ABM pod lupą

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Ministerstwo Zdrowia w czwartek oficjalnie poinformowało o złożeniu zawiadomienia do prokuratury w sprawie podejrzenia o możliwości popełnienia przestępstwa przez odwołanego kilka dni wcześniej przez minister Izabelę Leszczynę prezesa ABM Radosława Sierpińskiego.


Radosław Sierpiński. Fot. Newseria

  • Ministerstwo oparło się w tej sprawie na raporcie NIK z czerwca 2023 r.
  • Sierpiński (wcześniej, w resorcie zdrowia, szef gabinetu politycznego ministra Łukasza Szumowskiego) został prezesem ABM w drugim konkursie, choć wcześniej – od marca do września 2019 r., a więc na etapie organizacji Agencji – pełnił obowiązki prezesa
  • Sprawa odpisu ze składki, który NFZ miał – według projektu z 2019 r. – przekazywać ABM od 2020 r., budziła zdecydowany sprzeciw opozycji od samego początku

– Pan Sierpiński, ubiegając się o stanowisko prezesa Agencji, musiał wykazać, że posiada trzyletnie doświadczenie w zarządzaniu zespołami ludzkimi. To był niezbędny wymóg, żeby ubiegać się o ten urząd – powiedział dziennikarzom nowy rzecznik prasowy MZ Damian Kuraś. – W wyniku kontroli NIK powstała wątpliwość, czy przedłożony w postępowaniu konkursowym dokument nie poświadcza nieprawdy. Doszło do postępowania wyjaśniającego w Ministerstwie Zdrowia, które wykazało, że dokument budzi bardzo poważne wątpliwości.

Ministerstwo oparło się w tej sprawie na raporcie NIK z czerwca 2023 roku. – Złożone przez jedynego kandydata dokumenty nie przesądzają jednoznacznie o spełnieniu obowiązku ustawowego trzyletniego doświadczenia zawodowego w zarządzaniu zasobami ludzkimi – stwierdzali wtedy kontrolerzy.

Warto pamiętać, że Radosław Sierpiński (wcześniej, w resorcie zdrowia, szef gabinetu politycznego ministra Łukasza Szumowskiego) został prezesem ABM w drugim konkursie, choć wcześniej – od marca do września 2019 roku, a więc na etapie organizacji Agencji – pełnił obowiązki prezesa. Rozpisany we wrześniu konkurs wygrał prof. Piotr Czauderna, który został powołany na stanowisko prezesa w październiku, zrezygnował jednak po trzech miesiącach. Wtedy rozpisano drugi konkurs, który wygrał właśnie Sierpiński.

Ale kroki wobec byłego prezesa ABM to dopiero początek. Komisja Zdrowia, która pod koniec grudnia przyjęła plan pracy na pierwsze półrocze 2024 roku, swoją śledczą aktywność zamierza zacząć – i zacznie, już w nadchodzącym tygodniu – od przyjrzenia się działalności ABM. Od samego początku prac nad powołaniem tej instytucji opozycja nie kryła zastrzeżeń i wątpliwości, choć – przynajmniej w teorii – sam pomysł wspierała.

Styczeń 2019. Do końca kadencji zostało jeszcze dobrych kilka miesięcy, Komisją Zdrowia nadal kieruje Bartosz Arłukowicz (KO). Rząd kieruje do Sejmu projekt ustawy o Agencji Badań Medycznych. To oczko w głowie ówczesnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Prof. Szumowski przyszedł do resortu zdrowia z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego i właśnie badania naukowe, badania medyczne, badania kliniczne to ten obszar, który jest mu najbliższy. Od miesięcy prowadził prace nad powołaniem specjalnej instytucji, która będzie odpowiadać – przede wszystkim – za rozwój niekomercyjnych badań klinicznych. Badania kliniczne w Polsce są bowiem zdominowane przez badania komercyjne, prowadzone przez koncerny farmaceutyczne lub na ich zlecenie.

Podczas pierwszego czytania na forum Komisji Zdrowia jako pierwszy głos zabiera poruszający się po udarze mózgu na wózku inwalidzkim prof. Marian Zembala, reprezentujący Koalicję Obywatelską. – Państwo przewodniczący, szanowni państwo, jest dla mnie wielką radością dzisiaj spotkać się z państwem także po to, aby bardzo zachęcić wszystkich ponad podziałami do tego, żebyśmy poparli tę inicjatywę ministra Szumowskiego – mówi, podkreślając w swoim wystąpieniu, że projekt ABM „to cenna inicjatywa zasługująca na poparcie ponad podziałami”.

