Prokuratura na decyzję o wszczęciu postępowania w sprawie przetworzenia danych osobowych, do jakiego doszło 4 sierpnia 2023 r., potrzebowała ponad czterech miesięcy. Niezależnie od pracy prokuratury swoje dochodzenie powinno zakończyć niedługo Ministerstwo Zdrowia.
Były minister zdrowia Adam Niedzielski. Fot. MZ
- Postępowanie „w sprawie” to wstępny etap
- Wyniki wewnętrznego audytu w MZ mogłyby pomóc prokuratorom
- Minister zdrowia będzie walczyć przed WSA, by to Adam Niedzielski z własnej kieszeni zapłacił karę
Zawiadomienie w sprawie wszczęcia postępowania trafiło już do Naczelnej Izby Lekarskiej, której przedstawiciele złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez ówczesnego ministra zdrowia. W zawiadomieniu nie pada nazwisko Adama Niedzielskiego, ale chodzi oczywiście o wpis na platformie X (dawniej Twitter), jaki zamieścił na swoim koncie Adama Niedzielski, ujawniając, że lekarz Piotr Pisula wystawił dla siebie receptę na leki z grupy, która była objęta dodatkowymi obostrzeniami. Te regulacje, jak mówili lekarze – w tym występujący dzień wcześniej w mediach były przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL – utrudniały lub wręcz uniemożliwiały wystawianie recept pacjentom. Niedzielski próbował zdezawuować krytykujących go lekarzy, przy czym „zapomniał”, że regulacje, jakie wprowadził, nie dotyczą recept, jakie lekarze mogą wystawiać dla samych siebie.
Wpis Niedzielskiego osiągnął rekordowe zasięgi – w ciągu kilkudziesięciu godzin miał ponad 4 mln wyświetleń. Tylko to, jak wskazywali wówczas prawnicy (poza ewidentnym naruszeniem przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, co potwierdziła zresztą niedawna decyzja UODO, który nałożył na ministra zdrowia maksymalną karę 100 tys. zł), powinno przesądzić o wszczęciu postępowania przez prokuraturę, bo trudno uznać przesłankę o „małej szkodliwości czynu”. Prokuratura na decyzję o wszczęciu postępowania potrzebowała jednak ponad czterech miesięcy – decyzja zapadła dopiero 18 stycznia.
Postępowanie „w sprawie” to wstępny etap. W jego trakcie śledczy ustalą nie tylko, czy doszło do przestępstwa, ale też komu ewentualnie należy postawić w tej sprawie zarzuty.
Niezależnie od pracy prokuratury swoje dochodzenie powinno zakończyć niedługo Ministerstwo Zdrowia. Wyniki tego wewnętrznego audytu mogłyby zresztą pomóc prokuratorom, przynajmniej na wstępnym etapie postępowania.
Na razie wiadomo tylko, że minister zdrowia Izabela Leszczyna będzie walczyć przed WSA, by to Adam Niedzielski z własnej kieszeni, a nie Ministerstwo Zdrowia jako instytucja, zapłacił karę nałożoną przez Urząd Ochrony Danych Osobowych.