Była minister zdrowia zasugerowała, że szpital, w którym przebywał żołnierz, raniony nożem na białoruskiej granicy, przez kilka dni ukrywał – na polityczne polecenie – fakt orzeczenia śmierci mózgowej. Katarzyna Sójka zażądała wyjaśnień od premiera, ale wszystko wskazuje, że sama będzie musiała takowe złożyć przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej.
Katarzyna Sójka. Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl
- Do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej trafiło już zawiadomienie w sprawie wpisu, opublikowanego przez Sójkę na platformie X
- W sieci zawrzało, a w komentarzach powtarza się najczęściej opinia, że polityczka zaatakowała z jednej strony politycznych rywali, z drugiej – swoich kolegów lekarzy
- Szpital zapewnił w oświadczeniu, że wszystkie procedury zostały przeprowadzone właściwie i zaapelował o „rozsądek w formułowaniu nieetycznych i sprzecznych z faktami stwierdzeń”
W piątek późnym popołudniem ustaliliśmy, że do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej trafiło już zawiadomienie w sprawie wpisu, opublikowanego przez Sójkę na platformie X w czwartek wieczorem.
„Panie premierze @donaldusk, czy prawdą jest, że już kilka dni temu, gdy Wasze media informowały o stabilnym stanie zdrowia tego dzielnego żołnierza, stwierdzona została śmierć jego mózgu? Czy prawdą jest, że organy wewnętrzne już od kilku dni nie pracowały, ale na polecenie Pana Generałów, aż do wyborów miano podtrzymywać ciało tego dzielnego żołnierza? Żądamy jednoznacznej odpowiedzi! Nie zastraszycie lekarzy i personelu szpitala...” – napisała była minister zdrowia, obecnie posłanka PiS i wiceprzewodnicząca Komisji Zdrowia, lekarka.
W sieci zawrzało, a w komentarzach powtarza się najczęściej opinia, że polityczka zaatakowała z jednej strony politycznych rywali, sugerując na finiszu kampanii działania niezgodne nie tylko z prawem, ale z elementarnym poczuciem przyzwoitości i etyką, z drugiej – swoich kolegów lekarzy, pracowników Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego, w którym leżał ranny żołnierz. Szpital zapewnił w oświadczeniu, że wszystkie procedury zostały przeprowadzone właściwie i zaapelował o „rozsądek w formułowaniu nieetycznych i sprzecznych z faktami stwierdzeń”. Komentujący zwracają też uwagę na zupełny brak empatii – która lekarzowi nie powinna być obca – wobec bliskich żołnierza.
Panie Premierze @donaldtusk - czy prawdą jest, że już kilka dni temu, gdy Wasze media informowały o stabilnym stanie zdrowia tego dzielnego żołnierza, stwierdzona została śmierć jego mózgu? Czy prawdą jest, że organy wewnętrzne już od kilku dni nie pracowały, ale na polecenie…
— Katarzyna Sójka (@aK_Sojka) June 6, 2024