Poparcie ze strony niezwykle koncyliacyjnie nastawionego od początku kadencji do kolejnych ministrów zdrowia poprzednika (i jednocześnie człowieka nauki) nie dziwi, ale w podobnym tonie – przynajmniej pozornie – głos zabiera była minister zdrowia i była premier Ewa Kopacz, która stwierdza, że wszyscy, którzy są związani z ochroną zdrowia, wiedzą o ogromnym deficycie niekomercyjnych badań klinicznych. Zwraca jednak uwagę na jeden z wątków analizy Biura Analiz Sejmowych, dotyczący źródeł finansowania. – Chciałabym zapytać pana ministra, czy pan ma w sobie dość determinacji i siły, żeby walczyć o to i powiedzieć panu premierowi, że te badania kliniczne, które pan, jako nadzorujący tę Agencję będzie kształtował, że tego rodzaju inicjatywy powinny być finansowane z budżetu państwa. Dzisiaj nawet 0,3 proc. z Narodowego Funduszu Zdrowia, przy zadłużających się szpitalach i potrzebach zdrowotnych polskich pacjentów, które rosną, to kolejne zabieranie pieniędzy tym pacjentom, którzy już są chorzy i są leczeni w polskich szpitalach.

Sprawa odpisu ze składki, który NFZ ma – według projektu z 2019 roku – przekazywać ABM od 2020 roku, budzi zdecydowany sprzeciw opozycji od samego początku. Są też inne wątpliwości – na przykład w dyskusji pojawia się pytanie, po co tworzyć ABM, skoro badania naukowe (również w obszarze medycyny i ochrony zdrowia) z powodzeniem prowadzi i może prowadzić Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, ale to pieniądze – podczas pierwszego czytania – są głównym problemem. Prof. Alicja Chybicka (KO) przyznaje, że powstanie Agencji „jest niewątpliwie bardzo potrzebne”, ale apeluje o finansowanie działalności ABM z budżetu państwa, bez uszczuplania napiętego budżetu NFZ. To stanowisko popierają też pracodawcy. Wiktor Masłowski, reprezentujący BCC, zwraca uwagę na dużą dynamikę wzrostu zadłużenia publicznych placówek. Wskazuje, że Fundusz szuka oszczędności, tnąc kontrakty na rehabilitację o blisko jedną trzecią. Apeluje, by Komisja Zdrowia, rozpatrując projekt, zmieniła źródło finansowania, odstępując od zapisu w sprawie odpisu ze składki zdrowotnej.

Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, który pilotuje projekt w Sejmie, uspokaja: pieniędzy nie zabraknie. – Dzięki determinacji rządu pana premiera Mateusza Morawieckiego mamy bezprecedensowy wzrost nakładów na system ochrony zdrowia. Naszym celem jest 6 proc. PKB w 2024 roku, ale nie trzeba tak daleko wybiegać w przyszłość, bo w zeszłorocznym budżecie, który – przypomnę – zamknął się rekordowo niskim deficytem, z tego co słyszymy od ministra finansów, do Narodowego Funduszu Zdrowia trafiło 1,8 mld zł dodatkowych, nieplanowanych wcześniej środków – mówi.

Warto podkreślić, że pierwsze czytanie projektu w KZ prowadzi ówczesna wiceprzewodnicząca komisji Beata Małecka-Libera. Gdy projekt wraca w lutym na posiedzenie komisji (po procedowaniu w specjalnej podkomisji), stanowiska zarówno opozycji, jak i większości rządowej są już dużo bardziej usztywnione, a posiedzeniu przewodniczy Bartosz Arłukowicz. Dochodzi momentami wręcz do awantur. Opozycja wytyka, że co prawda w projekcie jest cenny element niekomercyjnych badań klinicznych – wart poparcia – ale całość jest nieakceptowalna, a lista argumentów przeciw dłuższa niż tylko źródło finansowania. To, po pierwsze, budzące wątpliwości zapisy o możliwości kupowania spółek przez ABM, po drugie – przepisy dotyczące sposobu wyboru prezesa Agencji, którego ma mianować minister zdrowia, bez konkursu.

