Niezbędna instytucjonalna opieka długoterminowa

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Mamy jeden z najniższych wśród krajów OECD wskaźników liczby łóżek długoterminowych a w ostatniej dekadzie obniżył się on jeszcze o jedną piątą. Na ten obszar usług zdrowotnych i opiekuńczych wydajemy ok. 0,5 proc. PKB – jedną piątą średniej OECD.

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

  • Raport OECD przyniósł wiele gorzkich spostrzeżeń dla polskiego systemu ochrony zdrowia, ale rozdział poświęcony opiece długoterminowej jest pigułką szczególnie trudną do przełknięcia
  • Wyzwania związane z opieką długoterminową nie są kwestią odległych dekad – przyjdzie się z nimi mierzyć już w perspektywie roku 2050
  • Dobrze lub bardzo dobrze swój stan zdrowia ocenia 28 proc. polskich seniorów – wyraźnie mniej niż średnia OECD
  • Blisko połowa osób powyżej 65. roku życia w Polsce zauważa, że ich stan zdrowia ogranicza aktywność
  • Do 2040 r. musimy się liczyć ze znaczącym wzrostem (w przypadku Polski – niemal podwojeniem) liczby osób dotkniętych otępieniem
  • Niezaspokojenie potrzeb LTC deklaruje co drugi mieszkaniec krajów OECD powyżej 65. roku życia, który zadeklarował jedno zdrowotne ograniczenie i 37 proc. tych, u których występują co najmniej trzy takie ograniczenia. W Polsce odpowiednio – 70 i niemal 60 proc.
  • Istotnym wskaźnikiem jest liczba łóżek LTC – średnio w krajach OECD jest to 46 na tysiąc osób powyżej 65 lat. Najniższe wskaźniki mają Chile, Grecja, Bułgaria oraz Turcja. Przed nimi znajduje się Polska (blisko 11)
  • W krajach OECD wydatki (zarówno publiczne jak i prywatne) na opiekę długoterminową stanowią ok. 2 proc. PKB. Polskie wydatki oscylują wokół 0,5 proc., co daje nam piąte miejsce od końca

Raport OECD „Health at a Glance 2023” przyniósł wiele gorzkich spostrzeżeń dla polskiego systemu ochrony zdrowia, ale ostatni rozdział, poświęcony opiece długoterminowej (long term care, LTC) – jako wyzwaniu, któremu muszą sprostać wszystkie kraje wysokorozwinięte, również te, których społeczeństwa są stosunkowo młode (to przede wszystkim kraje, które dopiero ubiegają się o członkostwo w organizacji) – jest pigułką szczególnie trudną do przełknięcia.

Autorzy raportu przypominają, że wyzwania związane z opieką długoterminową nie są kwestią odległych dekad – przyjdzie się z nimi mierzyć już w perspektywie roku 2050, kiedy osoby powyżej 80. roku życia będą stanowić nie niespełna 5 proc. społeczeństw OECD, ale blisko 10 proc. Odsetek młodszych seniorów (powyżej 65. roku życia) niemal się potroi – z ok. 12 proc. do nieco ponad 30 proc.

Dziś, na co raport zwraca uwagę, w tej młodszej grupie występują duże różnice w kondycji zdrowotnej – między krajami, ale też w poszczególnych państwach, a czynnikiem wpływającym na poziom zdrowotności są przede wszystkim dochody. Bez żadnej niespodzianki – osoby starsze mniej zamożne, o niższych dochodach, częściej uskarżają się na zły lub bardzo zły stan zdrowia. W Polsce niemal co trzeci senior deklarujący niskie dochody źle ocenia swoje zdrowie, a w grupie o dochodach wysokich – jedynie co piąty.

Dobrze lub bardzo dobrze swój stan zdrowia ocenia 28 proc. polskich seniorów – wyraźnie mniej niż średnia OECD (46 proc.). Najbardziej zadowoleni są mieszkańcy Nowej Zelandii (87 proc.), zaś wśród krajów europejskich – Szwajcarzy (70 proc.).

Patrząc na obecnych 65-latków, statystyczna obywatelka krajów OECD ma przed sobą niemal 21 lat życia, z czego połowę – w zdrowiu. Statyczny obywatel – 17,4 (46 proc. tego czasu przeżyje w zdrowiu). W przypadku Polski jest to adekwatnie 18,4 lata (połowa w zdrowiu) i 14 lat (45 proc. w zdrowiu). Co zwraca uwagę, liderami w kategorii „lata przeżyte w zdrowiu” wcale nie są te, w których wskaźnik oczekiwanej długości życia jest największy. Najdłużej w dobrej formie mają szansę żyć Szwedki i Norweżki, choć średnia oczekiwania długość życia kobiet w tych krajach jest o ponad rok krótsza niż w liderującej zestawieniu Hiszpanii. Podobnie jest zresztą w przypadku mężczyzn: Szwedzi i Norwegowie w zdrowiu przeżyją trzy czwarte lat senioralnych (niemal 20).

