Komisja Zdrowia po raz kolejny odrzuciła wniosek Janusza Cieszyńskiego o niezwłoczne rozpatrzenie obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. – W tej sprawie będzie wspólne posiedzenie Komisji Zdrowia i Komisji Finansów Publicznych – zapowiedział przewodniczący KZ Bartosz Arłukowicz. Kiedy? Według planu prac projekt pielęgniarek miał być rozpatrywany w styczniu.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta.pl
To już rytuał – na każdym posiedzeniu Komisji Zdrowia Janusz Cieszyński (PiS) składa wniosek o przystąpienie do dalszych prac nad projektem, który Sejm rozpatrzył w pierwszym czytaniu jeszcze w listopadzie. I za każdym razem KZ odrzuca ten wniosek, o czym poseł i były wiceminister zdrowia informuje w mediach społecznościowych. Problem polega na tym, że za chwilę to, co jest polityczną grą (zwrócił na to uwagę Radosław Lubczyk z PSL-TD, podkreślając, że trudno byłoby procedować projekt pod nieobecność wnioskodawców, a składanie takiego wniosku oznacza wręcz brak szacunku dla nich), może stać się palącym problemem. W przyjętym w grudniu planie prac na pierwsze półrocze 2024 roku Komisja Zdrowia wpisała projekt nowelizacji ustawy podwyżkowej na styczeń – obok kilku innych tematów, w tym m.in. informacji o ABM oraz zakupach w pandemii COVID-19.
Jednak widać wyraźnie, że plan już się „sypie”. Posiedzenie na temat ABM miało odbyć się w ubiegłym tygodniu, ale ponieważ marszałek Szymon Hołownia przełożył posiedzenie Sejmu, zostało odwołane. Komisja Zdrowia dyskutowała na temat Agencji Badań Medycznych we wtorek – ale dyskusji nie zakończyła, zrobi to w przyszłym tygodniu, kiedy Sejm zbierze się na ostatnim w styczniu posiedzeniu. Być może wtedy będzie mieć miejsce więcej niż jedno posiedzenie Komisji Zdrowia, która – przynajmniej do tej pory – nie wyróżnia się szczególną „pracowitością”, mimo imponujących planów pracy. Już można powiedzieć, że tego, co zaplanowano na styczeń, zrealizować się nie uda.
Plan pracy KZ na styczeń obejmuje bowiem (oprócz niedokończonego posiedzenia na temat ABM oraz posiedzenia na temat projektu „podwyżkowego”):
- rozpatrzenie informacji na temat zakupu respiratorów i maseczek oraz innych dokonywanych zakupów na potrzeby zwalczania COVID-19 w okresie epidemii SARS-CoV-2
- rozpatrzenie informacji Najwyższej Izby Kontroli o wynikach kontroli: przygotowania i działania odpowiedzialnych organów państwa, instytucji i służb w sytuacji zagrożenia i wystąpienia chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych; tworzenia i funkcjonowania szpitali tymczasowych powstałych w związku z epidemią COVID-19
- rozpatrzenie informacji Ministra Zdrowia o funkcjonowaniu nowych kierunków medycznych uruchomionych w latach 2015-2023
- rozpatrzenie informacji Ministra Zdrowia na temat struktury wydatków na działania w zakresie profilaktyki zdrowotnej i promocji zdrowia
- rozpatrzenie informacji w sprawie wyników kontroli związanych z wykorzystaniem środków pochodzących z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 oraz działań instytucji publicznych w tracie epidemii SARS-CoV-2
- rozpatrzenie informacji Ministra Zdrowia na temat funkcjonowania Funduszu Medycznego w latach 2020-2023 oraz stanu realizacji inwestycji infrastrukturalnych finansowanych ze środków publicznych.
Od momentu, gdy Szymon Hołownia zarządził pierwsze czytanie projektu złożonego przez środowisko pielęgniarskie, zwracaliśmy uwagę, że jest on dla koalicji rządowej ogromnym problemem. Już w tej chwili ustawa regulująca wynagrodzenia minimalne w zdrowiu jest olbrzymim problemem dla systemu. Nie tylko finansowym, ale wymiar finansowy jest niebagatelny. Dlaczego? Wszystko koncentruje się wokół ustawy 7 proc. PKB na zdrowie w jej obecnym kształcie, który odnosi wzrost wydatków na zdrowie do PKB sprzed dwóch lat. To sprawia, że tempo wzrostu imponuje tylko w kwotach nominalnych, bo faktyczny wzrost, względem bieżącego PKB, jest śladowy, wręcz niezauważalny. Minister zdrowia Izabela Leszczyna mówiła we wtorek w Sejmie, że w ciągu ośmiu lat rządów Zjednoczonej Prawicy nakłady na zdrowie realnie zwiększyły się o 0,6 punktu procentowego. I to, jak widać w analizach, nie jest wzrost trwały, tylko falujący. 0,6 punktu procentowego „na dziś”, za rok może spaść do 0,4-0,5 punktu procentowego.
Tymczasem wzrost wynagrodzeń jest zakotwiczony w regule n-1 – kwota bazowa, według której wyliczane są płace minimalne pracowników zatrudnionych na umowę o pracę od 1 lipca, to średnia krajowa z poprzedniego roku. W tej konstrukcji – na co też zwracaliśmy uwagę – co roku okazuje się, że praktycznie cały wzrost nakładów na zdrowie jest „konsumowany” przez płace – a pieniędzy i tak nie starcza (choćby dlatego, że duża część najlepiej wynagradzanych pracowników pracuje na umowach cywilnoprawnych, których pierwotne wyliczenia kosztów ustawy nie obejmują). Projekt złożony przez pielęgniarki praktycznie z górą podwoiłby wydatki na wzrost płac – gdyby oczywiście został uchwalony bez żadnych zmian.
Zmiany będą, natomiast wydaje się, że ich ogłoszenie posłowie chcieliby odłożyć tak bardzo, jak tylko się da. Jeszcze kilka dni temu krążyła informacja, że projektem zajmie się Komisja Zdrowia powołując podkomisję, i dopiero efektem pracy tejże podkomisji zajmą się wspólnie KZ i Komisja Finansów Publicznych. Z najnowszej zapowiedzi Arłukowicza wynika, że od razu będzie wspólne posiedzenie obu komisji, a celem ma być uzyskanie informacji, jakie są możliwości budżetowe realizacji postulatów – czy szerzej, modyfikacji samej ustawy.