Studium kryzysu

Małgorzata Solecka

Aborcja i antykoncepcja – te tematy w najbliższych tygodniach mogą walczyć o polityczną palmę pierwszeństwa nawet z projektami sanacji Trybunału Konstytucyjnego i innymi elementami tzw. pakietu Adama Bodnara, dotyczącego sądownictwa. Co z tego wyniknie dla obywateli i dla systemu ochrony zdrowia i czy cokolwiek pozytywnego?


Izabela Leszczyna. Fot. twitter.com/MZ_GOV_PL

  • W jakim kierunku pójdą prace nad obywatelskim projektem ustawy o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia?
  • W latach 2022-2023 w polskich szpitalach leczyło się 120 317 pacjentów z Ukrainy. Z usług POZ skorzystało 381 076 Ukraińców, a z AOS – 146 843 osób
  • Czy najbliższe tygodnie politycznie zdominuje temat ewentualnych zmian w przepisach dotyczących aborcji?
  • Trzecia Droga położyła na stole nie tylko projekt zmian w ustawie antyaborcyjnej, ale również (a może przede wszystkim) projekt zmian w zasadach refundacji środków antykoncepcyjnych

Największy znak zapytania. Nowelizacja ustawy o wynagrodzeniach. W jakim kierunku pójdą prace nad obywatelskim projektem ustawy o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia? Posiedzenie podkomisji, jakie odbyło się w minionym tygodniu, pokazało, że o kompromis – tylko między poszczególnymi grupami zawodowymi, nie mówiąc o organizacjach pracodawców – łatwo nie będzie. Z drugiej strony jest niemal pewne, że strona rządowa nie zamierza pozostać całkowicie głucha na postulaty płynące ze środowisk medycznych i bierze pod uwagę pewne ustępstwa.

W jaką mogą pójść stronę? Najbardziej prawdopodobne wydaje się korekta współczynników – przy czym musi ona dotyczyć wszystkich grup ujętych w ustawie, inaczej zamiast wylać oliwę na wzburzoną wodę rząd rzuci zapałkę w rozlaną obok pojemników z materiałami łatwopalnymi kałużę tejże oliwy. O pomyłkę nietrudno, więc uważność bardzo wskazana. Tym bardziej, że do wydania są pieniądze, których – jak mówił przedstawiciel strony pracodawców – nie ma. Rząd może w to nie dowierzać (jak wskazuje odpowiedź wiceministra Wojciecha Koniecznego na poselską interpelacją, w Ministerstwie Zdrowia w kwestii nakładów panuje niczym niezmącony optymizm), ale byłoby lepiej, gdyby nie tyle uwierzył, co zaczął liczyć. Oczywiście, można mieć pewne nadzieje, że będzie lepiej, niż wskazywałyby założenia makroekonomiczne sprzed kilku tygodni. Niewątpliwie pozytywnym sygnałem jest wyższe od zakładanego tempo wzrostu wynagrodzeń – sporo ponad poziom inflacji. Można byłoby więc zakładać, że wyższe płace przełożą się na wyższy wzrost wpływów ze składki zdrowotnej. Część ekspertów studzi jednak entuzjazm, pokazując, jak duży wpływ na wskaźnik wzrostu przeciętnego wynagrodzenia ma wysokie tempo wzrostu wynagrodzenia minimalnego w gospodarce. A zysk we wpływach do Funduszu z tytułu podwyżki wynagrodzeń minimalnych jest już skalkulowany w planie finansowym, tu pozytywnych zaskoczeń nie będzie.

Największy brak zaskoczenia. Uchodźcy. W latach 2022-2023 w polskich szpitalach leczyło się 120 317 pacjentów z Ukrainy. Z usług POZ skorzystało 381 076 Ukraińców, a z AOS – 146 843 osób. Dwa lata po agresji Rosji na Ukrainę i wybuchu pełnoskalowej wojny w kraju naszego sąsiada NFZ podsumował wydatki na leczenie uchodźców. Dotacja celowa wyniosła w 2022 roku nieco ponad pół miliarda złotych, w 2023 roku – blisko 850 mln zł. Uwzględniając skalę wojennej migracji – na stałe, a w każdym razie na długi pobyt zatrzymało się w Polsce ok. 2 mln uchodźców, z czego blisko połowę stanowią dzieci, liczby przedstawione przez Fundusz mogą sugerować, że ogromna część uchodźców pozostaje poza publicznym systemem ochrony zdrowia, choć oczywiście nie musi być to prawda. Trzeba pamiętać, że ci, którzy posiadają własny tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego – niezwiązany ze statusem uchodźcy – korzystają z opieki zdrowotnej na zwykłych zasadach i nie są wykazywani w statystykach „uchodźczych”.

Z drugiej strony – wydatki na opiekę zdrowotną nad populacją uchodźczą są ułamkiem wstępnych szacunków, jakie przedstawiał rząd w początkowej fazie inwazji (kto jeszcze pamięta, że Adam Niedzielski mówił o 300 mln zł na każdy milion uchodźców miesięcznie i koniecznością poniesienia tych wydatków uzasadniał wycofanie się Polski z kontraktów szczepionkowych?). Trudno też nie zauważyć, że nawet jeśli faktycznie z polskiego systemu ochrony zdrowia korzysta więcej obywateli Ukrainy, którzy schronili się u nas przed wojną, system dużej części z nich „nie widzi”. Ma to szczególnie duże znaczenie w obszarze profilaktyki chorób zakaźnych, w tym zwłaszcza szczepień ochronnych dzieci i młodzieży. Przez dwa lata władze nie wypracowały żadnego rozwiązania, które zwiększyłoby możliwości teoretycznego obowiązku poddawania szczepieniom wszystkich do 19. roku życia, pozostających na terytorium Polski powyżej trzech miesięcy.

