99 proc. lekarzy, którzy wzięli udział w ankiecie na portalu mp.pl, ocenia, że nowy sposób wypisywania recept, który ma zacząć obowiązywać 1 lipca, wydłuży czas, jaki muszą poświęcać na tę czynność. Blisko 98 proc. chciałoby, by sposób wystawiania recept pozostał niezmieniony.
Problem nie dotyczy, oczywiście, wszystkich recept – ale recept długoterminowych, tzw. rocznych, które miały odciążyć lekarzy. Idea była prosta: ponieważ duża część pacjentów przyjmujących leki przewlekle zgłasza się do lekarzy przede wszystkim po nowe recepty, by nie musieli tego robić zbyt często, wraz z wprowadzeniem e-recepty pojawiła się możliwość wystawiania recept na wiele miesięcy. Jednak szybko wprowadzono ograniczenie w możliwości realizacji takiej recepty – pojawiły się bowiem (wcale nie sporadycznie) sytuacje, w których pacjenci, zrealizowawszy receptę roczną, pojawiali się u lekarza po kolejną – z różnymi uzasadnieniami.
Problem wzmacnia program bezpłatnych leków 65+, ułatwiający – części osób – niefrasobliwe podejście do sięgania po kolejne recepty. Z drugiej strony – lekarz nie ma prawa odmówić wystawienia recepty. Musi zakładać, że pacjent, który o nią prosi, rzeczywiście potrzebuje leku. Dlatego po zmianach farmaceuci mogli realizować receptę roczną tylko na trzy miesiące do przodu – ale to z kolei przydało im pracy, bo musieli przeliczać dawki. Dlatego samorząd aptekarski domagał się wprowadzenia takiego rozwiązania, które owo przeliczanie dawek zautomatyzuje. I, przynajmniej w teorii, taki system powstał: Centrum e-Zdrowie przygotowało odpowiednie algorytmy. System teleinformatyczny P1 uruchomiono 1 marca 2024 r., ale z okresem przejściowym do 8 maja – w tym czasie recepty można było wystawiać na dwa sposoby. Ponieważ Ministerstwo Zdrowia zostało zasypane sygnałami, że wbrew obietnicom nie wszystko działa perfekcyjnie (zaawansowany eufemizm), okres przejściowy przedłużono do końca czerwca.
Informatycy CeZ cały czas pracowali z dostawcami oprogramowania gabinetowego nad usprawnieniem rozwiązań i implementacją ich tak, by były jak najbardziej przyjazne dla użytkowników. Informatyzacja ochrony zdrowia miała bowiem – w założeniach – odejmować pracy lekarzom. Jak to wychodzi w praktyce? Portal mp.pl zapytał samych zainteresowanych.
W naszej ankiecie głosy oddało ponad 2,5 tysiąca lekarzy (głosować mogli tylko zalogowani użytkownicy portalu lekarskiego). To nie jest reprezentatywne badanie, ale przy tak dużej liczbie głosów trudno – wydaje się – zignorować jednomyślność tych, którzy zdecydowali się wyrazić swoją opinię na temat zmian, które lada chwilą dotkną i lekarzy, i pacjentów.
Pierwsze dwa pytania, dotyczące możliwości pozostawienia w niezmienionym kształcie sposobu wystawiania recept oraz przewidywań co do wydłużenia czasu preskrypcji, w zasadzie nie budzą żadnych wątpliwości: niemal wszyscy, którzy wzięli udział w ankiecie, chcieliby pozostawienia zasad wystawiania recept w obecnym kształcie oraz praktycznie wszyscy spodziewają się, że wystawianie recept będzie zajmować więcej czasu niż w tej chwili.
Nieco mniejsza zgoda dotyczy pytania o to, czy należy uprościć przepisy w taki sposób, aby można było w aptece wydać pacjentowi liczbę opakowań przepisaną przez lekarza, bez przeliczania dawkowania przez farmaceutę lub system P1. Tu 95 proc. lekarzy odpowiedziało twierdząco.
Czterech na pięciu uczestników ankiety jest zdania, że zmiany zasad wystawiania recept powinny podlegać konsultacjom społecznym. Kilkanaście procent wyraziło zdanie przeciwne. Być może ci, którzy wybrali odpowiedź negatywną, opierają się na przekonaniu, że konsultacje i tak niewiele dają, bo – na przykład – rozporządzenie, na podstawie którego wprowadzane są obecne zmiany również przecież podlegało konsultacjom, w tym z samorządem lekarskim.
Wszystkim, którzy wzięli udział w głosowaniu, a także podzielili się przemyśleniami w komentarzach, dziękujemy – zarówno wyniki ankiety, jak i wybrane komentarze użytkowników przekazaliśmy już do Ministerstwa Zdrowia oraz Naczelnej Izby Lekarskiej, czyli instytucji, które mogą wpłynąć na to, w jaki sposób w najbliższym czasie będzie wyglądać ordynacja lekarska.
