Studium kryzysu

Małgorzata Solecka

Zebrane podczas 32. edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pieniądze zostaną przeznaczone na zakup sprzętu medycznego dla piętnastu oddziałów pulmonologicznych dla dzieci i 49 oddziałów pulmonologicznych dla dorosłych.

Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

  • Izabela Leszczyna tuż po ogłoszeniu przez UODO potwierdzenia naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych przez Adama Niedzielskiego i nałożenia przez Urząd kary 100 tys. zł na urząd ministra, zapowiedziała, że odwoła się od wyroku do sądu
  • Sprawa ujawnienia informacji wrażliwych to tylko wierzchołek góry lodowej problemów, jakie resort zdrowia wygenerował w obszarze recept. Receptomaty cały czas działają. I problemem są przepisy i wprowadzane rozwiązania
  • Widać jak na dłoni, że temat zmian w przepisach aborcyjnych rzeczywiście będzie ultra trudnym wyzwaniem dla koalicji rządzącej, a premier nie może dopuścić, by stworzyła się w tej sprawie alternatywna większość
  • Nad słowami, które padły z ust prezesa PiS w sprawie lekarzy, nie można przejść obojętnie. Przedstawiciele samorządu lekarskiego domagają się od Komisji Etyki Poselskiej ukarania prezesa PiS i trudno sobie wyobrazić, by taka kara nie została wymierzona

Największy sukces. 32. Finał WOŚP. Już w sobotę, na kilkanaście godzin przed oficjalnym rozpoczęciem kolejnego już Finału, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy miała na koncie ponad 41 mln zł. W tym roku Jerzy Owsiak i miliony Polaków zagrają dla płuc po pandemii – a potrzeby są jak zwykle ogromne. Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na zakup sprzętu medycznego dla 15 oddziałów pulmonologicznych dla dzieci i 49 oddziałów pulmonologicznych dla dorosłych. Fundacja planuje zakup m.in. urządzeń służących do diagnostyki obrazowej, rezonansów magnetycznych, aparatów ultrasonograficznych, polisomnografów, przenośnych spirometrów, systemów do badań bronchoskopowych, sprzętu do rehabilitacji pulmonologicznej i torakochirurgii.

Nie wymaga wyjaśnień fakt, że zestawienia kwot, jakie w styczniu zbiera WOŚP dla szpitali, z kontraktami, jakie zawiera z tymi placówkami NFZ, nie mają żadnego sensu. WOŚP nie płaci za leczenie, tylko kupuje sprzęt. A pieniędzy, jakie NFZ płaci za leczenie, najczęściej szpitalom nie wystarcza, by w ogóle myśleć o inwestycjach w sprzęt, choć mogą w tej sprawie liczyć na inne źródła finansowania, na przykład Fundusz Medyczny. Z drugiej strony – po ubiegłotygodniowym posiedzeniu Komisji Zdrowia, poświęconym Funduszowi Medycznemu właśnie, można odnieść wrażenie, że fundacja Jerzego Owsiaka wykonuje swoją misję nieco bardziej... przejrzyście? Choć oczywiście – dysponując dużo mniejszymi środkami.

Orkiestra przetrwała osiem lat bez wsparcia instytucji publicznych. "Przetrwała" to zresztą chyba niewłaściwe słowo. Orkiestra rozwinęła skrzydła przez osiem lat, gdy nie miała wsparcia instytucji publicznych. Jeszcze w styczniu 2016 roku, krótko po objęciu stanowiska, ówczesny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł „zagrał” w Finale WOŚP (wystawiając na licytację spacer po Pałacu Paca, czyli siedzibie resortu), ale w kolejnych latach nawet MZ trzymało dystans wobec Orkiestry, o mediach publicznych i służbach mundurowych nie wspominając. Warto podkreślić, że co roku w Finale WOŚP uczestniczyła natomiast para prezydencka – zarówno Andrzej Duda, jak i pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda przekazywali Orkiestrze przedmioty na aukcje. W tym roku prezydent przekazał zestaw porcelany do espresso, zaś jego małżonka – złotą wieczorową suknię wyszywaną cekinami.

