MZ: ustawa senioralna nierealna, będą zmiany

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Ministerstwo Zdrowia myśli nad radykalną nowelizacją ustawy o szczególnej opiece senioralnej, ale w najbliższym roku prawdopodobnie nic w tej sprawie się nie wydarzy ze względu na niemal pewne weto prezydenta – to główny przekaz, jaki usłyszeli posłowie Komisji Polityki Senioralnej.

Posiedzenie Komisji Polityki Senioralnej, 9 maja 2024 r. Fot. sejm.gov.pl

  • W 2060 r. w Polsce będzie mieszkać 11,9 mln osób starszych, o 21 proc. więcej niż w 2022 r.
  • Ustawa o szczególnej opiece senioralnej jest nieprzemyślana. Ona była uchwalona z przyczyn czysto politycznych i była nierealna już w momencie prac nad nią
  • Już sama grupa docelowa jest „nielogiczna” – systemowo wyklucza z opieki mężczyzn, biorąc pod uwagę średnią długość życia, a także stoi w sprzeczności z innymi rozwiązaniami
  • Ustawa abstrahuje od warunków, w których jest prowadzona opieka geriatryczna, zakładając obecność w systemie o wiele większej liczby specjalistów
  • Na 311 miejsc specjalizacyjnych z dziedziny geriatrii zajętych jest 101, a w tej chwili specjalistów w dziedzinie geriatrii mamy 550
  • Odwrotu od kształcenia większej liczby lekarzy nie ma. Ci, którzy twierdzą, że lekarzy mamy wystarczającą liczbę, niech dadzą numery telefonów, żeby dyrektorzy mogli zadzwonić i ich zatrudnić – stwierdził wiceminister zdrowia

W czwartek późnym popołudniem Komisja Polityki Senioralnej zajęła się tematem dostępności opieki geriatrycznej. Problem jest ogromny – i będzie narastać, bo jak mówił wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny, w 2060 roku w Polsce będzie mieszkać 11,9 mln osób starszych, o 21 proc. więcej niż w 2022 roku. Będą wówczas stanowić 38,3 proc. ogółu ludności.

Demografia była punktem wyjścia do prac, które trwały w otoczeniu prezydenta Andrzeja Dudy przez kilka lat, nad ustawą o szczególnej opiece geriatrycznej. Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2024 roku, przewiduje ona tworzenie centrów zdrowia 75+ oraz szpitalnych oddziałów geriatrycznych. Już w trakcie wstępnej informacji, jaką na temat dostępności opieki geriatrycznej przekazywał posłom wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny, znalazły się sygnały, że resort ten akt prawny ocenia nie najlepiej i widzi konieczność jego poprawy.

– Ustawa ta niesie ze sobą bardzo dużo błędów – mówił Konieczny. W ocenie wiceszefa resortu już sama grupa docelowa jest „nielogiczna” i to z kilku powodów. Po pierwsze, systemowo wyklucza z opieki mężczyzn, biorąc pod uwagę średnią długość życia. Po drugie, stoi w sprzeczności z innymi rozwiązaniami (leki dla seniorów obejmują osoby powyżej 65. roku życia, również przy zasadach finansowania szczepień zalecanych granica jest ustawiona na 65 latach, bo właśnie wtedy u większości osób rozpoczyna się na większą skalę problem wielochorobowości, który zdecydowanie nasila się w okolicach 70. roku życia). – Inaczej rozumiemy potrzeby osób w wieku podeszłym – powiedział Konieczny, dodając równocześnie, że tak daleko idące różnicowanie dostępu do ochrony zdrowia jest „w swej zasadzie niekonstytucyjne”.

Ministerstwo Zdrowia zwraca uwagę (warto przypomnieć, że ten wątek podnoszono również wtedy, gdy prace nad projektem w ośrodku prezydenckim dopiero ruszały, a więc za rządów Prawa i Sprawiedliwości), że ustawa abstrahuje od warunków, w których jest prowadzona opieka geriatryczna, zakładając obecność w systemie o wiele większej liczby specjalistów: lekarzy, psychologów, osób wyszkolonych do opieki nad osobami w wieku podeszłym. Pytanie, skąd wziąć kadry, by tworzyć odpowiadające wymogom ustawy centra opieki dla seniorów, można byłoby podsumować anegdotycznym: „Po pierwsze, nie mamy armat”, zwłaszcza że ich zaistnienie w systemie nie może oznaczać likwidacji już funkcjonujących oddziałów i poradni geriatrycznych, czy choćby oddziałów internistycznych z pododdziałami geriatrii. – Nie zdołamy w tak krótkim czasie wyszkolić takiej ilości personelu, aby podzielić geriatrię na tę przed i po 75. roku życia – mówił Konieczny.

W trakcie dyskusji posłowie PiS podnosili, że z zasobami nie jest tak źle, bo po pierwsze nakłady na ochronę zdrowia wzrosły do 6 proc. PKB i będą rosnąć nadal, po drugie – zwiększono liczbę miejsc na studiach lekarskich, chodzi więc o to, by Ministerstwo Zdrowia znalazło taki mechanizm, który sprawi, że młodzi lekarze będą wybierać specjalizację z geriatrii. Z tym, jak mówił Konieczny, jest problem – bo na 311 miejsc specjalizacyjnych zajętych jest 101 (w tej chwili specjalistów w dziedzinie geriatrii mamy 550). Konieczny odniósł się też do nakładów, przypominając, że co prawda zgodnie z ustawą 7 proc. PKB na zdrowie w tym roku osiągniemy 6,2 proc. PKB, ale „działa reguła N-2, czyli tych pieniędzy nie ma tak wiele”. Co do liczby miejsc na kierunkach lekarskich, Konieczny zadeklarował, że sam popiera zwiększenie liczby uczelni, które kształcą lekarzy. – Dobrze się stało, że powstały nowe uczelnie, nawet jeśli kilka z nich miałoby się nie utrzymać. Odwrotu od kształcenia większej liczby lekarzy nie ma. Ci, którzy twierdzą, że lekarzy mamy wystarczającą liczbę, niech dadzą numery telefonów, żeby dyrektorzy mogli zadzwonić i ich zatrudnić – mówił Konieczny.

Jednak to wątek poboczny. Większa część dyskusji koncentrowała się na samej opiece geriatrycznej i prezydenckiej ustawie, której wdrażanie – jak zwrócił uwagę Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich – leży odłogiem, choć samorządowcy alarmowali i alarmują o zbliżających się terminach. Już w tej chwili wojewodowie powinni ogłaszać plany opieki geriatrycznej, na podstawie których swoje decyzje w sprawie tworzenia ośrodków mogłyby podejmować powiaty. Lekarze POZ – mówił Wójcik – do końca czerwca powinni każdemu seniorowi, który skończył 75 lat zanim weszła w życie ustawa, przygotować wstępną ocenę geriatryczną. Ministerstwo Zdrowia ma do wydania rozporządzenia i wytyczne. Nic w tej sprawie się nie dzieje.

I dziać się nie będzie, bo resort nie zamierza – jak wynika z wypowiedzi Koniecznego – wprowadzać w życie ustawy przynajmniej do momentu, w którym będzie możliwa jej efektywna, czyli niezakończona prezydenckim wetem, nowelizacja. – Ta ustawa została uchwalona przed wyborami z przyczyn czysto politycznych, żeby pokazać, że coś robimy w geriatrii. Nie potrafiliśmy zbudować jednej opieki geriatrycznej, to zbudujemy drugą – podsumował wiceminister.

10.05.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.