Czy KPO pogłębi nierówności między podmiotami leczniczymi?

Małgorzata Solecka

Szpitale, które znajdują się w złej kondycji finansowej i dosłownie walczą o przetrwanie, będą mieć ogromne problemy z sięgnięciem po środki z KPO, zwłaszcza że niezbędny będzie wkład własny. Bez pomocy samorządów, które również borykają się z problemami finansowymi, może to być po prostu niemożliwe.

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk. Fot. Uczelnia Łazarskiego

  • W ciągu najbliższych dwóch lat system ochrony zdrowia zostanie zasilony kwotą ok. 18 mld zł w ramach KPO
  • 10 mld zł zostanie wydane na inwestycje i zmiany w szpitalnictwie, a 8 mld zł to wydatki na działalność badawczo-rozwojową, kształcenie kadr medycznych oraz cyfryzację sektora zdrowotnego
  • Na realizację czterech reform oraz pięciu rodzajów inwestycji ze zdrowotnego komponentu KPO mamy czas do końca czerwca 2026 r.
  • Dofinansowanie z KPO to obecnie jedyne środki unijne, które można przeznaczyć na inwestycje w sprzęt medyczny i wyposażenie szpitali
  • Środki z KPO szpitale będą mogły przeznaczyć na zmianę swojego profilu, w tym uruchamianie nowych oddziałów zgodnie z potrzebami zdrowotnymi na danym terenie
  • Pieniądze muszą być wydane szybko (i jednocześnie sensownie), co oznacza, że większą szansę będą mieć mniejsze projekty, a więc raczej „ulepszenia” i „korekty”, ewentualnie zamknięte etapy wpisane w dłuższą perspektywę zmian

W ciągu najbliższych dwóch lat system ochrony zdrowia zostanie zasilony kwotą ok. 18 mld zł w ramach KPO. Największe strumienie pieniędzy, w zakresie inwestycji, zostaną skierowane do onkologii, kardiologii i opieki długoterminowej. Polska czeka na akceptację rewizji KPO, ale nic nie wskazuje, by Komisja Europejska podważyła zmiany. Kluczowym problemem jest czas – środki muszą być wykorzystane do końca czerwca 2026 roku.

– Czy KPO wyjdzie nam na zdrowie? – odpowiedzi na tak zadane pytanie szukali uczestnicy wtorkowej konferencji pod tym samym tytułem, którą zorganizowała Uczelnia Łazarskiego w Warszawie. Katarzyna Kacperczyk, wiceminister zdrowia, odpowiedzialna w resorcie za sprawy europejskie, w tym KPO, przypomniała o głównych filarach, które zostaną wzmocnione dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy – 10 mld zł zostanie wydane na inwestycje i zmiany w szpitalnictwie (szeroko rozumianym), 8 mld zł to wydatki na działalność badawczo-rozwojową, kształcenie kadr medycznych oraz cyfryzację sektora zdrowotnego.

– Zasadnicza trudność w pełnym wykorzystaniu tych środków polega na tym, że na realizację czterech reform oraz pięciu rodzajów inwestycji ze zdrowotnego komponentu KPO mamy czas do końca czerwca 2026 roku. To bardzo krótki termin – zaznaczyła wiceszefowa resortu zdrowia. Sytuację komplikuje fakt, że cały czas jesteśmy niejako „w blokach startowych”, bo Ministerstwo Zdrowia wstrzymuje się z ogłaszaniem większości konkursów do momentu zakończenia procesu rewizji KPO. – Propozycje zmian w KPO były konsultowane przez około dwa miesiące, między innymi w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Oczekujemy, że do końca czerwca bieżącego roku Komisja Europejska zatwierdzi nasze propozycje lub zaleci wprowadzenie w nich ewentualnych zmian – stwierdziła. – Część konkursów na wsparcie zadań ze środków KPO, które nie są objęte rewizją, już uruchomiliśmy. Dotyczą dydaktyki i kształcenia kadr na uczelniach medycznych. Mieliśmy już dwa nabory na stypendia dla studentów medycyny – przypomniała.

Wkrótce, jak mówiła, ruszą konkursy mające zwiększyć efektywność, jakość i dostęp pacjentów do świadczeń zdrowotnych – zarówno w szpitalach wysokospecjalistycznych, jak i pozostałych, w tym w szpitalach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego. Najbliższe konkursy dotyczyć będą między innymi onkologii. Jak podkreślała wiceminister, po te pieniądze będą mogły sięgać nie tylko szpitale monoprofilowe, onkologiczne, ale wszystkie, które w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej będą kwalifikować się do poszczególnych poziomów zabezpieczenia.

W kolejce czeka kardiologia (tu wyzwaniem na najbliższy rok jest uchwalenie ustawy o Krajowej Sieci Kardiologicznej, wiceminister zapowiedziała, że konsultacje publiczne ruszą najpóźniej w czwartym kwartale 2024 roku) – i analogicznie, po środki europejskie będą mogły sięgać wszystkie placówki, które zostaną do niej zakwalifikowane, a pieniądze będzie można wydać nie tylko na remonty czy inwestycje w nieruchomości, ale również zakup sprzętu medycznego. – Co bardzo ważne, dofinansowanie z KPO to obecnie jedyne środki unijne, które można przeznaczyć na inwestycje w sprzęt medyczny i wyposażenie szpitali. Programy w ramach polityki spójności w perspektywie 2021-2027, takie jak m.in. FEnIKS (Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko) czy Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego (FERS), dofinansowania takich inwestycji już nie przewidują – zaznaczyła Katarzyna Kacperczyk.