Największy kryzys przyszedł jednak w roku 2019, gdy podczas Finału WOŚP, podczas kulminacyjnego „światełka do nieba” został zaatakowany przez nożownika prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Życia polityka nie udało się uratować. – Do końca świata i jeden dzień dłużej – powtarzali jednak przyjaciele Orkiestry, a symbolem niezgody na zło stała się „Ostatnia puszka Prezydenta”, wirtualna zbiórka, podczas której w ciągu kilku dni zebrano kilkanaście milionów złotych.

28 stycznia 2024 roku z Orkiestrą zagrają – po długiej przerwie – służby mundurowe, rząd, marszałek Sejmu (Szymon Hołownia przekazał na licytację ostatnią barierkę Sejmu zamkniętego na Obywateli), a relacje będzie nadawać – również, bo głównym partnerem pozostaje TVN – Telewizja Polska.

Największy znak zapytania. Czyste powietrze. Czy prezydent Andrzej Duda zna ostatni raport OECD „Health at a Glance 2023”, według którego Polska dzierży haniebną palmę pierwszeństwa pod względem statystyk zgonów z powodu zanieczyszczeń powietrza? Powinien, wszak w prezydenckich gremiach doradczych zasiada wielu znakomitych specjalistów w dziedzinie ochrony zdrowia, również w dziedzinie zdrowia publicznego. Jeśli jednak zna, chyba się tym nie przejął, nie podejmując na czas decyzji w sprawie podpisu pod ustawą okołobudżetową i stawiając pod znakiem zapytania rządowy program „Czyste powietrze”, który – jak komentują eksperci – dostał zadyszki już w ubiegłym roku, a teraz, by wywiązać się z już podpisanych umów, rząd będzie musiał szukać bypassów, bo ratunkowe rozwiązanie zawarte w leżącej na biurku prezydenta ustawie już jest nieaktualne.

Największy brak zaskoczenia. Minister zdrowia idzie do sądu. Izabela Leszczyna tuż po ogłoszeniu przez UODO potwierdzenia naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych przez Adama Niedzielskiego (w sprawie ujawnienia informacji wrażliwych na temat pacjenta-lekarza w mediach społecznościowych) i nałożenia przez Urząd kary 100 tys. zł na urząd ministra, zapowiedziała, że odwoła się od wyroku do sądu, bo płacić powinien ten, kto zawinił, a nie podatnicy. Jak powiedziała, tak zrobiła. Ministerstwo reprezentuje zewnętrzna kancelaria, co może wynikać ze zmian personalnych, jakie nałożyły się w czasie na konieczność podejmowania decyzji w sprawie odwołania się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

– Błąd popełnił człowiek, nie urząd – tłumaczą politycy (obok Izabeli Leszczyny również Bartosz Arłukowicz, szef Komisji Zdrowia, wypowiadał się w tym właśnie duchu). To logiczne i odpowiada poczuciu sprawiedliwości, tyle że koncentruje uwagę nie na tym, na czym powinna być ona skoncentrowana.

Po pierwsze, to nie był żaden błąd, tylko celowe, obliczone na polityczny zysk działanie.

Po drugie, kara od UODO powinna być tylko punktem wyjścia do dalszych kroków – i tu trudne do przecenienia byłyby wyniki wewnętrznego audytu, który Ministerstwo Zdrowia prowadzi (lub deklaruje, że prowadzi) od sierpnia 2023 roku. Wiadomo skądinąd, że ten „błąd” by się nie wydarzył, gdyby nie współpraca kilku innych osób.

Po trzecie, tzw. sprawa Pisuli (bo to Piotr Pisula, były przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL, będący już wcześniej „na widelcu” Niedzielskiego, został poszkodowany) to tylko wierzchołek góry lodowej problemów, jakie resort zdrowia wygenerował w obszarze recept. Zderzenia z górami lodowymi nie kończą się zbyt dobrze, o czym ministerstwo powinno pamiętać. Receptomaty cały czas działają. I problemem są przepisy i wprowadzane rozwiązania.

