Eksperci przedstawili w poniedziałek piętnaście rekomendacji dla ochrony zdrowia oraz zdrowia publicznego i usłyszeli wiele deklaracji ze strony polityków, że będą się nimi kierować przy podejmowaniu decyzji.
Fot. Tomasz Paczos / Kancelaria Senatu
5. Kongres „Zdrowie Polaków”, którego organizatorem jest prof. Henryk Skarżyński, obradował w listopadzie ubiegłego roku, a jego motywem przewodnim było hasło „One Health – Jedno Zdrowie”. Z jednej strony rozmawiano o konieczności holistycznego spojrzenia na człowieka i jego dobrostan – psychiczny i fizyczny, z drugiej – o holistycznym podejściu do życia człowieka w jego ekosystemie: nie ma mowy o zdrowym człowieku w zanieczyszczonym środowisku naturalnym i eksploatowanej ponad miarę przyrodzie. – Prawo do zdrowia, do życia w przyjaznym środowisku naturalnym to nasze podstawowe prawo. My, politycy, również musimy o tym pamiętać w swojej pracy – powiedziała, otwierając spotkanie, marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, która nie kryła nadziei, że konferencja zapoczątkuje kolejne spotkania w Senacie, których efekty przełożą się na poprawę jakości życia i ogólnego stanu zdrowia Polaków.
Obecna na konferencji wiceminister zdrowia Urszula Demkow stwierdziła, że doktryna One Health jest jej szczególnie bliska. Doktryna ta, jak powiedziała, łączy zdrowie człowieka ze zdrowiem braci mniejszych, a także ze zdrowiem środowiska, z czystością wody, powietrza i ziemi. – Ta doktryna uczy nas także trochę pokory. Jak to jedno zdrowie jest ważne pokazał światu Chińczyk, który zjadł w Wuhan nietoperza. I to unaoczniło, jak powiązanie zdrowia człowieka ze zdrowiem zwierząt jest ważne – dodała, przywołując nieco anegdotyczne wyjaśnienie początków pandemii COVID-19, bo według ustaleń naukowców SARS-CoV-2 mógł przenieść się na człowieka w innych okolicznościach. Demkow podkreślała, że zdrowie jest wspólną odpowiedzialnością rządu i że w każdym ministerstwie jest, a na pewno powinien być, element odpowiedzialności za szeroko rozumiane zdrowie publiczne – czy to odnośnie jakości powietrza, wody, gleby etc.
To zresztą pierwsza z piętnastu, kluczowa, rekomendacja. – Ochrona zdrowia nie może opierać się na strategiach i sposobie myślenia z przeszłości. Należy przyjąć zintegrowane, holistyczne podejście z uwzględnieniem faktu, że populacja ludzka jest tylko częścią większego systemu. Wszystkie środowiska, w szczególności środowiska naukowe i medyczne, powinny kierować się zasadami One Health przy planowaniu i promowaniu swoich działań. Ta koncepcja powinna być także poważnie brana pod uwagę przy podejmowaniu decyzji na poziomie władz różnych szczebli. Rekomendujemy także zwiększenie nakładów na działania profilaktyczne wynikające z wdrożenia tej koncepcji – podkreślają eksperci, apelując również o zwiększenie nakładów na „działania profilaktyczne”, wynikające z przyjęcia koncepcji „One Health”.
Choć piętnaście rekomendacji jest równoważnych, nie da się nie zauważyć, że umieszczenie kilku z nich na wysokich miejscach nie może być przypadkiem. Drugie przypadło zdrowiu psychicznemu, bo problemy natury psychicznej, jak ocenili eksperci, przybierają w Polsce charakter epidemii. Szacunkowe dane mówią, że w Polsce zaburzenia psychiczne stwierdza się u ponad 25 proc. populacji dorosłych mieszkańców, a zatem u około 8 mln osób, a szanse na to, że w ciągu naszego życia doświadczymy zaburzeń zdrowia psychicznego, sięgają 40 proc. – Rekomendujemy przyjęcie aksjomatu, że nie ma zdrowia publicznego bez zdrowia psychicznego. Należy przyjąć, że zdrowie psychiczne wymaga rozwoju proporcjonalnego do medycyny naprawczej, a podstawowym działaniem prozdrowotnym jest inwestowanie w zdrowie psychiczne. Rekomendujemy nowe podejście do problemu coraz powszechniejszych zaburzeń psychicznych, zakładające, że mogą być one skutecznie redukowane za pomocą oddziaływań profilaktycznych – podkreślili eksperci, zaznaczając konieczność leczenia lekceważonych „zwykłych” zaburzeń, takich jak bezsenność, lęk czy depresja.
Miejsce na wirtualnym „podium” zajęła też otyłość, kolejna plaga mająca rozmiary epidemii. – Rekomendujemy kompleksowe działania adekwatne do ogłoszonego stanu globalnej syndemii, w szczególności przeciwdziałania otyłości najmłodszego pokolenia Polaków. Rekomendujemy zatem prowadzenie populacyjnego monitoringu częstości występowania nadwagi i otyłości wśród dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. Dostrzegamy konieczność edukacji młodzieży w zakresie zagrożeń wynikających z niewłaściwego sposobu żywienia, z uwzględnieniem braku regularnej aktywności fizycznej. Rekomendujemy kierowanie programów edukacyjnych dotyczących profilaktyki nadwagi i otyłości do całych rodzin.
Wśród rekomendacji znalazły się jeszcze m.in. te dotyczące zdrowia komunikacyjnego (związane m.in. ze słuchem), lekoopornością bakterii, polipragmazją, zmianami klimatu (tu nawet kilka, od zakaźnych chorób odzwierzęcych po bezpieczeństwo żywieniowe czy ekstremalne warunki pogodowe). Ale eksperci przyjrzeli się też bieżącym problemom samego systemu ochrony zdrowia, w tym jednemu z najbardziej gorących tematów – czyli kształceniu przyszłych lekarzy. Zwrócono uwagę, że otwieranie nowych kierunków lekarskich bez akredytacji stwarza dwojakie zagrożenia: po pierwsze, w przyszłości mogą nas leczyć osoby niewystarczająco przygotowane do zawodu. Po drugie, zostaniemy wykluczeni z grona krajów zapewniających najwyższy poziom kształcenia lekarzy, do którego w tej chwili należymy.
– Rekomendujemy działania mające na celu utrzymanie wysokiego poziomu kształcenia lekarzy – stwierdzili eksperci, wymieniając wśród warunków, jakie muszą być spełnione, by taki wysoki poziom mógł być utrzymany, m.in. dostęp studentów do „pracowni umożliwiających realizację pełnego spektrum badań naukowych” (…) „zgodnie z ogólnoakademickim profilem studiów”.