Bez pozytywnej opinii PKA – bez limitów miejsc

Małgorzata Solecka

Szkoły, które otwarły kierunki lekarskie bez pozytywnej opinii PKA, na najbliższy rok akademicki nie otrzymają limitów miejsc, czyli nie będą mogły prowadzić naboru, zaś o prowadzenie kierunków lekarskich będą się mogły ubiegać wyłącznie uczelnie akademickie.

Ministerstwo Nauki przygotuje projekt nowelizacji cofający przepisy w tej materii do stanu z 1 października 2018 roku, czyli faktycznie wycofa wszystkie decyzje o liberalizacji kryteriów, przeprowadzone w latach 2020-2022.


Minister nauki Dariusz Wieczorek. Fot. gov.pl

  • MNiSW zwrócił się do MZ, by w najbliższym roku akademickim te szkoły, które otrzymały zgodę na otwarcie kierunku lekarskiego mimo negatywnej opinii PKA, nie otrzymały limitów miejsc
  • PKA w ostatnich latach z ogromnym zaskoczeniem i niepokojem obserwowała decyzje dotyczące zgód na otwieranie kierunków lekarskich
  • Dostępność kadry regionalnie jest bardzo ograniczona. Część nauczycieli, wykazanych w deklaracjach uczelni, nie jest skora do prowadzenia zajęć
  • MZ pracuje nad rozporządzeniem ws. limitów przyjęć na najbliższy rok akademicki z pominięciem kontrolowanych przez PKA uczelni oraz zapowiada prace nad zmianami w LEK i LDEK
  • W obecnym stanie prawnym wystarczy mieć zatrudnionych na etat 12 absolwentów AWF, by móc ubiegać się o otwarcie kierunku lekarskiego

Zapowiedzi przekazane podczas czwartkowego posiedzenia Podkomisji ds. nauki i szkolnictwa wyższego przez wysokich urzędników resortów nauki i zdrowia można uznać, na tle poprzednich miesięcy, za rewolucyjne. Już w środę minister nauki Dariusz Wieczorek ujawnił publicznie, że zwrócił się do minister Izabeli Leszczyny, by w najbliższym roku akademickim te szkoły, które w tej chwili są poddane nadzwyczajnemu audytowi, gdyż otrzymały zgodę ministra nauki na otwarcie kierunku lekarskiego mimo negatywnej opinii PKA, nie otrzymały limitów miejsc – co jest tożsame z brakiem możliwości prowadzenia rekrutacji na pierwszy rok studiów. Marcin Czaja z Departamentu Organizacji Uczelni, Kształcenia i Spraw Studenckich mówił, że to jedna z dwóch decyzji, jaką może podjąć minister nauki w sytuacji, gdy PKA nie wyda pozytywnej opinii. Drugą jest zamknięcie kierunku. Jak zaznaczył, to decyzja znacznie trudniejsza do przeprowadzenia, zwłaszcza w aspekcie społecznym.

Czym ostatecznie zakończą się audyty PKA, będzie wiadomo być może w środku, a być może dopiero pod koniec wakacji. 13 czerwca komisje skierowane do uczelni mają zakończyć pracę na miejscu, ale cała procedura potrwa jeszcze dobrych kilka tygodni. Decyzja, by nie prowadzić naboru, ma więc charakter prewencyjny, a jednocześnie – nie zamyka całkowicie przed szkołami perspektywy, że będą mogły kontynuować kształcenie.

Prof. Janusz Uriasz, przewodniczący Polskiej Komisji Akredytacyjnej podkreślał, że PKA w ostatnich latach z ogromnym zaskoczeniem i niepokojem obserwowała decyzje dotyczące zgód ministra nauki na otwieranie kierunków lekarskich. Zwracał uwagę, że gdy takie decyzje zapadały jeszcze kilka lat temu, uczelnie, które wówczas starały się o zgodę na prowadzenie kształcenia przyszłych lekarzy, przygotowywały się do tego przez wiele lat, a samo procedowanie wniosku trwało około dwóch lat. – Zwykle pierwsza opinia PKA była negatywna, wskazywane były braki i niedociągnięcia, uczelnia je poprawiała i dopiero przy drugiej kontroli uzyskiwała opinię pozytywną i na tej podstawie – zgodę ministra nauki – wyliczał. Tymczasem, jak mówił, w ostatnich dwóch latach można było odnieść wrażenie, że uczelnie cały wysiłek koncentrują na przygotowanie wniosku i to on był kluczem do uzyskania zgody, bo minister nauki nie musiał uwzględniać ani opinii PKA, ani opinii ministra zdrowia.