Eksperci zwracają przy tym uwagę, że w chwili obecnej z jednej strony CeZ chce przeliczać każdą dawkę leku na receptach rocznych, z drugiej strony lekarzowi nadal będzie wolno wystawiać kolejne pokrywające się w czasie recepty na te same leki refundowane, w tym 65+. Lekarze w praktyce często takie zdublowane recepty wypisują, na przykład pacjentom, którzy z jakichś powodów nie mogą zrealizować swoich recept w konkretnej aptece – albo z powodu braku dostępności leków, albo z powodu dużej odległości apteki od miejsca zamieszkania pacjenta.
Z komentarzy pod ankietą można wnioskować, że wielu lekarzy albo już zrezygnowało z wystawiania recept rocznych, albo do takiej decyzji dojrzewa. Lekarze opisują swoje konkretne doświadczenia z nowym systemem i pomysły na rozwiązanie problemu. Pojawiły się też pomysły protestu, w tym strajku włoskiego, a także apele, by sprawą pilnie zajął się samorząd lekarski.
„Wczoraj próbowałam przez 1/2 godziny wystawić Rp. na 10 leków dla 1 pacjenta. Wystawiłam tylko 5 Rp na pojedyncze leki, a resztę (…). To nie jest praca lekarza. Ja mam leczyć, a ten czas poświęcić analizie klinicznej, nie administracji”.
„Ostatnio farmaceuta odesłał do mnie matkę dziecka, któremu wypisałam receptę na Klacid 250/5ml z dawkowaniem 2x4ml wyliczoną w oparciu o wagę dziecka do podawania przez 10dni. Na recepcie zapisałam opakowanie o objętości 10ml. Farmaceuta nie wydał leku ponieważ może wydać tylko opakowanie na 7 dni i prosił o poprawę dawkowania na 3x4ml. Oczywiście nie zmieniłam dawkowania z oczywistych powodów. Wypisałam 2 recepty na opakowania po 60ml. Ale tu pojawia się moje pytanie. Dlaczego wszyscy nakłaniają nas do fałszowania dokumentacji medycznej. Urzędnicy wymuszają abstrakcyjny system receptowy, w którym jak chcesz wpisać faktyczne dawkowanie to recepta nie chce przejść przez P1, farmaceuci odsyłają pacjentów po abstrakcyjne poprawki bo recepta nie przechodzi przez ich system, pacjenci wracają po nienależne refundacje bo słyszeli, że lek jest na 30% lub R a ja wstrętna, złośliwa baba wypisałam na 100% itp, itd. Toż to istny cyrk na kółkach. Od kilku lat absurd goni absurd (…)”.
„Myślę, że już dawno powinno być to oprotestowane przez NRL. Ale jest to też świetny moment by wreszcie skutecznie zawalczyć o zwolnienie lekarzy z odpowiedzialności za refundację, bo dopiero jak problem dotknie pacjentów jest szansa na zainteresowanie”.
„Zamiast recept rocznych proponuję wystawiać recepty z odroczonym terminem realizacji, nawet jeśli trzeba będzie wystawić 3 takie recepty, zrobimy to szybciej niż wystawienie jednej rocznej”.
Jak, w ocenie ekspertów mp.pl, można byłoby – stosunkowo prosto – rozwiązać problem?
Po pierwsze, można w systemie P1 wprowadzić na sztywno maksymalną liczbę opakowań na recepcie rocznej opartą na maksymalnym dopuszczalnym dawkowaniu. W wyjątkowych sytuacjach lekarz będzie zmuszony wystawić na przykład dwie recepty zamiast jednej – to jest minimalny dyskomfort w porównaniu z tym, że wszyscy lekarze wypełnialiby rozbudowane formularze dla wszystkich recept.
Druga opcja to takie ukształtowanie rozporządzenia, aby stanowiło, że lekarz przepisuje leki w „celu zabezpieczenia pacjenta na wskazany okres czasu”. Jeżeli lekarz wielokrotnie rażąco przekraczałby tak sformułowany cel, czyli na przykład wielokrotnie przepisywał kilka razy więcej opakowań leków, NFZ mógłby się z nim skontaktować i prosić o wyjaśnienie sytuacji, ewentualnie wysyłać upomnienie. Rażące naruszenia mogłyby rozpatrywać izby lekarskie.
Wydaje się również, że w tej chwili właściwą decyzją byłoby kolejne wydłużenie okresu przejściowego. Skala problemów, jakie może wygenerować wygaszenie możliwości wystawiania recept w dotychczas dopuszczalnej formie, wydaje się bowiem zbyt duża.