Sejm będzie kontynuował prace nad projektami dotyczącymi aborcji w powołanej w piątek komisji nadzwyczajnej.
Fot. Aleksander Zieliński / Kancelaria Sejmu
Sejm nie zgodził się – mimo pęknięcia w klubie PSL – na odrzucenie żadnego z projektów zgłoszonych przez kluby koalicji rządzącej.
Tak jak przewidywaliśmy, klub TD PSL w głosowaniu nad projektami Lewicy i Trzeciej Drogi po prostu się rozpadł: przy pierwszym projekcie Lewicy siedmiu posłów poparło wniosek o odrzucenie (w tym Marek Sawicki), aż piętnastu wstrzymało się od głosu (w tym lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz), dziesięć osób głosowało przeciw wnioskowi.
W głosowaniu nad drugim projektem Lewicy ośmioro posłów zagłosowało za odrzuceniem, piętnastu się wstrzymało, dziewięcioro było przeciw odrzuceniu. Identyczne wyniki, jeśli chodzi o klub PSL, przyniosło głosowanie nad projektem Koalicji Obywatelskiej (był głosowany jako ostatni). Jednocześnie, gdy głosowany był projekt Trzeciej Drogi, wszyscy posłowie PSL zagłosowali przeciw wnioskowi o odrzucenie – tu nie potwierdziły się informacje, jakoby nawet ten projekt nie mógł liczyć na poparcie, przynajmniej na tym etapie, najbardziej konserwatywnie nastawionych ludowców.
Mimo stanowiska ludowców głosów przeciw odrzuceniu było więcej niż „za”. Pozostali koalicjanci zagłosowali solidarnie przeciw wnioskom o odrzucenie wszystkich czterech projektów, przy bardzo dużej mobilizacji – w Koalicji Obywatelskiej nie głosowali pojedynczy posłowie, w tym Roman Giertych (polityk już na początku kadencji zadeklarował, że nie jest w stanie poddać się dyscyplinie klubowej i popierać rozwiązań liberalizujących aborcję, ale zapewnił, że nie będzie brał udziału w głosowaniach i nie zagłosuje przeciw). Posłowie Lewicy opowiedzieli się – zgodnie z nieformalnym porozumieniem koalicjantów – przeciw odrzuceniu projektu Trzeciej Drogi, mimo że chwilę wcześniej widzieli wyniki niejednoznacznego stanowiska PSL.
Jak zagłosowały pozostałe kluby? Obecni podczas głosowania posłowie Konfederacji popierali wnioski o odrzucenie projektów, natomiast kilku z nich nie głosowało wcale. Posłowie PiS byli za odrzuceniem wniosków Lewicy i KO, natomiast, zgodnie z zapowiedzią, ale w dużo mniejszej niż można się było spodziewać skali, klub pękł przy głosowaniu nad projektem Trzeciej Drogi: lwia część (156 posłów) zagłosowała za odrzuceniem, czworo posłów (w tym Katarzyna Sójka i Janusz Cieszyński) przeciw, 21 (w tym m.in. Jarosław Kaczyński) wstrzymało się od głosu, a osiem osób z klubu nie głosowało.
Zgodnie z zapowiedzią marszałka Sejmu komisja nadzwyczajna ma zostać powołana jeszcze w piątek. Będzie ona liczyła 27 członków. PiS będzie miało jedenastu, Koalicja Obywatelska – dziewięciu, Polska 2050, PSL i Lewica po dwóch, a Konfederacja – jednego. To, czy w komisji dojdzie do politycznego klinczu, czy też będzie możliwość faktycznego prowadzenia prac nad skierowanymi do niej projektami (bez przesądzania o kierunku tych prac), zależy wyłącznie od tego, kto będzie w niej zasiadał z ramienia PSL.