Prawnicy są zgodni, że usługa farmaceutyczna nie jest świadczeniem zdrowotnym, nie będzie wymagana ani obecność, ani zgoda rodziców przy wystawianiu recepty farmaceutycznej na tabletkę „dzień po” – mówiła w środę w Radiu Zet minister zdrowia Izabela Leszczyna.
Minister zdrowia Izabela Leszczyna. Fot. twitter.com/MZ_GOV_PL
W środę kończą się konsultacje publiczne projektu rozporządzenia w sprawie programu pilotażowego, który ma umożliwić farmaceutom – w aptekach, które do pilotażu przystąpią – wystawianie recept na tabletkę postkoitalną. Wystawienie recepty ma być poprzedzone rozmową (w ustronnym pomieszczeniu), w trakcie której farmaceuta ustali, czy istnieją przesłanki do wystawienia recepty i sprzedaży środka.
To sposób na obejście prezydenckiego weta do nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne, która wprowadzała dostępność do tabletki postkoitalnej bez recepty dla wszystkich od 15. roku życia. Andrzej Duda zawetował ustawę ze względu na granicę wieku, a jego współpracownicy tłumaczyli, że gdyby większość parlamentarna podniosła ją do 18. roku życia, weta by nie było.
Rząd zapowiadał „plan B” i na początku kwietnia Izabela Leszczyna ogłosiła jego szczegóły: tabletki będą na recepty, ale będą je mogli – również osobom małoletnim – wystawiać farmaceuci. Nie będzie to jednak „konsultacja farmaceutyczna”, bo ta jest świadczeniem zdrowotnym, więc zgodnie z prawem (ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz o prawach pacjenta i Rzeczniku praw pacjenta) wymagana jest obecność, lub w przypadku osób od 16. roku życia, zgoda rodzica lub opiekuna prawnego, ale „usługa farmaceutyczna”. Za którą zapłaci NFZ, który zgodnie z przepisami finansuje... świadczenia zdrowotne, a farmaceuta przed udzieleniem „usługi farmaceutycznej” ma sprawdzać uprawnienia do świadczeń zdrowotnych.
W tej sprawie w ciągu ostatnich dwóch tygodni wielokrotnie wypowiadali się i przedstawiciele środowiska farmaceutów, i lekarzy, i wreszcie prawnicy – wszystkie stanowiska wychodziły z założenia, że rozmowa na tematy zdrowotne i przede wszystkim ustalanie, czy istnieją przesłanki do wydania i zażycia środka, wypełniają definicję świadczenia zdrowotnego. Samorząd farmaceutów informował o złożonych poprawkach, konsekwentnie powtarzając, że warunkiem przystąpienia do programu pilotażowego jest wprowadzenie takich zmian, które będą wymagać obecności lub zgody rodziców w przypadku osób niepełnoletnich.
Minister Leszczyna stoi jednak twardo na stanowisku, że albo wszystko, albo nic. We wtorek w „Trójce”, w środę w Radiu Zet powtarzała, że ma opinie prawników – MZ, RCL oraz NFZ – którzy potwierdzają: usługa farmaceutyczna nie jest świadczeniem zdrowotnym, więc może być udzielana poza wiedzą i zgodą rodzica. Mówiła też, że większość aptek przystąpi do pilotażu, że jest po bardzo dobrych rozmowach z przedstawicielami samorządu farmaceutów. Jednak z nieoficjalnych informacji wynika, że farmaceuci nie zamierzają ustąpić ani na jotę ze swojej poprawki w sprawie udzielania usługi farmaceutycznej osobom małoletnim.
Minister zareagowała też na krytyczny głos prezesa NRL Łukasza Jankowskiego, który w MP.PL, odnosząc się do projektu rozporządzenia, mówił m.in.: „Samorząd lekarski nie czuje się traktowany poważnie przez instytucję państwową, jaką jest Ministerstwo Zdrowia. Ministerstwo przygotowuje projekt rozporządzenia, który jest w sposób oczywisty niezgodny z prawem, organizuje konferencję prasową, na której wprowadza elementy rzeczywistości alternatywnej i jeszcze prosi o konsultacje swoich pomysłów. Tak naprawdę nie jestem pewny, czy tu w ogóle jest cokolwiek do konsultowania, ale taka rozmowa o sytuacji, w której zostaliśmy zaskoczeni rozwiązaniami ewidentnie pozaprawnymi, jest dopiero przed nami. Już w tej chwili mogę jednak powiedzieć, że samorząd lekarski niezmiennie stoi na stanowisku, że Ministerstwo Zdrowia – tak jak każdy inny podmiot publiczny – jest zobowiązane do podejmowania działań w ramach istniejących ram prawnych”. Minister odnosząc się do słów krytyki stwierdziła m.in., że lekarze od lat odmawiają uznania farmaceutów za zawód medyczny.
Na ripostę nie trzeba było długo czekać: w środę przed południem prezesi wszystkich samorządów zawodów medycznych wydali wspólne stanowisko, odnoszące się do wypowiedzi minister zdrowia i do jej ostatnich, związanych z przygotowywanym pilotażem, decyzji. – Jako Liderzy Samorządów Zawodów Medycznych, wspólnie reprezentujący ponad 700 tys. pracowników ochrony zdrowia, nie zgadzamy się na próby antagonizowania naszych zawodów, a także sprowadzania zawodów medycznych do roli usługodawców, a naszych pacjentów do roli klientów. Jednocześnie podkreślamy, że wszelkie rozwiązania wprowadzane w ochronie zdrowia muszą być zgodne z obowiązującym prawem i zapewniać bezpieczeństwo zdrowotne pacjentom, a także bezpieczeństwo prawne pracownikom ochrony zdrowia – czytamy w nim.
– Obserwujemy emocjonalne wypowiedzi przedstawicieli MZ, będące próbą antagonizowania środowisk medycznych, a jednocześnie brak refleksji dotyczącej roli naszych zawodów. Dziś bardziej niż politycznych zagrywek potrzebujemy dialogu i wypracowania zgodnych z prawem rozwiązań służących naszym pacjentom – powiedział nam prezes NRL Łukasz Jankowski. – Trudniej wypracować merytoryczne rozwiązania, jeśli politycy dialog zastępują atakami personalnymi na przedstawicieli strony społecznej.