Największe wyzwanie. Projekty w sprawie aborcji. – Zawsze będą jakieś wybory! – zagrzmiała w mediach społecznościowych w końcówce tygodnia Marcelina Zawisza (Lewica), reagując w ten sposób na zapowiedź Donalda Tuska, że przed kwietniem (wybory samorządowe) nie należy się spodziewać rozstrzygnięć w sprawach projektów zmieniających przepisy aborcyjne. Na razie w Sejmie są trzy projekty (dwa Lewicy, jeden KO), złożenia własnego nie wyklucza PSL-TD – ludowcy (wspierani w tej sprawie przez Szymona Hołownię) chcieliby kwestię aborcji rozwiązać „na dwa takty”: przywrócić kompromis obowiązujący do werdyktu Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej z października 2020 roku, a następnie rozpisać referendum. Ludowcy mają nadzieję, że przynajmniej pierwsza część ich planu może liczyć na poparcie prezydenta Andrzeja Dudy.

Widać jak na dłoni, że temat zmian w przepisach aborcyjnych rzeczywiście będzie ultra trudnym wyzwaniem dla Koalicji 15 października, a Tusk nie może dopuścić, by stworzyła się w tej sprawie alternatywna większość. Śmiało sobie można wyobrazić, że klub Prawa i Sprawiedliwości (oraz, być może Konfederacja), w którym zasiada kilkudziesięciu posłów, którzy podpisali wniosek do TK o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów ustawy antyaborcyjnej, podniesie rękę za przywróceniem tzw. kompromisu – tylko po to, by pokazać (po raz pierwszy od początku kadencji), że możliwa jest w tym Sejmie inna większość.

Największa porażka. Oskarżenie o „tortury”. Po tym, jak Jarosław Kaczyński wprost porównuje premiera Polski do Adolfa Hitlera, wszystkie inne oskarżenia wydają się wtórne, ale nad słowami, które padły z ust prezesa PiS w sprawie lekarzy trudno przejść obojętnie. Odnosząc się do sprawy Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego, którzy w ubiegłym tygodniu opuścili więzienia po tym, jak prezydent wydał akt łaski, Kaczyński stwierdził: – Zastosowano wobec jednego z nich tortury. Jest taka instytucja w UE, my się do niej zwrócimy z oskarżeniem polskich władz o stosowanie tortur, bo decyzja na pewno zapadła na samej górze. Jestem przekonany, że to osobista decyzja Donalda Tuska – mówił prezes PiS.

– To, co określiłem jako tortury, jest dokładnie w dokumentach opisane właśnie jako tortury. I taka metoda została zastosowana, mimo że było wiadomo, że [Mariusz Kamiński – red.] wychodzi, mimo że nie zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie, bo to sąd musi nakazać tego rodzaju zabieg, to znaczy przymusowe karmienie – kontynuował w piątek swoją myśl Kaczyński. – To była decyzja, jak sądzę, samej góry. Nie wiem personalnie, czy to był minister Bodnar, czy może sam premier Tusk, ale to miała być taka pogróżka dla kogoś, kto wbrew woli tych ludzi jednak opuszcza więzienie. To samo zasługuje na wieloletnią karę, jeżeli chodzi o tych, którzy zdecydowali i wykonali tego rodzaju działania – dodał. A dopytywany, czy uprawnione jest porównanie – którego dokonał – między zastosowaną wobec Kamińskiego procedurą a torturami stosowanymi przez gestapo stwierdził, że tak, bo „niemieckie związki pana Tuska na to wskazują”.

Przedstawiciele samorządu lekarskiego domagają się od Komisji Etyki Poselskiej ukarania prezesa PiS i trudno sobie wyobrazić, by taka kara nie została wymierzona, pytanie jednak, czy na tym powinno się skończyć. Można oczywiście, tropem satyryków, twierdzić, że „prezes odleciał”, ale Jarosław Kaczyński bardzo precyzyjnie atakuje nie tylko polityków, ale przedstawicieli dwóch środowisk zawodowych – sędziów i lekarzy – którzy również w ostatnich ośmiu latach byli obiektem ataków i konkretnych działań jego samego i jego partii. Być może jednak sprawa powinna mieć dalszy ciąg również na drodze sądowej. I nie chodzi wcale – a na pewno nie wyłącznie i nie przede wszystkim – o słowo „tortury”, ale o insynuację, że lekarze (podobnie jak sędziowie) są (mogą być) powolnym narzędziem w rękach polityków. To rujnuje zaufanie do zawodu jako takiego. I nie jest to bynajmniej pierwszy raz, gdy prezes PiS w to zaufanie do lekarzy uderza.

29.01.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.