Pieniądze z KPO szpitale będą mogły przeznaczyć na zmianę swojego profilu, w tym uruchamianie nowych oddziałów zgodnie z potrzebami zdrowotnymi na danym terenie. – Istotne jest to, że takie przeprofilowanie nie będzie wiązało się z utratą kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia czy wypadnięciem z tak zwanej sieci szpitali – podkreśliła wiceminister zdrowia. To ważne zastrzeżenie w kontekście planów resortu zdrowia dotyczących przede wszystkim szpitali powiatowych – minister zdrowia Izabela Leszczyna jest przekonana, że uda jej się namówić samorządowców do bardziej energicznej i efektywnej konsolidacji szpitali, co oznaczałoby – również – rezygnację z prowadzenia części oddziałów przez niektóre placówki. Chodzi o to, by płatnik nie traktował takiej operacji jako podstawy do utraty statusu szpitala sieciowego.

Osobną kwestią są przekształcenia – również przede wszystkim na poziomie szpitali powiatowych – łóżek szpitalnych w łóżka opieki długoterminowej. – Niebawem ruszy także konkurs na dofinansowanie ze środków KPO zamiany szpitalnych łóżek na potrzeby opieki długoterminowej. W ramach rewizji Krajowego Planu Odbudowy udało się nam przesunąć pieniądze na ten cel z części pożyczkowej do grantowej, a ich pula w tym obszarze została zwiększona ze 150 mln euro do 300 mln euro – mówiła Kacperczyk.

W drugiej części konferencji, gdy do głosu doszli praktycy, mocno wybrzmiewało pytanie, w jaki sposób podmioty będą motywowane do takich przekształceń. Bo tam, gdzie już dokonano zmiany części łóżek szpitalnych na długoterminowe, przy obecnych wycenach podmioty notują spore straty. Dopóki jest to jednak jeden oddział, owe straty – w skali roku liczone nawet nie w setkach tysięcy, ale milionach złotych – rekompensowane są korzystniejszymi bilansami oddziałów szpitalnych, w tym interny, gdzie pacjenci nie muszą być sztucznie przetrzymywani. Jednak jeśli przekształceniu w placówkę opieki długoterminowej miałaby podlegać cała działalność szpitalna, lub jej zdecydowana większość – takiego efektu nie da się utrzymać.

Mocno wybrzmiała w trakcie dyskusji kwestia, w jakim stopniu (i czy w ogóle) pieniądze przeznaczone na zdrowie będą „game changerem” dla polskiej ochrony zdrowia. W zasadzie wszyscy eksperci zgodzili się, że – nie. Nie tylko dlatego, że KPO w komponencie zdrowotnym to mniej niż 10 proc. rocznych publicznych wydatków na zdrowie – choć taki argument też padł, zestawianie tych dwóch liczb nie ma większego sensu, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, jaka część budżetu, który trafia do szpitali (większa część środków wydawanych na świadczenia zdrowotne) to koszty pracy. Pieniądze z KPO warto byłoby zestawiać raczej z rocznymi wydatkami publicznymi na cele inwestycyjne, infrastrukturalne – i tu zastrzyk gotówki będzie niebagatelny. Kluczowym ograniczeniem jest jednak czas – pieniądze muszą być wydane szybko (i jednocześnie sensownie), co oznacza, że większą szansę będą mieć mniejsze projekty, a więc raczej „ulepszenia” i „korekty”, ewentualnie zamknięte etapy wpisane w dłuższą perspektywę zmian. I to kolejne ograniczenie, na które zwracano uwagę podczas kolejnych debat: szpitale, które znajdują się w złej kondycji finansowej i dosłownie walczą o przetrwanie (co jest ważne zwłaszcza w kontekście kolejnej waloryzacji płac minimalnych od 1 lipca), będą mieć ogromne problemy z sięgnięciem po środki z KPO, zwłaszcza że niezbędny będzie wkład własny (VAT, jak mówiła wiceminister Kacperczyk, nie jest wydatkiem kwalifikowalnym). Bez pomocy samorządów, które również borykają się z problemami finansowymi, może to być po prostu niemożliwe.

Może się więc okazać – przed taką perspektywą ostrzegała m.in. dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, ekspert ochrony zdrowia z Uczelni Łazarskiego – że KPO wręcz pogłębi nierówności między podmiotami leczniczymi, co przełoży się na nierówności w dostępie pacjentów do świadczeń. Jednak, jak mówili przedstawiciele szpitali i samorządów, biorący udział w dyskusjach, byłoby złym pomysłem wprowadzanie np. dodatkowych punktów dla „defaworyzowanych” placówek. Jako przykład fatalnego w skutkach podejścia wskazano konkurs rozpisany z Funduszu Medycznego i rozstrzygnięty jesienią 2023 roku, który premiował niewielkie szpitale prowadzące SOR-y kosztem szpitali, do których na oddziały ratunkowe trafia najwięcej pacjentów wymagających pilnej pomocy medycznej.

05.06.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.