W najbliższym czasie, liczonym w kilku tygodniach, w ośrodkach onkologicznych pojawią się testowe karty e-DILO – mówiła podczas posiedzenia podkomisji stałej ds. onkologii dr hab. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii. To ważny element przygotowań do wdrożenia Krajowej Sieci Onkologicznej, która ciągle budzi wiele emocji i wątpliwości.
Dr hab. Beata Jagielska i minister zdrowia Izabela Leszczyna. Powołanie na funkcję dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii, 15 stycznia 2024 r. Fot. gov.pl
Podczas posiedzenia Ministerstwo Zdrowia reprezentował wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, który przedstawił posłom informację na temat realizacji ustawy o KSO (której nowelizację, przesuwającą o rok wejście w życie samej sieci, Sejm niedawno uchwalił). Miłkowski podkreślał, że celem ustawy jest poprawa bezpieczeństwa pacjentów, czemu ma służyć ustalenie jednolitych schematów leczenia onkologicznego i wprowadzenie jednolitej struktury organizacyjnej na terenie całego kraju: ośrodków SOLO I, II i III, Wojewódzkich Ośrodków Monitorujących (WOM) i Krajowego Ośrodka Monitorującego (KOM).
– Co już zostało przygotowane? Wszystkie podmioty posiadające umowy na świadczenia onkologiczne weszły do KSO, a w maju ubiegłego roku wyznaczyły koordynatorów opieki onkologicznej. Została też zmieniona wycena świadczeń opieki zdrowotnej, aby koordynatorzy mogli zostać powołani. W lipcu 2023 roku powołano Krajową Radę Onkologiczną, powołano także Krajowy Ośrodek Monitorujący – Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy. Na koniec 2023 roku przyjęto rozporządzenie w sprawie ustalenia wysokości ryczałtu dla WOM-ów i KOM – wyliczał Miłkowski. Co pozostało do zrobienia? – Konieczne będzie przygotowanie kwalifikacji podmiotów leczniczych do poszczególnych poziomów sieci oraz przekazywania informacji do systemu KSO przez ośrodki. Musi także zostać uruchomiona centralna infolinia umożliwiająca pacjentom zapisywanie się na świadczenia w poszczególnych ośrodkach we wszystkich regionach.
Gdy minister zdrowia Izabela Leszczyna ogłaszała decyzję dotyczącą przesunięcia wejścia w życie KSO o rok, mówiła o nieprzygotowaniu projektów rozporządzeń do ustawy – i wypowiedź Miłkowskiego to w całości potwierdzała. Wiceszef resortu zdrowia mówił o konieczności opracowania m.in. rozporządzeń o wykazie WOM-ów czy o wskaźnikach jakościowych dla ośrodków specjalistycznych, a także w sprawie kluczowych wskaźników jakości, za pomocą których mają być monitorowane procesy diagnostyki i leczenia oraz w sprawie szczegółowego zakresu danych przekazywanych do KSO.
Dr hab. Beata Jagielska, dyrektor NIO-PIB w Warszawie, od niedawna również przewodnicząca Krajowej Rady Onkologicznej, zaznaczyła, że trwa przygotowanie materiału do opracowania rozporządzenia o wejściu do KSO. – Rozporządzenie będzie dotyczyło kwalifikacji ośrodków do poszczególnych poziomów oraz – na tyle, na ile to możliwe – ustalenia powiązań między nimi. Istotne będzie również ustalenie powiązań ze szpitalami, które nie wejdą do Sieci, a do których będą trafiali pacjenci onkologiczni. Lekarze w takich jednostkach muszą wiedzieć, z jakim ośrodkiem mogą się w takiej sytuacji skontaktować, aby uzyskać informację, gdzie dalej przekierować chorego – tłumaczyła.
To kolejny „próg”, który wyhamował wejście w życie KSO: minister Leszczyna wskazywała, że terminowy start sieci pozostawiłby poza leczeniem kilka tysięcy pacjentów, bo brakowało procedur ich przekazywania do ośrodków „sieciowych”, a NFZ nie płaciłby za wykonywane poza siecią procedury onkologiczne. – Istotą sieci jest współpraca, dlatego przez najbliższe miesiące będą prowadzone warsztaty z dyrektorami szpitali i z koordynatorami, aby przekazać im pełną informację. Niezależnie od tego będą odbywały się szkolenia koordynatorów opieki onkologicznej – mówiła.
