Ponad cztery godziny rozmów w Zespole Trójstronnym ds. Ochrony Zdrowia... i nic. Nie ma konkluzji, ani zespół jako całość, ani strona społeczna nie zajmą stanowiska ani w sprawie obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy o wynagrodzeniach minimalnych, nad którym pracuje Sejm, ani w sprawie propozycji MZ dotyczącej podwyżek dla dwóch grup ujętych w tabeli do tejże ustawy.

Fot. MZ
Jeśli ktoś liczył, że na posiedzeniu zespołu dojdzie do przełomu lub jakichkolwiek ustaleń, srodze się zawiódł. Dyskusja była długa i – jak usłyszeliśmy od uczestników – nie brakowało w niej ani emocji, ani nawet spięć, ale zupełnie bezproduktywna. Wiceminister zdrowia Marek Kos podtrzymał stanowisko, że o projekcie złożonym w Sejmie przez pielęgniarki mowy być nie może – nie ma na jego realizację środków. Resort proponuje podwyżki, rozłożone na lata 2025-2026, oparte na korekcie wskaźników dla dwóch grup – piątej i szóstej (płace minimalne rosłyby w sumie cztery razy w tym okresie, w styczniu na podstawie korekty wskaźnika, w lipcu – w oparciu o większą kwotę bazową). Dodatkowo ministerstwo popiera wpisanie do ustawy gwarancji uznawania kwalifikacji posiadanych, choć tylko w przypadkach, gdy ich podniesienie odbyło się za zgodą pracodawcy (lub na jego polecenie). Jednocześnie partnerzy społeczni usłyszeli to, czego po posiedzeniu podkomisji pracującej nad projektem pielęgniarskim można się było tylko domyślać: projekt ministerialny w praktyce oznacza koniec prac nad projektem obywatelskim.
Przed posiedzeniem zespołu można było usłyszeć od przedstawicieli strony społecznej, że liczą na merytoryczną dyskusję: już na posiedzeniu podkomisji przedstawiciele „Solidarności” i OPZZ jednoznacznie podkreślali, że skoro ustawa o wynagrodzeniach minimalnych została przygotowana w drodze konsensusu między partnerami społecznymi, jakiekolwiek zmiany w niej mogą być wprowadzane tylko na tej ścieżce. Z kolei Forum Związków Zawodowych, do których należy OZZPiP, uważa i argumentuje, że zespół trójstronny w przypadku projektu, nad którym toczą się prace w Sejmie, „nie ma nic do powiedzenia”. Co więcej, nie do końca było jasne, czym zespół trójstronny miałby się zajmować na wtorkowym posiedzeniu: projektem obywatelskim (tu był opór wnioskodawców) czy też raczej propozycją ministerstwa. Głównym problemem jest jednak to, że w obu sprawach toczą się rozmowy między przedstawicielami autorów projektu obywatelskiego a resortem zdrowia. Rozmowy dwustronne, których – jak mówią przedstawiciele innych organizacji związkowych – w sprawach płacowych miało już nie być. Co więcej, na posiedzeniu podkomisji w kwietniu padały zapewnienia, że rozmowa będzie się toczyć na spotkaniu zespołu trójstronnego, to samo ustalono podczas spotkania prezydium – ale we wtorek zgromadzeni dowiedzieli się, że dyskusji nie będzie, mogą tylko zapoznać się z informacją strony rządowej.
Nie tylko przedstawiciele największych central związkowych mają zastrzeżenia do rozwiązań proponowanych przez ministerstwo w sprawach wynagrodzeń. Strona pracodawców wnosiła o udzielenie informacji, w jaki sposób miałyby być sfinansowane podwyżki w wersji proponowanej przez stronę rządową.
Wiceminister Marek Kos nie wskazał źródła finansowania. Wiadomo skądinąd, że koszty podwyżek wynikających z obecnego kształtu ustawy zostały szacowane przez AOTMiT (są trzy warianty) na 11-15 mld zł, co praktycznie wyczerpuje wszystkie ponadplanowe przychody Narodowego Funduszu Zdrowia – przy czym dyrektorzy szpitali oceniają, że faktycznie trzeba mówić o ok. 18 mld zł – i to pod warunkiem, że te pieniądze trafią do świadczeniodawców w formie wyższych wycen, a nie na przykład „pakietu”, czyli obowiązku wykonania większej liczby świadczeń, co podwyższa koszty funkcjonowania placówek i wpędza je w kolejne straty.
Co dalej z projektem nowelizacji ustawy o wynagrodzeniach? Sprawą znów będzie się zajmować podkomisja sejmowa. Posiedzenie Sejmu odbywa się w następnym tygodniu, jednak przynajmniej na razie nie ma wyznaczonego terminu posiedzenia podkomisji i nie jest przesądzone, że w maju się ona w ogóle zbierze.
1/2 Wg zebranych przez Nas danych, na nadchodzące podwyżki min. wynagrodzeń w OZ potrzebne jest ok.18 mld zł w skali roku. To ogromna kwota, dlatego interesuje nas, czy @MZ_GOV_PL zapewniło odpowiednie środki, aby sprostać ustawowym wymaganiom bez kontrowersji z poprzednich lat.
— Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiat. (@OZPSP1) May 13, 2024