Zmiany w składce zdrowotnej dla przedsiębiorców

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Powrotu do stanu sprzed wprowadzenia Polskiego Ładu nie będzie, ale lwia część przedsiębiorców i samozatrudnionych zyska na zmianach w składce zdrowotnej, które w czwartek wspólnie ogłosili ministrowie zdrowia oraz finansów. Benefitem ma być przede wszystkim stałość składki na przestrzeni roku, będzie ona też nieco niższa. Nie obędzie się bez sporów – sprzeciw zgłasza Lewica, poważne zastrzeżenia mają eksperci.


Minister zdrowia Izabela Leszczyna. Fot. MZ

  • 9 proc. od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia dla wszystkich przedsiębiorców rozliczających się w skali podatkowej – to bazowa propozycja rządu
  • W przypadku przedsiębiorców rozliczających się na podstawie podatku liniowego rząd proponuje stałą składkę wynoszącą 9 proc. od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia do dochodu wynoszącego dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia
  • Dla przedsiębiorców rozliczających się według ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych rząd przewiduje stałą, niską składkę wynoszącą 9 proc. od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia do miesięcznego przychodu wynoszącego czterokrotność przeciętnego wynagrodzenia
  • MF wyklucza możliwość powrotu do zasad, które obowiązywały przed wprowadzonym przez rząd PiS Polskim Ładem. Cofnięcie ich kosztowałoby około 10 mld zł i oznaczałoby transfer ponad 10 mld zł do 10 proc. najbogatszych podatników prowadzących działalność gospodarczą

Niska, ryczałtowa składka wynosząca 9 proc. od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia dla wszystkich przedsiębiorców rozliczających się w skali podatkowej – to bazowa propozycja rządu. W tej chwili minimalna składka zdrowotna, jaką płaci ubezpieczony zaliczający się do tej grupy, naliczana jest od 100 proc. minimalnego wynagrodzenia, ale wiele osób płaci składki wyższe. Co więcej – co miesiąc zmienia się podstawa do oskładkowania, bo składka co do zasady jest obliczana od uzyskanego dochodu, który w przypadku przedsiębiorców bywa często zmienny. Przedsiębiorcy odprowadzają też składki zdrowotne w przypadku, gdy sprzedadzą środki trwałe – i z tym rząd Donalda Tuska definitywnie kończy, co ma dotyczyć wszystkich grup podatkowych przedsiębiorców.

W przypadku przedsiębiorców rozliczających się na podstawie podatku liniowego rząd proponuje stałą składkę wynoszącą 9 proc. od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia do dochodu wynoszącego dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia. Dochody powyżej tego pułapu też byłyby oskładkowane – stawką 4,9 proc. Rząd chciałby też wprowadzić dla tej grupy możliwość opłacania składki w oparciu o 1/12 ostatniego wykazanego rocznego dochodu i dokonywania korekt przy rozliczeniu rocznym.

Dla przedsiębiorców rozliczających się według ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych rząd przewiduje stałą, niską składkę wynoszącą 9 proc. od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia do miesięcznego przychodu wynoszącego czterokrotność przeciętnego wynagrodzenia. Po przekroczeniu tego pułapu składka wynosiłaby 3,5 proc. (od nadwyżki).

Obie grupy przedsiębiorców korzystają w tej chwili (w przeciwieństwie do wszystkich rozliczających się według skali) z możliwości odliczenia składki zdrowotnej w PIT – po zmianach nie będzie to możliwe.

– Najlepiej zarabiający przedsiębiorcy będą musieli zapłacić tej składki nieco więcej – mówił podczas konferencji minister finansów Andrzej Domański. – W tym rozwiązaniu, które dziś proponujemy, mamy wyraźną preferencję dla skali podatkowej i podatku liniowego – dodał. – Dzisiaj proponujemy polskim przedsiębiorcom zmiany, na których skorzysta 93 proc. z nich. Zależało nam na tym, żeby te korzyści w ujęciu procentowym były najmocniej przesunięte w kierunku słabiej zarabiających polskich przedsiębiorców.

