W ciągu trzech pierwszych miesięcy 2024 roku zobowiązania SP ZOZ-ów powiększyły się o ok. 600 mln zł, zaś zobowiązania wymagalne o kilkadziesiąt milionów złotych, co akurat jest dobrą wiadomością, zwłaszcza patrząc rok wstecz, gdy pomiędzy czwartym kwartałem 2022 roku a pierwszym kwartałem 2023 roku dynamika przekroczyła 112 proc.
Fot. Adobe Stock
- Długi szpitali po pierwszym kwartale przekroczyły 22,2 mld zł. Mowa oczywiście o zobowiązaniach ogółem. Zadłużenie wymagalne wynosi 2,4 mld zł
- Jeśli chodzi o zobowiązania ogółem i ich dynamikę, warto zauważyć, że w ostatnich dwóch latach (od początku 2022 roku) tylko raz, w ujęciu kwartalnym, odnotowano spadek (w II kwartale 2022 roku), choć był on minimalny
- W zobowiązaniach wymagalnych nie ma tak jednolitego trendu, ale za to dynamika jest dużo większa
- 11 lipca minister zdrowia ma się spotkać z przedstawicielami szpitali, ale ma też przedstawić plan obniżenia kosztów działania szpitali przez deregulację wpisaną w proces odwracania piramidy świadczeń
Jeśli chodzi o zobowiązania ogółem i ich dynamikę, warto zauważyć, że w ostatnich dwóch latach (od początku 2022 roku) tylko raz, w ujęciu kwartalnym, odnotowano spadek (w II kwartale 2022 roku), choć był on minimalny (0,3 proc.). We wszystkich pozostałych okresach wolumen zobowiązań systematycznie się zwiększał. W zobowiązaniach wymagalnych nie ma tak jednolitego trendu, ale za to dynamika jest dużo większa. Są kwartały, w których zobowiązania wymagalne rosną o kilkanaście procent w ujęciu kwartalnym (pierwsze dwa kwartały 2022 i 2023 roku), są takie, w których kwota zobowiązań wymagalnych się praktycznie nie zmienia. W ostatnich dwóch latach zauważalne spadki odnotowano natomiast tylko dwa razy – w czwartym kwartale 2022 roku i (wyraźnie mniejszy) w trzecim ubiegłego roku.
Gdy politycy (różnych opcji, ale przede wszystkim rządzącego przez osiem lat Prawa i Sprawiedliwości) mówią o podwojeniu nakładów na zdrowie w ciągu tego okresu, trzeba pamiętać, że podwoiła się również wartość zobowiązań szpitali (w 2015 roku wynosiły one niespełna 11 mld zł). Zdecydowanie stabilniej prezentują się natomiast dane kwartalne dotyczące zobowiązań wymagalnych: na koniec 2015 roku ich wartość wynosiła nieco ponad 1,7 mld zł. Nie można jednak traktować tego w kategoriach „powiewu optymizmu” – zobowiązania wymagalne szpitale spłacają pod presją lub w ramach restrukturyzacji zobowiązań zamieniają je, w miarę możliwości, na zobowiązania długoterminowe.
W tym tygodniu sytuację (części) szpitali podsumował też Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Z raportu, o którym informowaliśmy, wynika, że sytuacja szpitali (nie tylko powiatowych, bo raport objął szpitale wszystkich poziomów sieci) jest co najwyżej „stabilnie zła”, a tak naprawdę napięcia, mierzone ujemnym wynikiem finansowym jednostek, pogłębiają się ze względu na powiększającą się różnicę między wartością przychodów z kontraktu a tempem, w jakim rosną koszty. Przedstawiciele szpitali szacują, że tylko w tym roku szpitalom może „zabraknąć” kilkunastu miliardów złotych – oprócz tych, które otrzymają z NFZ w ramach retaryfikacji związanej z wejściem w życie lipcowej waloryzacji płac.
11 lipca minister zdrowia ma się spotkać z przedstawicielami szpitali, ale ma też – co Izabela Leszczyna zapowiedziała w środę – przedstawić plan obniżenia kosztów działania szpitali przez deregulację wpisaną w proces odwracania piramidy świadczeń. Postulaty rozluźnienia, deregulacji wymogów kadrowych, jakie w tej chwili świadczeniodawcom narzuca NFZ, znalazły się w rekomendacjach raportu ekspertów na temat luki w finansach NFZ w latach 2025-2027. Przypomnijmy, że według wyliczeń, jeśli nic się nie zmieni, ta luka wyniesie od 92 do nawet 160 mld zł.