Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) przestrzega Ministerstwo Zdrowia przed licznymi naruszeniami przepisów, jakie znajdują się w projekcie rozporządzenia, na podstawie którego ma ruszyć program pilotażowy umożliwiający farmaceutom wystawianie recept na tabletkę postkoitalną.

RPO Marcin Wiącek. Fot. G. Krzyżewski / BRPO
Minister zdrowia Izabela Leszczyna mówiła w ostatnich dniach, że dysponuje opiniami prawników (MZ, RCL i NFZ), które potwierdzają, że usługa farmaceutyczna, jaką wprowadza w rozporządzeniu, nie jest świadczeniem zdrowotnym. Opublikowane w czwartek (w środę zakończyły się konsultacje publiczne) przez RPO uwagi do projektu wskazują co najmniej, że część prawników ma w tej sprawie zdanie zupełnie odmienne.
– Zasadność wprowadzenia przepisów, których celem jest ułatwienie kobietom dostępu do tzw. antykoncepcji awaryjnej, mieści się w sferze swobody politycznej prawodawcy – przyznaje RPO, zwracając jednak uwagę, że rozporządzenie nie może przekształcać, modyfikować ani uzupełniać treści zawartych w ustawie, z której wynika upoważnienie do jego wydania, przypominając, że Prawo farmaceutyczne dopuszcza wystawienie recepty farmaceutycznej wyłącznie w sytuacji „zagrożenia zdrowia” (np. kiedy pacjentowi zabrakło stale przyjmowanego leku i farmaceuta może mu wydać i zrealizować receptę na jedno najmniejsze opakowanie), do których nie można zaliczyć ryzyka wystąpienia nieplanowanej ciąży. Rzecznik przypomina, że Trybunał Konstytucyjny w przeszłości wielokrotnie zwracał uwagę, że zakres rozporządzenia nie może wykraczać poza delegację ustawową, a takie wykroczenie, jeśli zostaje stwierdzone, jest przesłanką do uznania aktu prawnego za niezgodny z ustawą zasadniczą.
Rzecznik zwrócił też uwagę, że projekt rozporządzenia dotyczy programu pilotażowego, o którym mowa w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ustalenie w drodze rozporządzenia programu pilotażowego może dotyczyć świadczeń opieki zdrowotnej, do których zalicza się również opieka farmaceutyczna sprawowana przez farmaceutów obok udzielania usług farmaceutycznych. Nie ma jednak na liście usługi farmaceutycznej (wydanie produktów leczniczych i sam wywiad farmaceutyczny). W dużym uproszczeniu analiza RPO idzie w dwóch kierunkach: albo uznamy propozycje zawarte w projekcie MZ za usługę farmaceutyczną, która nie jest świadczeniem zdrowotnym (i wtedy pojawia się wątpliwość, czy może ona być finansowana w ramach programu pilotażowego, regulowanego przez ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej), albo za część opieki farmaceutycznej, która jest świadczeniem zdrowotnym i finansowana być w ramach takiego programu oczywiście może.
Tu jednak pojawia się drugi problem, czyli uprawnienia farmaceutów wobec pacjentów małoletnich. Rzecznik przypomina, że projekt rozporządzenia odsyła do definicji pacjenta w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Zgodnie ze wskazanym przepisem pacjentem jest osoba zwracająca się o udzielenie świadczeń zdrowotnych lub korzystająca ze świadczeń zdrowotnych udzielanych przez podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych lub osobę wykonującą zawód medyczny. – W ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta wyróżnia się pacjentów małoletnich, którzy: nie ukończyli 16. roku życia i nie mogą samodzielnie decydować o sobie; ukończyli 16 lat, a nie ukończyli 18. roku życia i mogą we wskazanym zakresie samodzielnie decydować o sobie, pod nadzorem przedstawicieli ustawowych – najczęściej rodziców. Przedstawiciel ustawowy pacjenta małoletniego ma prawo do wyrażenia zgody na przeprowadzenie badania lub udzielenie innych świadczeń zdrowotnych – czytamy w informacji RPO. Marcin Wiącek nie pozostawia w tej sprawie cienia wątpliwości: w świetle obowiązujących przepisów wydanie przez farmaceutę recepty farmaceutycznej, o której mowa w art. 96 ust. 4 ustawy Prawo farmaceutyczne, małoletniemu pacjentowi powinno być poprzedzone zgodą przedstawiciela ustawowego. Normy o takiej treści nie można zatem zmodyfikować w drodze rozporządzenia wykonawczego do ustawy.
– Projektowane rozporządzenie doprowadziłoby do tego, że farmaceuta uzyskałby szersze uprawnienia aniżeli lekarz w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych wobec pacjentów małoletnich. Jest to sytuacja nieprzewidziana ustawą, a zatem w tym zakresie rozporządzenie prowadziłoby do uzupełnienia regulacji ustawowej, co jest wykluczone w świetle art. 92 Konstytucji – przypomina.
Marcin Wiącek podkreśla też, że opinia nie dotyczy zasadności wprowadzenia regulacji, których celem jest ułatwienie kobietom dostępu do tabletek postkoitalnych. Jest to w znacznej mierze kwestia mieszcząca się w sferze swobody politycznej prawodawcy. Niemniej jednak obowiązujące ustawodawstwo wprowadza w tym zakresie pewne zasady – w tym zasady wystawiania recept farmaceutycznych – które mogą być zmienione wyłącznie w drodze ustawy, a nie rozporządzenia.