiastowej realizacji
Witając nową szefową resortu zdrowia prezes NRL Łukasz Jankowski przypomniał, jak trudny rok lekarze mają za sobą: walka z daleką od doskonałości ustawą o jakości, której pierwsza wersja zawierała przepisy wręcz zmuszające lekarzy i pozostałych pracowników medycznych do donosicielstwa (zawiadomienie o popełnionym błędzie warunkowało możliwość złagodzenia kary, choć go nawet nie gwarantowało), próby przerzucenia na lekarzy odpowiedzialności za patologie związane z funkcjonowaniem tzw. receptomatów, które skutkowały narzuceniem niekonstytucyjnych ograniczeń w wykonywaniu zawodu (limity na recepty), wreszcie – ujawnienie danych pacjenta-lekarza, będące skutkiem strategii ówczesnego ministra zdrowia nastawiania pacjentów i opinii publicznej przeciw lekarzom. Jankowski podkreślał jednocześnie, że środowisku dostawało się nie tylko od rządzących. – Od posłanek Lewicy słyszeliśmy apele „przestańcie nas zabijać!” – przypomniał, nawiązując do demonstracji po śmierci ciężarnej w nowotarskim szpitalu.
Izabela Leszczyna, odnosząc się do rozmowy z Łukaszem Jankowskim, którą odbyła w pierwszym dniu urzędowania, przywołała tzw. siódemkę NIL. Jak powiedziała, widzi na niej dużo punktów, które wydają się być proste do spełnienia, ale i takie, które trzeba przedyskutować. Zapewniła, że postulat wprowadzenia systemu no fault traktuje bardzo poważnie, bo lekarze nie mogą pracować sparaliżowani obawą, że za podjęte decyzje ktoś skuje ich w kajdanki. Ale zwróciła też uwagę, że spełnienie postulatów środowiska lekarskiego nie może wprowadzić niepokoju wśród pacjentów. Obie strony tej szczególnej relacji muszą, jak mówiła, czuć się bezpiecznie.
Również postulat dotyczący kształcenia przeddyplomowego, czyli zamknięcia kierunków lekarskich uruchomionych na podstawie przepisów znowelizowanych w ostatnich trzech latach przez rządzącą większość (choć jest prawdą, że proces został uruchomiony już w latach rządów PO-PSL, bo pod koniec rządów tej koalicji zgody na otwarcie kierunków lekarskich dostały pierwsze uczelnie niemedyczne, w tym dwie prywatne, jednak warto pamiętać, że kryteria, jakie musiały spełniać, były identyczne z tymi, które spełniały uczelnie medyczne), Leszczyna traktuje jako temat do rozmowy, a nie do natychmiastowej realizacji. Zwróciła uwagę, że w tym obszarze też są dwie wartości – z jednej strony niezbędne jest utrzymanie wysokiej jakości kształcenia, z drugiej – konieczne jest zapewnienie większej liczby lekarzy, bo wymaga tego choćby demografia. Obiecała, że będzie pracować, by te dwa spojrzenia, dwie potrzeby, połączyć.
Jak mówiła, nie przyszła do Naczelnej Izby Lekarskiej z gotowym exposé. W jej ocenie, na świecie nie ma doskonałego systemu ochrony zdrowia, w którym organizacja i finansowanie przekładałyby się na pełnię zadowolenia i zdrowia obywateli, co nie znaczy, że nie warto starać się taki system zbudować.
Jednym z najpilniejszych problemów są kwestie związane z bieżącą sytuacją epidemiczną. Leszczyna powiedziała, że w piątek do Polski trafiło ok. 180 tysięcy dawek szczepionki Novavaxu przeciw nowemu wariantowi SARS-CoV-2, zdecydowała też o zamówieniu kolejnej partii 200 tysięcy dawek, tak by każdy, kto będzie chciał się zaszczepić, mógł to zrobić.