W środę rano minister wzięła udział w konferencji „Priorytety w Ochronie Zdrowia 2024”. Wśród priorytetów wskazała przede wszystkim poprawę dostępności do świadczeń, którą rząd chce osiągnąć przez „odwracanie piramidy świadczeń”.
Fot. Marcin Kmieciński / PAP
– Większość pacjentów powinna otrzymywać pomoc na poziomie POZ, łącznie z opieką koordynowaną, i AOS – minister zdrowia powtórzyła to, o czym pisaliśmy już w poniedziałek. Świadczenia szpitalne mają być ostatnim poziomem, z którego korzystają tylko ci, którym pomóc na wcześniejszych etapach nie można. – Widzę reklamy usług „kompleksowa diagnoza zdrowia w jeden dzień”. Takie rzeczy są możliwe, również w Polsce. Może da się je zrobić również w publicznym systemie? – zastanawiała się szefowa resortu zdrowia, wskazując, że rozmawia z prezesem NFZ Filipem Nowakiem nie tylko „czy”, ale również „jak” można to osiągnąć.
Leszczyna podkreśliła również, że priorytetem dla rządu jest zdrowie i bezpieczeństwo kobiet, którym podziękowała za to, że dzięki ich udziałowi w październikowych wyborach „można zmieniać rzeczywistość”.
– Wszyscy mamy nadzieję na zmiany. Mamy nadzieję, że skończył się czas „cudów nad księgami”, że nie będziemy już słyszeć, jak dużo mamy pieniędzy w systemie ochrony zdrowia i że kłopotem jest to, na co te miliardy złotych wydawać. Mamy nadzieję, że metoda n-2, która sprawia, że tylko udajemy wzrost finansowania, zniknie z ustawy – zwracał się do minister prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Łukasz Jankowski, jednocześnie przyznając, że wiele zmian już się dokonało. – Zmianą jest choćby to, że minister siedzi z nami w panelu, słucha i chce rozmawiać, a nie, wzorem poprzednika, wygłasza przemowę i opuszcza scenę – przypominał. Jankowski wskazał też, że środowisko lekarskie – ale również inni interesariusze systemu ochrony zdrowia – doceniając chęć dialogu, czekają bardzo na konkrety i efekty rozmów. – Padają pytania: kiedy zmiany w stomatologii, kiedy automatyczne określanie poziomu refundacji, kiedy znikną kary za tzw. nienależną refundację – wyliczał.
Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec akcentował, że nie da się osiągnąć systemu naprawdę pacjentocentrycznego bez poprawy dostępu do leczenia – jest to słabość, na którą pacjenci skarżą się RPP najczęściej. Ale przyznał również, że trudno uzdrawiać system bez położenia nacisku na profilaktykę, również tę najbardziej podstawową, polegającą na właściwych wyborach zdrowotnych. – Musimy postawić na edukację zdrowotną. Przedmiot Wiedza o zdrowiu jest koniecznością. Na szczęście w związku ze zmianami w systemie edukacji pojawiło się światełko w tunelu – przekonywał Chmielowiec, który kilka dni temu skierował w tej sprawie list do minister edukacji narodowej Barbary Nowackiej.
Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego apelowała, by wszyscy zaangażowani w budowę systemu zadali sobie pytanie, dlaczego prowadzona od tylu lat praca nad poprawą sytuacji w ochronie zdrowia nie przynosi efektów. – Rzeczywiście nie osiągnęliśmy średniej europejskiej, jeśli chodzi o finanse ochrony zdrowia, ale praktycznie podwoiliśmy nakłady, a bez współmiernego efektu. Może po prostu silniki wbudowane w system ochrony zdrowia są do wymiany – zastanawiała się ekspertka zarządzania ochroną zdrowia, wskazując, że system cały czas nastawiony jest na działanie, a nie na efekt, choć ustawa o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta jest dużą szansą na zmianę.
Minister rzeczywiście nie stroniła od polemiki. – Cały czas podkreślam, że nie wolno się okłamywać. Mówić, że wydajemy 6,3 proc. PKB na zdrowie, gdy wydajemy o jeden punkt procentowy mniej. Ale jeśli pan mówi, że mamy wykreślić z ustawy regułę n-2, to ja tego nie zrobię. Nie zapiszę się w historii jako minister, który zmniejszył poziom nakładów na zdrowie – ripostowała Izabela Leszczyna. Minister zdecydowanie też nie zgodziła się też z opinią dr Gałązki-Sobotki w sprawie ustawy o jakości. – To po prostu fatalna ustawa, którą będziemy musieli naprawić. Ona nawet nie daje szansy na pozyskiwanie danych, na jakich powinniśmy się opierać, podejmując decyzje.
Izabela Leszczyna, odpowiadając na wyartykułowane przez prezesa lekarskiego samorządu „kiedy?” w sprawie zdjęcia z lekarzy obowiązku określania refundacji stwierdziła, że jest szansa na pierwsze półrocze 2024 roku. – Pojawi się taki system, który będzie automatycznie określać poziom refundacji, ale z możliwością manualnej zmiany. Bo to nie urzędnicy, ale lekarze podejmują ostatecznie decyzje – powiedziała.
Otwierająca konferencję sesja była podzielona na część „systemową” i „lekową”. W tej drugiej wystąpił m.in. wiceminister Maciej Miłkowski, który dziękował minister Izabeli Leszczynie za możliwość kontynuacji pracy w resorcie zdrowia. – Jestem szczęśliwy, przynajmniej do tej pory, z podziału obowiązków w kierownictwie ministerstwa, bo odpowiadając za tylko za Departament Polityki Lekowej mam zapewnioną pracę na 12 godzin dziennie – mówił żartobliwie. Miłkowski przyznał, że priorytetem MZ w obszarze leków będzie utrzymanie dynamiki postępu w poprawie dostępu do nowych technologii lekowych, mimo że została zredukowana liczba obwieszczeń refundacyjnych (najbliższe ukaże się w kwietniu). Nowe obwieszczenia to jednak nie wszystko. Miłkowski zapowiedział między innymi, że trwają prace z konsultantami krajowymi w zakresie przeglądu programów lekowych, z których część weszła w życie wiele lat temu. Cel to rozszerzenie ich zakresów, również przez liberalizację i uproszczenie kryteriów, jakie muszą spełniać pacjenci, by móc korzystać z leczenia.
Konferencję zakończy wieczorem gala „Sukces Roku”. Główny laur, Osobowości Roku 2023, przypadł prezesowi Naczelnej Rady Lekarskiej, Łukaszowi Jankowskiemu.