Największe wyzwanie. Wojna o aborcję. Czy najbliższe tygodnie politycznie zdominuje temat ewentualnych zmian w przepisach dotyczących aborcji? Jest to bardzo prawdopodobne, mimo że premier Donald Tusk chciał odsunąć temat na czas po wyborach samorządowych. A może właśnie dlatego.

Przedstawienie przez kluby Trzeciej Drogi własnego projektu – przywracającego stan sprzed werdyktu TK Julii Przyłębskiej z października 2020 roku, zakładającego wprowadzenie do szkół wiedzy o życiu seksualnym człowieka, otwierającego drogę do referendum jest impulsem, który może uruchomić lawinę. Widać zresztą bardzo wyraźnie, że liderzy z jednej strony Lewicy, z drugiej właśnie Trzeciej Drogi patrzą na temat aborcji z własnej perspektywy, upatrując w jego podjęciu i eksploatowaniu szansy na poszerzenie elektoratu. Lewica chciałaby odbić KO część wyborców, a przynajmniej nie dopuścić, by napędzana sondażami Koalicja śmielej sięgnęła np. po młodych, zwłaszcza młode kobiety. Trzecia Droga widzi szansę na pozyskanie bardziej konserwatywnych wyborców KO, ale może bardziej – labilnej części elektoratu PiS, który z niepokojem obserwuje chaos w ugrupowaniu, które do tej pory uważali nie tylko za niezwyciężony, ale przede wszystkim sprawnie zarządzany niemal monolit (choć przecież ani Zjednoczona Prawica, ani nawet samo PiS monolitem nigdy nie było).

Nie brakuje komentarzy, że właśnie wchodzimy w strefę odkładanej od wyborów wojny o aborcję – wojny bynajmniej nie z opozycją czy prezydentem, ale wewnątrzkoalicyjną, a więc politycznie najbardziej znaczącą. Przedsmak dało głosowanie w sprawie dopuszczenia do sprzedaży bez recepty tzw. antykoncepcji awaryjnej, gdy siedmiu posłów PSL zagłosowało razem z PiS przeciwko projektowi rządowemu, choć prawdopodobnie zagłosowaliby „za”, gdyby koalicja zgodziła się na podniesienie granicy wieku dostępności bez recepty do 18 lat.

Spór może być eskalowany lub tonowany – w zależności od tego, jak liderzy poszczególnych partii zdefiniują interes polityczny w krótkim i średnim horyzoncie czasowym. Bo raczej nie ma wątpliwości, że właśnie polityka, a nie samo rozwiązanie problemu, jest (będzie) tu na pierwszym miejscu.

Największe (mimo wszystko) zaskoczenie. Refundacja antykoncepcji. Trzecia Droga położyła na stole nie tylko projekt zmian w ustawie antyaborcyjnej, ale również (a może przede wszystkim) projekt zmian w zasadach refundacji środków antykoncepcyjnych. Mówiąc w największym skrócie – miałyby one być dostępne bezpłatnie dla kobiet do 25 roku życia, a dla starszych refundacja miałaby być korzystniejsza i przede wszystkim szersza niż w tej chwili.

Trzecia Droga szacuje koszt tych rozwiązania na pół miliarda złotych. A jako dodatkowy argument „za” przywołuje pozytywny wpływ na stan zdrowia młodych (zwłaszcza) kobiet, które – by korzystać ze swojego prawa – będą musiały częściej odwiedzać lekarzy i poddawać się badaniom.

W kuluarach można usłyszeć, że projekt Trzeciej Drogi wzbudził niedowierzanie wśród dużej części polityków Koalicji Obywatelskiej. Ale nie chodzi bynajmniej o meritum sprawy. Pojawiło się niewygodne pytanie, dlaczego tego samego pomysłu nie umieściła w swoim pakiecie „Bezpieczna, świadoma ja”, zaprezentowanego nieco ponad trzy tygodnie temu minister zdrowia Izabela Leszczyna. Wiadomo, że akurat w budżecie na refundację rezerwy są, więc kilkaset milionów złotych nie powinno stanowić (większego) problemu. Zresztą, przy niemal stuprocentowej pewności, że przepisów antyaborcyjnych nie da się zmienić – przynajmniej w najbliższym czasie, taka decyzja byłaby znaczącym, politycznym, ukłonem w stronę dużej części elektoratu. I ten ukłon wykonała Trzecia Droga, a powinna – zdaniem zdziwionych polityków KO – ministra z Koalicji Obywatelskiej.

Czy KO poprze projekt Trzeciej Drogi w sprawie refundacji antykoncepcji czy spróbuje go zneutralizować lub przejąć? Przez lata kwestia refundacji środków antykoncepcyjnych pozostawała na absolutnym marginesie głównego nurtu dyskusji o problemach nie tylko polityki zdrowotnej, ale nawet polityki lekowej. Teraz – oczywiście za sprawą polityki – ma szansę znaleźć się niemal w centrum uwagi.

25.02.2024
Zobacz także
  • Studium kryzysu
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.