– Jakbyście chcieli robić badania, to byście je robili. Żeby robić badania, nie trzeba powoływać kolejnej agencji. To jest właśnie cały problem dotyczący tej ustawy, panie ministrze. Wy robicie tę ustawę po to, żeby powołać agencję, a nie po to, żeby robić badania – atakuje Arłukowicz. – Mówię to do pacjentów, lekarzy i pielęgniarek. Pozwalacie sobie – co jest wyjątkową niegodziwością – przy niedoborach finansowych w Narodowym Funduszu Zdrowia, zabrać 250 mln zł na kolejnych prezesów, wiceprezesów, dyrektorów, ekspertów i wasze zadania, które tam opisujecie. To jest skandaliczne, że przy wydłużających się kolejkach – bo się wydłużają, przy podnoszeniu cen urzędowych leków – bo je podnosicie, wydajecie kolejne 250 mln zł na prezesów, wiceprezesów i dyrektorów.

Wiceprzewodniczący KZ Tomasz Latos zarzuca posłom opozycji kierowanie się niskimi pobudkami. – Mamy do czynienia z taką zwykłą, prostą zawiścią, że agencji, która powinna działać już dawno, która działa w wielu krajach, a powinna działać także w Polsce, z jakichś powodów państwo nie utworzyli – mówi, stawiając tezę, że Arłukowicz musiał z „kimś” rozmawiać przez te „dwa, trzy tygodnie” (w domyśle, z przemysłem farmaceutycznym, zainteresowanym utrzymaniem status quo). – Nam potrzeba odcięcia się również od pewnego lobbingu międzynarodowego, różnego rodzaju koncernów, które później korzystają z dorobku naukowego czy z różnych innych możliwości i tak naprawdę spijają tę śmietankę. My musimy być w dużym stopniu samodzielni, aby nie chodzić na pasku różnego rodzaju koncernów – stwierdza.

Opozycja jest oburzona, ale cały czas – i w Komisji Zdrowia, i potem na forum Sejmu, w drugim czytaniu – koncentruje się w swoich stanowiskach na imponderabiliach. Po pierwsze, projekt musi zostać wyczyszczony z budzących wątpliwości przepisów dotyczących działalności ABM (zakupy) oraz powoływania i wynagradzania jej władz. Tu rządząca większość częściowo ustępuje, bo docelowo prezes ma być wyłoniony w drodze konkursu. Po drugie, opozycja walczy o wykreślenie odpisu ze składki jako źródła finansowania działalności ABM. Elżbieta Radziszewska z mównicy sejmowej przywołuje stanowisko Fundacji Onkologicznej Alivia, której przedstawiciel na posiedzeniu komisji wspominał o ograniczaniu dostępu do nowoczesnych leków onkologicznych w programach lekowych – z powodu braku środków.

W kolejnych wystąpieniach posłów wracał postulat, by pieniądze na ABM wyłożył – w całości – budżet państwa. Kropkę nad i postawiła Beata Małecka-Libera. – Zabieranie (…) pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia budzi wątpliwości, nawet wśród posłów PiS-u. Bardzo więc proszę o zastanowienie się, tym bardziej że z informacji, które mamy, dowiadujemy się również, że sławetna ustawa, tzw. ustawa 6 proc. PKB, również nie do końca spełnia oczekiwania tego systemu. Okazuje się bowiem, że wydatki na rok 2019 są planowane zgodnie z zasadą, tylko że alokacja tych pieniędzy ma polegać na tym, że są przypisywane do roku 2017, w związku z czym nastąpi jednak zmniejszenie ilości środków na ochronę zdrowia – argumentowała. Na początku 2019 roku ówczesna opozycja zorientowała się bowiem, że uchwalona kilkanaście miesięcy wcześniej ustawa, rzekomo gwarantująca ścieżkę dojścia do wzrostu wydatków na zdrowie do poziomu 6 proc. PKB, ma zaszytą metodę N-2, której konsekwencją jest faktyczne złagodzenie (przez lata, jak się okazało, praktycznie wyzerowanie) finansowych skutków tej ustawy dla budżetu państwa.

Postulat przeniesienia ciężaru finansowania działalności ABM z NFZ do budżetu państwa (o ile odpis w 2020 roku wyniósł ok. ćwierć miliarda złotych, według planu finansowego na 2024 rok ma to być już ponad 460 mln zł) pojawiał się w wypowiedziach polityków ówczesnej opozycji przez długich pięć lat. Pytanie, czy pojawi się teraz. Wydaje się bowiem, że samo rozliczanie ewentualnych nieprawidłowości – choć bez wątpienia potrzebne – absolutnie nie wystarczy do uzdrowienia sytuacji, bazując wyłącznie na tym, co było mówione (poniekąd również – obiecywane) przez ostatnich pięć lat.

05.01.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.