Blisko połowa osób powyżej 65. rż. w Polsce zauważa, że ich stan zdrowia ogranicza aktywność (15 proc. przyznaje, że te ograniczenia są poważne). Pod tym względem nie odbiegamy od średniej OECD, warto jednak zauważyć, że w najzdrowszych, skandynawskich społeczeństwach ta grupa jest niemal dwa razy mniejsza (26 proc. Norwegia, 28 proc. Szwecja).

Autorzy raportu zwracają również uwagę, że do 2040 roku musimy się liczyć ze znaczącym wzrostem (w przypadku Polski – niemal podwojeniem) liczby osób dotkniętych otępieniem. W Polsce może to być problem niemal 29 na tysiąc mieszkańców. Biorąc pod uwagę wszystkie wskaźniki i tendencje, autorzy stawiają pytanie, jak wygląda w tej chwili dostępność opieki długoterminowej w najbardziej rozwiniętych krajach świata.

W 2021 roku z usług tego rodzaju korzystało – w różnej formie – ok. 11,5 proc. mieszkańców krajów OECD w wieku powyżej 65. rż. W czterech krajach (Litwa, Izrael, Szwajcaria i Niemcy) korzystał z nich co piąty senior, w ośmiu krajach (wśród nich w Polsce) ten odsetek nie przekroczył 4 proc. Warto jednak zwrócić uwagę, że w tej grupie są również kraje bardzo zamożne – Stany Zjednoczone, Kanada, Japonia. Autorzy raportu przyznają, że wskaźnik ten nie jest miarodajny, bo zaburzają go różnice kulturowe, które w niektórych krajach opiekę instytucjonalną nad osobami starszymi każą postrzegać jako wyjście ostateczne. Również fakt, że opieka zintystucjonalizowana (w placówkach opieki długoterminowej lub wręcz w szpitalach) jest najdroższą formą opieki sprawia, że duża część krajów stawia na wspieranie seniorów w ich własnych domach, łącząc profesjonalną opiekę (sprawowaną np. przez personel pielęgniarski) z różnego rodzaju inicjatywami nieformalnymi (np. wolontariat, grupy sąsiedzkie). Około 70 proc. seniorów w krajach OECD korzystało z profesjonalnej opieki we własnym domu (danych dla Polski brak). Odsetek ten jest jednak w poszczególnych krajach mocno zróżnicowany – o ile w Portugalii z takiej formy pomocy korzystała co trzecia starsza osoba, w Izraelu – niemal wszystkie (95 proc.).

Problemem jest jednak to, że dla większości seniorów jedyną „ofertą” jest pomoc nieformalna. Autorzy raportu zwracają uwagę, że w dziewiętnastu krajach, które przekazały dane, 60 proc. starszych osób deklaruje, że korzysta jedynie z takich form wsparcia, przede wszystkim ze strony członków rodziny, przyjaciół czy znajomych – jednak dane na ten temat są trudne do porównania. Patrząc od drugiej strony i dysponując bardziej porównywalnymi danymi z 25 krajów, 13 proc. osób powyżej 50. rż. deklaruje udzielanie takiego nieformalnego wsparcia (opieki) starszym osobom (najmniej na Łotwie, 6 proc., najwięcej w Austrii i Belgii, ponad 20 proc., Polska – 10 proc.). 8 proc. deklaruje przy tym (średnio), że sprawuje opiekę lub udziela wsparcia codziennie. W takie działania zaangażowane są przede wszystkim kobiety – stanowią one 60 proc. osób wspierających seniorów w nieformalnym trybie (od 37 proc. w Szwajcarii do 80 proc. na Węgrzech, Polska – 65 proc.). – Udział kobiet jest szczególnie wysoki w krajach Europy południowej i wschodniej. W Grecji, Hiszpanii i na Węgrzech stanowią one ponad 70 proc. osób, które są codziennie zaangażowane w opiekę nad seniorami – czytamy w raporcie.

