Wiceszef resortu zdrowia odpowiadał w czwartek na pytanie posłów PiS w sprawie decyzji NFZ o ukaraniu Pabianickiego Centrum Medycznego karą w kwocie ponad pół mln zł. Wojciech Konieczny przypomniał, że kara była wynikiem kontroli NFZ poprzedzonej sygnałami od Rzecznika Praw Pacjenta.
Wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. Fot. Sejm
- Do NFZ trafiło ponad 1,2 mld zł, dzięki czemu Fundusz do końca czerwca będzie mógł zakończyć rozliczenia za pierwszy kwartał
- W okresie 2014-2023 ubyło 69 oddziałów ginekologiczno-położniczych, 37 oddziałów pediatrii i 62 oddziały neonatologiczne
- Od 2020 r. do końca 2023 r. zostało wykonanych przez NFZ 1,5 tys. kontroli, na szpitale zostały nałożone kary wynoszące w sumie 189 mln zł
Wiceszef resortu zdrowia odpowiadał w czwartek na pytanie posłów PiS Barbary Bartuś i Przemysława Czarnka w sprawie „skandalicznej decyzji NFZ o ukaraniu Pabianickiego Centrum Medycznego karą w kwocie ponad pół mln zł w sytuacji rosnących problemów finansowych szpitali, którym m.in. nie płaci się za nadwykonania, i zagrożenia istnienia w niedużych szpitalach oddziałów ginekologiczno-położniczych”.
Posłowie PiS zawarli w swoim pytaniu trzy główne wątki: opóźnienia w regulowaniu przez NFZ płatności za tzw. nadwykonania, zmniejszającej się liczby oddziałów ginekologiczno-położniczych oraz kar finansowych, jakie grożą szpitalom, które uchylają się lub będą się uchylać od wykonywania zabiegów przerywania ciąży w sytuacji, gdy zabieg ten jest dopuszczalny na podstawie obowiązujących przepisów.
Odnosząc się do kwestii nadwykonań, Wojciech Konieczny podkreślał, że w środę do oddziałów wojewódzkich NFZ trafiło ponad 1,2 mld zł z dotacji podmiotowej (Izabela Leszczyna poinformowała, że wyniesie ona 2 mld zł), dzięki czemu Fundusz do końca czerwca będzie mógł zakończyć rozliczenia za pierwszy kwartał. – Ostrzegaliśmy was wielokrotnie, że cofnięcie dotacji do NFZ będzie skutkować brakiem pieniędzy. I to się dzieje, więc rzeczywiście sytuacja jest trudna – podkreślił Konieczny, nawiązując do nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, na podstawie której Fundusz został zobowiązany do finansowania świadczeń, za które do końca 2022 roku płacił budżet państwa – tylko te zadania oznaczały utratę ok. 7 mld zł, Fundusz też musiał przekazać kolejne miliardy do funduszu covidowego.
Odnosząc się do zarzutów o likwidowanie oddziałów szpitalnych, Konieczny przypomniał, że to nie jest żadna nowość, tylko wieloletni trend. – Sprawdziliśmy umowy zawarte z oddziałami ginekologiczno-położniczymi w grudniu 2014 r. i w grudniu 2023 r. W 2023 r. mamy 69 oddziałów mniej, czyli w okresie 2014-2023 ubyło 69 oddziałów ginekologii i położnictwa. Ubyło również 37 oddziałów pediatrii i 62 oddziały neonatologiczne. Czy to oznacza, że państwo zamykaliście oddziały? Nie będę z tym polemizował. Natomiast na stwierdzenie, że obecnie obserwujemy takie zjawisko, mogę powiedzieć, że to zjawisko było obserwowane w ostatnich latach z dość dużym nasileniem – powiedział.
Konieczny skomentował też sytuację placówki, w której obronie wystąpili posłowie PiS. Jak powiedział, szpital nie wykonuje kontraktu w zakresie ginekologii i położnictwa, bo ma niewykonania. – Szpital ma wyższy kontrakt, może go realizować, może zapewnić leczenie większej liczbie pacjentek. Nie udaje się to z powodów również obiektywnych – wskazywał, dodając, że na sytuację porodówek silnie wpływa tąpnięcie liczby urodzeń, jakie nastąpiło w ostatnich latach, gdy rządziło Prawo i Sprawiedliwość. – Doprowadziliście do tak wielkiego spadku urodzeń, że oddziały te rzeczywiście nie mają pacjentów. To jest ogromny spadek. Gdybyśmy przełożyli to na inną dziedzinę medycyny – np. mieli o jedną trzecią mniej wypadków samochodowych czy udarów – to też pewnie oddziały ortopedii czy neurologii miałyby duże kłopoty finansowe – ocenił Konieczny.
Odnosząc się do nałożonej na placówkę kary, wiceminister przypomniał, że była ona wynikiem kontroli NFZ poprzedzonej sygnałami od Rzecznika Praw Pacjenta. Fundusz prowadził kontrolę pod kątem spełnienia warunków wymaganych dla realizacji świadczeń w części dotyczącej dostępności i kwalifikacji personelu oraz prawidłowości realizacji i rozliczania świadczeń udzielonych konkretnej pacjentce w kontekście zapewnienia dostępności świadczeń gwarantowanych. – W trakcie tej kontroli została dokonana negatywna ocena w oparciu o kryterium legalności, brak uzasadnienia do zwoływania konsylium lekarskiego i wymuszenia tym samym decyzji o wyborze innego świadczeniodawcy – taki stan faktyczny został stwierdzony i została nałożona kara w wysokości prawie 550 tys. zł – relacjonował kolejność zdarzeń wiceminister zdrowia, informując jednocześnie, że w środę wpłynęły zastrzeżenia podmiotu kontrolowanego do NFZ. – Proces odwoławczy się toczy i decyzja jeszcze nie zapadła, w związku z czym jest to nieco przedwczesna dyskusja o tym określonym przypadku, ale mogę powiedzieć, że gdyby odmowa aborcji została dokonana zgodnie z obowiązującym prawem, to oczywiście tej kary by nie było. Powód, dla którego aborcja miała być wykonana, w ocenie kontrolującej był wystarczająco udokumentowany – podkreślił Konieczny, dodając, że choć trudno przesądzać wynik odwołania, może powiedzieć, że prawdopodobnie nie będzie ono skuteczne.
Konieczny podważył też sugestię posłów, że nakładanie kar finansowych na szpitale, gdy borykają się one z problemami finansowymi, jest skandaliczne. – Od 2020 r. do końca 2023 r. zostało wykonanych przez NFZ 1,5 tys. kontroli, na szpitale zostały nałożone kary wynoszące w sumie 189 mln zł. Z różnych powodów kary były nakładane i wówczas takich głosów wskazujących, że karanie finansowe jest niewłaściwe, z państwa strony nie było. Pojawiają się natomiast teraz, kiedy kara dotyczy pewnego zakresu działalności szpitala – zauważył.