– Koncepcja, którą przedstawił minister Domański, jest oczywiście kompromisem pomiędzy ministrem finansów i ministrem zdrowia – mówiła minister zdrowia Izabela Leszczyna. – Cel mamy wspólny. Chcemy jak najwyższej jakości ochrony zdrowia przy możliwie najniższych daninach podatkowych. To godzenie wody z ogniem. Nasze rozmowy wcale nie były łatwe.

Ministerstwo Finansów wyklucza możliwość powrotu do zasad, które obowiązywały przed wprowadzonym przez rząd PiS Polskim Ładem. Cofnięcie ich kosztowałoby około 10 mld zł i oznaczałoby transfer ponad 10 mld zł do 10 proc. najbogatszych podatników prowadzących działalność gospodarczą. To jeden powód. Drugi jest taki, że owe 10 mld zł, które „wyparowałyby” z budżetu NFZ musiałby do Funduszu przekierować budżet państwa, by osiągnąć minimalny wymagany ustawą nakładową (tzw. 7 proc. PKB na zdrowie) poziom. Co prawda można zakładać, że dodatkowe pieniądze będą, bo podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych minister Izabela Leszczyna nie wykluczyła wliczenia do wydatków na zdrowie pieniędzy europejskich (a przynajmniej ich części), jednak rozwiązanie podatkowe jest tworzone na perspektywę dłuższą niż rok czy dwa.

Temat zmian w składce zdrowotnej od początku dzielił Koalicję 15 października: Lewica, co do zasady, sprzeciwia się obniżaniu danin publicznych, a jej liderzy jeszcze na etapie tworzenia rządu ostro domagali się radykalnego podniesienia wydatków publicznych na zdrowie (odmowa była jednym z głównych powodów, że partia Razem ostatecznie do rządu nie weszła, deklarując jedynie swoje dla niego poparcie w parlamencie). Również w czwartek, po konferencji ministrów zdrowia i finansów, pojawiły się pierwsze komentarze polityków Lewicy, zwracających uwagę, że to propozycja uzgodniona między dwoma ministerstwami, ale nie całym rządem i zapowiadających sprzeciw ministrów Lewicy podczas uzgodnień w ramach Rady Ministrów.

Lewica (a także wielu ekspertów) zwraca uwagę, że jeśli propozycje wejdą w życie, osoby zatrudnione na etacie, zarabiające płacę minimalną, będą płacić składkę zdrowotną wyższą niż przedsiębiorcy mieszczący się w limicie dochodowym dwóch średnich krajowych. Oczywistej niesprawiedliwości nie niweluje fakt, że przyjęta w tym tygodniu przez rząd propozycja dotycząca wakacji od ZUS (miesiąc zwolnienia z płacenia składek) nie obejmuje składki zdrowotnej. To, co udało się uzgodnić ministerstwom zdrowia i finansów do pewnego stopnia realizuje oczywiście obietnice, złożone przed wyborami przedsiębiorcom – bo obniża (choć mniej niż zapowiadano) obciążenia składkowe, ale z punktu widzenia nie tylko systemu ochrony zdrowia, ale też logiki stojącej za całym systemem podatkowym niekoniecznie jest pozytywne, bo jeszcze bardziej zaburza fundamentalną zasadę solidaryzmu społecznego, przesuwając ciężar utrzymania ochrony zdrowia na barki zatrudnionych na umowach o pracę w jeszcze większym stopniu niż obecnie. Tłumaczenia, że zmniejszenie wpływów ze składek przedsiębiorców zrekompensuje budżet państwa można oczywiście przyjąć, zakładając dobrą wiarę deklaracji, ale dotychczasowe doświadczenia pokazują, że budżet państwa ma raczej tendencję do pozbywania się obciążeń związanych z finansowaniem zdrowia lub co najmniej ich redukowania.

22.03.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.