Odwrócić piramidę

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Powstanie lista procedur, które będą o wiele lepiej wycenione w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, tak, by realizowane były na poziomie poradni, a nie w szpitalach – zapowiedziała minister zdrowia Izabela Leszczyna. W ten sposób MZ chce odwrócić piramidę świadczeń.


Fot. twitter.com/MZ_GOV_PL

  • Wymyślimy nowy mechanizm taryfikacji, który będzie dostosowany do poziomu skomplikowania danego przypadku – stwierdziła szefowa resortu zdrowia
  • Choć pomysł może wydawać się rewolucyjny, zasadniczo taki nie jest
  • O zamykaniu szpitali w polskich warunkach mowy nie ma
  • System, w którym szpitale postrzegane są jako instytucje gwarantujące bezpieczeństwo zdrowotne, trudno uznać za wydolny
  • Przedstawiciele zarówno publicznych, jak i prywatnych świadczeniodawców zgodzili się, że kluczową kwestią jest precyzyjne określenie ram, w jakich działają obydwa sektory

Minister Izabela Leszczyna uczestniczyła we wtorek w dyskusji, otwierającej ścieżkę „Ochrona zdrowia” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. – Realizujemy projekt finansowany ze środków unijnych: odwrócona piramida świadczeń. Wylistujemy świadczenia, które mogą i powinny być realizowane w specjalistycznej opiece ambulatoryjnej. Przeanalizujemy i wymyślimy nowy mechanizm taryfikacji, który będzie dostosowany do poziomu skomplikowania danego przypadku – stwierdziła szefowa resortu zdrowia. Równolegle resort chce przygotować listę procedur, których w szpitalach by się zasadniczo nie wykonywało. – Docelowo chciałabym, żeby pewne procedury nie mogły być świadczone w szpitalnej opiece zdrowotnej. Żeby było jasne: ostatecznie zawsze decyduje lekarz. To on wie, czy pacjenta trzeba położyć do szpitala, czy nie. Trzeba go przekonać i pomóc, taryfikacją i wyceną świadczeń – stwierdziła minister, zaznaczając, że ostatecznie decyzję co do konieczności hospitalizacji będzie podejmować lekarz.

Choć pomysł może wydawać się rewolucyjny, zasadniczo taki nie jest. Niemal sześć lat temu, gdy startowała konferencja „Wspólnie dla zdrowia” (2018-2019), właśnie taką ścieżkę zmian w systemie podpowiadali, dzieląc się swoim doświadczeniem, goście z Danii. Aby zrestrukturyzować szpitalnictwo (w przypadku Danii oznaczało to wprost zamknięcie większości placówek szpitalnych), zdecydowano się na zrównanie wycen wielu procedur, w tym przede wszystkim diagnostycznych, wykonywanych ambulatoryjnie z wyceną szpitalną. Ponieważ koszty w opiece ambulatoryjnej są znacząco niższe niż w szpitalnej, świadczeniodawcom zaczęło się opłacać diagnozować (ale również leczyć) pacjentów w trybie ambulatoryjnym lub jednodniowym.

O zamykaniu szpitali w polskich warunkach mowy nie ma – Izabela Leszczyna wielokrotnie podkreślała, że zmiany w szpitalnictwie nie oznaczają likwidacji nierentownych placówek (przede wszystkim powiatowych), ale znalezienie takich rozwiązań, które przywrócą im rentowność. To zgodne z oczekiwaniami społecznymi: z badań zaprezentowanych podczas EEC wynika, że 90 proc. Polaków nie chce zamykania nierentownych szpitali, przy czym dwie trzecie jest temu rozwiązaniu zdecydowanie przeciwnych, co – jak podkreślał Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, która zrealizowała sondaż, każe sądzić, że ewentualne decyzje o zamykaniu szpitali mogłyby wręcz wywołać protesty społeczne.

Jednocześnie system, w którym szpitale postrzegane są jako instytucje gwarantujące bezpieczeństwo zdrowotne, trudno uznać za wydolny: ponad trzy czwarte uczestników badania zadeklarowało korzystanie z prywatnego sektora usług zdrowotnych. Najczęstszy powód (75 proc. wskazań w tej grupie) to krótszy czas oczekiwania na poradę specjalisty. – Jakość opieki czy warunki, w jakich jest udzielana, to dużo rzadsze powody – stwierdził Łukasz Pawłowski.

Choć korzystanie z usług sektora prywatnego można uznać za doświadczenie powszechne, połowa badanych zgodziła się z obiegową opinią, zawartą w zadanym przez sondażownię pytaniu i oceniła, że prywatny system żeruje na systemie publicznym. Przeciwnego zdania był co trzeci ankietowany. Jednocześnie około dwóch trzecich badanych nie uważa za słuszne, by państwo w jakikolwiek sposób wspierało sektor prywatny.

Zaproszeni do dyskusji przedstawiciele prywatnego sektora opieki zdrowotnej, w tym prezes Grupy LUXMED Anna Rulkiewicz, zżymali się na stosowanie tak deprecjonujących określeń w trakcie debaty nad relacjami między publicznym a prywatnym sektorem opieki zdrowotnej. Rulkiewicz wskazywała na przykład, że prowadzony przez LUXMED szpital onkologiczny jest drugim co do wielkości ośrodkiem onkologicznym na Mazowszu i leczył pacjentów w ramach NFZ również wtedy, gdy z punktu widzenia finansowego zupełnie się to nie opłacało. Uczestnicy dyskusji – przedstawiciele zarówno publicznych, jak i prywatnych świadczeniodawców – zgodzili się, że kluczową kwestią jest precyzyjne określenie ram, w jakich działają obydwa sektory i likwidacja ewidentnych nierówności, zwłaszcza w obszarach, w których podstawą działalności jest kontrakt z NFZ. Przypomniano też, że prywatne wydatki na zdrowie stanowią nieco mniej niż jedną trzecią wydatków ogółem, a jeśli doliczyć strumień środków, jakie NFZ kieruje do prywatnych świadczeniodawców, okaże się, że prywatny sektor realizuje opiekę zdrowotną o takiej samej wartości, jak publiczny. – Czy w tym kontekście uzasadnione jest stosowanie określenia „żerowanie”? – pytano.

08.05.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.