Czy rozporządzenie ministra zdrowia, dyscyplinujące szpitale działające na podstawie kontraktu w sprawie wykonywania zabiegów przerywania ciąży w sytuacjach, gdy są one dopuszczalne prawnie, zagrozi szpitalom? Obawiają się tego zarówno rektorzy największych uczelni medycznych, prowadzących szpitale kliniczne, jak i samorządowcy.
Fot. Włodzimierz Wasyluk dla mp.pl
Ministerstwo Zdrowia (MZ) opublikowało raport z konsultacji, w których uwzględniło tylko jedną, techniczną, uwagę zgłoszoną przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ). Projekt rozporządzenia przedstawiono w marcu, zaś uwag nie spłynęło wcale tak wiele – zaledwie 22, i to w dużej części od osób fizycznych. Można powiedzieć, że projekt wzbudził dużo mniejsze zainteresowanie, niż można się było spodziewać, choć zgłoszone w ramach konsultacji uwagi i zastrzeżenia trudno uznać za błahe.
Głos zabrała m.in. Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych (KRAUM), która stwierdziła, że „zapisy projektowanego rozporządzenia stanowią zagrożenie dla funkcjonowania szpitala (widmo wysokich kar, a nawet zerwania kontraktu przez NFZ w przypadku odmowy przerwania ciąży, gdzie to kontrakt z NFZ jest podstawowym źródłem finansowania funkcjonowania szpitala), ze względu na sprzeczność z zapisami art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, jak również brak procedury odwoławczej”. KRAUM podkreśla również, że rozporządzenie nie precyzuje, kto i w jaki sposób będzie oceniał, czy dany przypadek medyczny był „przypadkiem, gdy zakończenie ciąży jest dopuszczalne przepisami prawa powszechnie obowiązującego”, co stwarza szerokie pole do dowolności interpretacji w tym zakresie przez NFZ.
Co na to ministerstwo? – Określenie górnej granicy kary do 2 proc. (wartości kontraktu – przyp. red.) będzie pozwalało Narodowemu Funduszowi Zdrowia na zastosowanie adekwatnej wysokości kary, indywidualnie do zaistniałego naruszenia przez świadczeniodawcę zawartej z Narodowym Funduszem Zdrowia umowy – tłumaczy resort, dodając, że wizja nałożenia kary „ma na celu zdyscyplinować świadczeniodawców do prawidłowego wykonywania zawartych umów oraz do wykonywania świadczeń gwarantowanych”. – Należy przy tym podkreślić, że nowelizacja OWU nie ma na celu każdorazowego wszczynania kontroli przez Narodowy Fundusz Zdrowia w każdym przypadku złożenia przez lekarza zatrudnionego u świadczeniodawcy klauzuli sumienia. Płatnik, jakim jest Narodowy Fundusz Zdrowia, ma obowiązek monitorowania umów na udzielanie świadczeń zdrowotnych i reagowania wówczas, kiedy umowa nie jest prawidłowo wykonywana i nie wykonywane są świadczenia gwarantowane – stwierdza MZ.
Negatywnie zaopiniowała propozycje resortu Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST) – o czym informowaliśmy już kilka tygodni temu. – Rozporządzenie w sprawie OWU nie jest miejscem do rozwiązywania problemów o charakterze ustawowym. Przerzucanie problemu korzystania przez lekarzy z tzw. „klauzuli sumienia” na podmioty lecznicze, w przypadku, jeżeli daną procedurę mogą wykonać tylko lekarze, uderzy przede wszystkim w mniejsze podmioty lecznicze, które mogą nie być w stanie zapewnić zastępstwa, jeżeli wszyscy zatrudnieni w podmiocie leczniczym lekarze ginekolodzy skorzystają z klauzuli – czytamy w opinii, której autorzy podpowiadają rozwiązanie alternatywne, czyli wprowadzenie zasady w art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, że powoływanie się na klauzulę sumienia jest wyłączone w przypadku udzielenia świadczeń gwarantowanych, o których mowa w art. 5 pkt 35 ustawy świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Organizacje skupiające samorządy terytorialne zwracały w trakcie prac w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu uwagę, co ma odzwierciedlenie w opinii, że zmiana rozporządzenia w sprawie OWU przerzuca problem związany z korzystaniem przez lekarzy z klauzuli sumienia na podmioty lecznicze, a jednocześnie rozwiązania w nim zawarte mogą zagrażać nie tylko kondycji finansowej szpitali, ale też dostępności świadczeń. – Nałożenie w takim przypadku kary 2 proc. za każde stwierdzone naruszenie, a w skrajnych przypadkach rozwiązanie umowy ze świadczeniodawcą bez zachowania okresu wypowiedzenia uderzy finansowo przede wszystkim w mniejszych świadczeniodawców i może doprowadzić do braku dostępności świadczeń z zakresu ginekologii i położnictwa na danym obszarze (w przypadku skorzystania przez NFZ z drugiej sankcji) – czytamy w opinii. – Przerzucanie na podmioty lecznicze nierozwiązanego problemu, jakim jest nadużywanie przez lekarzy klauzuli sumienia (biorąc pod uwagę ograniczone przesłanki legalnego przerwania ciąży) jest wyrazem skrajnie nieuczciwego podejścia do świadczeniodawców, zwłaszcza świadczeniodawców w sektorze publicznym, którzy nie prowadzą działalności w celach zarobkowych.
Ministerstwo Zdrowia zapatruje się na to jednak całkowicie odmiennie (choć traktując odpowiedź literalnie, nie zaprzecza, że realizację obowiązku państwa przesuwa na barki świadczeniodawców). – Państwo, gwarantując możliwość przerywania ciąży w przypadkach przewidzianych w przepisach prawa, tj. gdy: 1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, 2) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, powinno zapewnić realny dostęp do konkretnych procedur stanowiących świadczenia opieki zdrowotnej zgodnie z zawartymi przez podmioty lecznicze umowami z NFZ. Proponowane zmiany zobligują podmioty lecznicze, które realizują umowę z NFZ do udzielania świadczeń w rodzaju hospitalizacja w zakresie ginekologia i położnictwo, w przypadkach, gdy zakończenie ciąży jest dopuszczalne przepisami prawa, do wykonywania świadczeń zakończenia ciąży wskazanych jako gwarantowane z zakresu leczenia szpitalnego – tłumaczy resort, dodając, że to po stronie świadczeniodawców jest taka organizacja udzielania świadczeń, aby przynajmniej jeden z lekarzy – w przypadku skorzystania przez pozostałych lekarzy z tzw. klauzuli sumienia, mógł wykonać zabieg, który ratuje życie lub zdrowie kobiety.
Ministerstwo przypomina też, że lekarz na podstawie art. 39 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz.U. z 2023 r. poz. 1516, z późn. zm.) może powstrzymać się od wykonania świadczenia zdrowotnego niezgodnego z jego sumieniem (skorzystać z tzw. klauzuli sumienia), ale może to uczynić z zastrzeżeniem. – Brzmienie art. 30 ww. ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty jednoznacznie wskazuje, że lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. Zatem tzw. klauzula sumienia nigdy nie może mieć zastosowania w sytuacji zagrożenia życia kobiety ciężarnej niezależnie od zaawansowania (wieku) ciąży. W pozostałych przypadkach zagrożenia zdrowia, tzw. klauzula sumienia może być stosowana pod warunkiem, że odroczenie interwencji medycznej nie spowoduje pogorszenia stanu zdrowia kobiety ciężarnej.