Prof. Uriasz, nie wdając się w szczegóły, zaznaczył, że zastrzeżenia PKA, skutkujące negatywnymi opiniami, nie należały do błahych i dotyczyły zarówno istotnych braków infrastrukturalnych – skutkujących na przykład koniecznością prowadzenia części zajęć w miejscach odległych nie tylko o kilkadziesiąt, ale wręcz kilkaset kilometrów od uczelni, ale również kadrowych. – Dostępność kadry regionalnie jest bardzo ograniczona. Część nauczycieli, wykazanych w deklaracjach uczelni, nie jest skora do prowadzenia zajęć – mówił dyplomatycznie przedstawiciel PKA, podkreślając, że choć uczelnie starają się niwelować braki, nie jest wcale przesądzone, czy te starania zakończą się sukcesem.

Jak mówił Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Kształcenia Kadr Medycznych Ministerstwa Zdrowia, nowe uczelnie mogą mieć wielki problem w obszarze kadrowym, bo z takimi problemami zmagają się też „stare” uczelnie medyczne, a nagromadzenie w dużej bliskości wielu uczelni prowadzących kształcenie lekarzy (w niektórych miastach, kluczowych ośrodkach akademickich, są już w tej chwili po trzy szkoły, a kolejne – w bliskiej odległości) tylko zaostrza sytuację.

Dyrektor Klencki potwierdził, że Ministerstwo Zdrowia pracuje nad rozporządzeniem w sprawie limitów przyjęć na najbliższy rok akademicki z pominięciem kontrolowanych przez PKA uczelni oraz zapowiedział też prace nad zmianami w LEK i LDEK, tak by egzamin ten weryfikował lepiej niż w tej chwili (bo jak przyznał, weryfikuje w niewielkim stopniu) wiedzę absolwentów. Na ostatnim roku pojawi się też – obligatoryjnie – egzamin praktyczny, który zostanie wystandaryzowany, by również jego wyniki można było porównywać i brać pod uwagę.

Prof. Marcin Gruchała, przewodniczący KRAUM i rektor GUMed dziękował przedstawicielom ministerstw oraz przewodniczącemu PKA za przekazane informacje w sprawie decyzji, jakie już zapadły lub zapadną w najbliższym czasie. Podkreślał, że wśród uczelni akademickich, zrzeszonych w KRAUM, są nie tylko „stare” uczelnie z dużym dorobkiem, ale również takie, które lekarzy zaczęły kształcić w ostatniej dekadzie. – Te uczelnie, czy z Zielonej Góry, czy z Rzeszowa i z innych miejsc z bardzo dużym wysiłkiem przygotowywały się do prowadzenia kierunków lekarskich i otrzymały zgodę po spełnieniu wszystkich kryteriów – przypominał. – W obecnym stanie prawnym wystarczy mieć zatrudnionych na etat dwunastu absolwentów Akademii Wychowania Fizycznego, by móc ubiegać się o otwarcie kierunku lekarskiego – obrazował różnice między tamtymi szkołami a tymi, które dostały zgodę w ostatnich latach.

Prof. Gruchała apelował o jak najszybsze prace nad nowelizacją ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i usunięcie przepisów liberalizujących kryteria, ale również o to – do przewodniczącego PKA – by w komisjach prowadzących audyty na kierunkach lekarskich, nie tylko tych „nowych”, były osoby, które mają choćby podstawową wiedzę na temat specyfiki tych kierunków. – W przyszłym tygodniu będziemy gościć komisję, na której czele stoi psycholog, osoba odpowiedzialna za uruchomienie jednego z nowych kierunków lekarskich – wskazywał.

Decyzji rządu PiS bronił Zbigniew Dolata, który stwierdził, że mamy do czynienia z ewidentnym konfliktem interesów. W interesie społecznym jest zwiększenie dostępu do świadczeń zdrowotnych, czyli do lekarzy, których mamy „ogromny deficyt”, zaś w interesie części środowiska medycznego – utrzymanie status quo, bo im mniej lekarzy, tym możliwość uzyskania większych zarobków. – Nie dziwię się, że uczelnie akademickie dbają o swoje interesy, a lekarze o swoje, ale dobro społeczne w postaci zwiększenia liczby dobrze wykształconych lekarzy jest większe – mówił poseł, apelując by nie zakładać od razu, że nowe uczelnie wykształcą przyszłych lekarzy gorzej i tworzyć atmosfery strachu, że nastąpi katastrofa, jeśli chodzi o jakość kształcenia. – Jak będą wyglądać limity przyjęć na kierunek lekarski w najbliższym roku akademickim? – dopytywał przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia.

24.05.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.