Leszczyna podczas dyskusji w Sejmie nad przesunięciem terminu startu KSO wskazywała też na brak karty e-DILO. To również jeden z obszarów prac, które – jak mówiła szefowa Rady KSO – wchodzą w fazę testową. – Następnym elementem jest wypracowanie karty testowej e-DiLO, kluczowego elementu, który będzie zbierał dane w systemie gov.pl. Sądzę, że w ciągu dwóch tygodni powstanie dokument, który umożliwi testowanie karty w ośrodkach onkologicznych tak, aby do końca czerwca można było mówić o ostatecznym kształcie e-DiLO – podkreślała prof. Jagielska. Ważną kwestią, jak zaznaczyła, będzie zintegrowanie karty z systemami medycznymi.
Karta musi, w jej ocenie, odzwierciedlać proces leczenia, nie zaś tylko historię choroby. Musi być prosta i intuicyjna, by na każdym etapie mógł ją wypełniać nie tylko lekarz, ale przede wszystkim – koordynator.
Jednak, choć wejście w życie Krajowej Sieci Onkologicznej wydaje się być przesądzone, nie wszystkie środowiska uważają, że rzeczywiście poprawi ona jakość opieki nad pacjentami onkologicznymi. Dzień przed posiedzeniem podkomisji Ogólnopolska Federacja Onkologiczna przedstawiła własne postulaty w tej sprawie, z których część wybrzmiała również w Sejmie.
– Chcemy porozmawiać o przyszłości koordynacji opieki onkologicznej w oparciu o inne kryteria niż przedstawione w regulacjach dotyczących Krajowej Sieci Onkologicznej. Dotychczas skupialiśmy się na przyporządkowaniu ośrodków do hierarchicznej sieci, a zapomnieliśmy o kilku ważnych elementach, które będą miały zasadniczy wpływ na jakość i koordynację – mówiła podczas spotkania z dziennikarzami Joanna Frątczak-Kazana z Onkofundacji Alivia. W ocenie Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej scentralizowany model sieci onkologicznej nie jest do końca przejrzysty i może stwarzać konflikty interesów. Jednocześnie przedstawicielki organizacji pozarządowych działających w obszarze onkologii podkreślały, że sprzeciw wobec centralizacji i hierarchizacji leczenia nie oznacza sprzeciwu wobec kierunku jego koncentracji (w obszarze zabiegowym, kluczowym dla onkologii) w wyspecjalizowanych podmiotach.
OFO stawia wprost tezę, że w tej chwili nie można mówić o koordynowanej opiece onkologicznej. Dlatego warto i trzeba sięgnąć po sprawdzone rozwiązania, o których wiadomo, że służą jakości i pomagają w koordynacji. – Nie musimy wymyślać systemu całkowicie od nowa – mówiła Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej. – Zaadaptowanie sprawdzonych rozwiązań i korzystanie z doświadczeń innych krajów może przyczynić się do poprawy sytuacji polskich chorych. W onkologii czas jest na wagę złota. Opracowaliśmy postulaty, które pragniemy przedstawić rządowi.
Wśród postulatów OFO znajdują się m.in. oparcie systemu na wytycznych towarzystw naukowych. – Dla nas wytyczne diagnostyczno-terapeutyczne są najważniejsze. Na ich podstawie należy zdefiniować i wprowadzić do systemu standardy postępowania. Ich implementacja i monitoring to najważniejsze elementy, które pozwolą dalej budować system opieki onkologicznej – stwierdziła Dorota Korycińska. Inne postulaty to m.in. jak najszybsze wdrażanie wyspecjalizowanych ośrodków (units) leczenia najpowszechniejszych nowotworów oraz koncentracja leczenia zabiegowego. Duży nacisk OFO kładzie na konieczność wsparcia koordynatorów opieki onkologicznej. Przede wszystkim jednak OFO podkreśla konieczność zniwelowania barier wejścia pacjenta na ścieżkę diagnostyki i leczenia onkologicznego, m.in. przez zwiększenie kompetencji i zadań POZ w tym zakresie i lepszą promocję badań przesiewowych.
OFO, która od kilku lat z dużym krytycyzmem podchodziła do prac nad Krajową Siecią Onkologiczną, podkreśla również, że pilotaż nie dowiódł skuteczności założonych w KSO rozwiązań. Według Anny Andrzejczak z Fundacji Onkologia 2025, nie ma podstaw, by twierdzić, że przełożyły się one – przede wszystkim – na lepsze wyniki leczenia. – Ministerstwo Zdrowia stoi w tej chwili przed dylematem. Z jednej strony wdrożenie Krajowej Sieci Onkologicznej zostało wskazane jako kamień milowy w Krajowym Planie Odbudowy. Z drugiej w pilotażu nie udało się skutecznie ocenić jakości w czterech województwach w pięciu rodzajach chorób nowotworowych. Wątpliwe, by udało nam się dokonać ewaluacji całej sieci onkologicznej, wszystkich rozpoznań w całym kraju w ciągu roku czy dwóch, co też jest wpisane do KPO – zwracała uwagę.