Wariant maksymalny

Małgorzata Solecka

Podpisana rekomendacja 15 mld zł to maksymalny wariant, przedstawiony minister zdrowia przez AOTMiT – mówi nam Waldemar Malinowski, wybrany właśnie na kolejną kadencję prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Najniższa, uwzględniająca same etaty, czyli podwyżki wprost wynikające z ustawy, którą Agencja przedstawiła MZ, miała opiewać na 8 mld zł.


Fot. pixabay.com

  • W opublikowanym w czwartek tekście pisaliśmy, że maksymalny wariant wynosił 22 mld zł
  • Logika i matematyka wskazywałaby, że NFZ powinien przekazać szpitalom wyraźnie więcej środków niż rok temu
  • Wiadomo, że pieniądze nie zostaną przekazane „w jednym kawałku”, tylko przy uwzględnieniu kilku mechanizmów
  • 15 mld zł ma wystarczyć nie tylko na pokrycie podwyżek wynikających z ustawy, ale wszystkich innych kosztów
  • Warianty rekomendacji zostały, wszystko na to wskazuje, dostosowane do realiów finansowych Funduszu

W opublikowanym w czwartek tekście pisaliśmy, że maksymalny wariant wynosił 22 mld zł – o takiej kwocie mówiono od tygodni i, choć była ona zaskakująco, jak na możliwości finansowe systemu, okazała, nie wydawała się całkiem nieprawdopodobna. Zwłaszcza w kontekście oczekiwań szpitali, które na podstawie ubiegłorocznych doświadczeń – gdy koszty operacji waloryzacyjnej wyliczono na ponad 15 mld zł (taka była też przyjęta rekomendacja i takie środki przekazał podmiotom NFZ), biorąc pod uwagę, że części świadczeniodawców wyższe wyceny nie pozwoliły sfinansować kosztów – oszacowały, że nawet 18 mld zł może okazać się niewystarczające. Publicznie padały deklaracje, że 20 mld zł byłoby kwotą, która pozwoli podnieść taryfy w internie, chirurgii i w izbach przyjęć, czyli długofalowo uspokoić sytuację finansową szpitali.

Również logika i matematyka, przy założeniu wyłącznie wzrostu kwoty bazowej w latach 2023-2024 (6346,15 zł vs. 7155,48 zł, czyli ok. 13 proc.), wskazywałaby, że nawet uwzględniając wyraźnie mniejszą niż w poprzednich latach inflację, NFZ powinien przekazać szpitalom wyraźnie więcej środków niż rok temu – kwotowo należne podwyżki będą wyższe niż rok temu. Biorąc pod lupę tylko lekarzy specjalistów – rok temu ich minimalne wynagrodzenie wzrosło o ok. 990 zł, w tym roku wzrasta o ponad 1170 zł. Tymczasem rekomendowana kwota jest praktycznie taka sama.

Pytany, czy szpitalom wystarczy pieniędzy na zrealizowanie podwyżek, prezes Malinowski stwierdził, że po prostu tego nie wie. Szpitale, którym dziś upływa termin wydania zarządzeń (tam, gdzie nie zostały podpisane porozumienia), też tego nie wiedzą. Wiadomo, że pieniądze nie zostaną przekazane „w jednym kawałku”, tylko przy uwzględnieniu kilku mechanizmów. Wzrosną wyceny w ryczałcie i również w świadczeniach ambulatoryjnych, mają wzrosnąć w większym stopniu niektóre świadczenia w chirurgii i internie, czyli obszarach, które szpitale wskazywały w ostatnich latach jako wyraźnie deficytowe. Dopiero gdy NFZ rozpisze konkretne mechanizmy, szpitale będą mogły wyliczyć – przynajmniej ramowo – o ile wzrosną ich przychody. Placówki powiatowe, co podkreślił prezes Waldemar Malinowski, obawiają się powtórki scenariusza, w którym najwięcej zyskają szpitale wykonujące najlepiej wyceniane procedury, zaś placówki podstawowe – takie jak szpitale powiatowe – które w poprzednich latach mierzyły się z największymi problemami, po raz kolejny zostaną z wycenami wyraźnie za peletonem.

Wiadomo natomiast, że 15 mld zł ma wystarczyć nie tylko na pokrycie podwyżek wynikających z ustawy, ale wszystkich innych kosztów – w tym ewentualnych podwyżek wyższych niż wynikające z ustawy o wynagrodzeniach minimalnych czy zwiększenia wartości umów cywilnoprawnych. W tym, co dla szpitali równie ważne, również umów z dostawcami usług niemedycznych, ze względu na wchodzącą w życie kolejną podwyżką płacy minimalnej. Dobra wiadomość jest taka, że w przeciwieństwie do podwyżki, która weszła w życie 1 stycznia, ta lipcowa nie jest okazała (ok. 60 zł).

Warianty rekomendacji zostały, wszystko na to wskazuje, dostosowane do realiów finansowych Funduszu, te zaś są mocno ograniczone ze względu na praktyczne wyczerpanie funduszu zapasowego, co być może wykluczyło planowanie jakichkolwiek wyższych zobowiązań finansowych po stronie NFZ, który – jak się nieoficjalnie dowiadujemy – oszacował swoje aktualne możliwości przekazania dodatkowych środków szpitalom do końca tego roku na maksymalnie 7,5 mld zł. To może z kolei oznaczać, że problemy z finansowaniem świadczeń nielimitowanych, które odnotowano w pierwszym kwartale, będą się tylko nasilać.

14.06.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.