Jak podkreślają autorzy, intensywne zaangażowanie w nieformalną opiekę nad starszymi osobami silnie (negatywnie) rzutuje z jednej strony na zdrowie psychiczne, z drugiej – na sytuację opiekunów na rynku pracy, co z kolei sprawia, że część krajów – dostrzegając problem – stara się albo w większym stopniu przesuwać ciężar opieki na przeznaczone do tego zadania instytucje, albo – udzielać wsparcia nieformalnym opiekunom (na przykład przez wypłatę zasiłków). Problem, zwracają uwagę eksperci, w związku ze zmianami demograficznymi będzie szybko narastać.

Podobnie jak w systemie opieki zdrowotnej istotnym wskaźnikiem jest poziom niezaspokojonych potrzeb zdrowotnych, tak w obszarze opieki długoterminowej nad seniorami badany jest poziom niezaspokojonych potrzeb LTC. Deklaruje je co drugi mieszkaniec krajów OECD w wieku powyżej 65. rż., który zadeklarował jedno zdrowotne ograniczenie i 37 proc. tych, u których występują co najmniej trzy takie ograniczenia. W Polsce odpowiednio – 70 i niemal 60 proc. Najlepiej z zaspakajaniem potrzeb LTC radzi sobie Izrael (27 proc. i 11 proc.), zaś z zaspakajaniem potrzeb tych, którzy pomocy potrzebują w sposób szczególny – Belgia, Francja i Szwecja (w grupie z trzema ograniczeniami wskaźnik nie przekracza 15 proc., choć w grupie bardziej samodzielnej jest kilka razy wyższy).

Ilu pracowników zatrudnia sektor LTC? Dane na ten temat są niepełne (Polska ich nie przekazała). W OECD jest to średnio 5,7 na tysiąc mieszkańców w wieku powyżej 65 lat, przy czym w Norwegii – 12, Szwecji – 11,7, Izraelu – 11,2, a w krajach naszego regionu od 0,2 (Chorwacja) do 2,4 (Czechy).

Istotnym wskaźnikiem dla oceny dostępności jest liczba łóżek LTC – średnio w krajach OECD jest to 46 na tysiąc osób powyżej 65 rż., z czego 42 łóżka znajdują się w różnego rodzaju zakładach czy domach poświęconych takiej opiece, a tylko 4 – w szpitalach, choć w niektórych krajach te proporcje są inne – np. w Korei połowa łóżek LTC znajduje się w szpitalach, w Japonii – niemal co czwarte, zaś w Czechach – co piąte. Najwyższe wskaźniki mają Luksemburg i Holandia (78 i 77), najniższe – Chile (0,1), Grecja, Bułgaria (poniżej 3) oraz Turcja (9,5). Przed nimi znajduje się Polska (blisko 11).

Autorzy raportu zwracają uwagę, że w analizowanej dekadzie liczba łóżek LTC zmniejszyła się w zdecydowanej większości krajów OECD (średnio o 4,7), co spowodowane jest – paradoksalnie – zwiększającymi się, w związku ze starzeniem się społeczeństw, potrzebami zdrowotnymi pacjentów, wymagającymi leczenia szpitalnego. Spadek łóżek opieki długoterminowej (których mamy bardzo mało) odnotowała również Polska – 2,2. Największą redukcję łóżek LTC przeprowadziły Finlandia, Norwegia i Dania, co jest związane z prowadzonymi w tych krajach zmianami w systemach opieki zdrowotnej, łącznie z modelami opieki długoterminowej.

Nie bez wpływu na myślenie o tych modelach jest pandemia COVID-19. Autorzy raportu przypominają, że w 25 krajach OECD 40 proc. zgonów z powodu COVID-19 nastąpiło właśnie w placówkach opieki instytucjonalnej. – Ponadto środki powstrzymujące rozprzestrzenianie się wirusa – w tym surowe zakazy odwiedzin, wprowadzone w większości krajów – dramatycznie wpłynęły na samopoczucie wielu mieszkańców – przypominają.

Last but not least – pieniądze. W krajach OECD wydatki (zarówno publiczne jak i prywatne) na opiekę długoterminową stanowią ok. 2 proc. PKB. Najwięcej wydają Holendrzy – blisko 4,5 proc., powyżej 3 proc. na ten cel przeznaczają Norwegia, Szwecja, Dania i Belgia. Najmniej – wyraźnie poniżej 0,5 proc. PKB – Grecja, Chorwacja, Bułgaria i Rumunia. Polskie wydatki oscylują wokół 0,5 proc., co daje nam piąte miejsce od końca. Wydajemy cztery razy mniej niż średnia OECD. Cztery razy mniej niż Czechy i ponad dwa razy mniej niż Litwa.

27.12.2023
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.