Studium kryzysu

Małgorzata Solecka

Przepraszamy, coś poszło nie tak – dowiadywała się część lekarzy, próbujących wystawić pacjentom recepty w ostatnim tygodniu a Centrum e-Zdrowia koiło emocje, wzbogacając informację o awarii komunikatem, że trwają prace nad jej usunięciem, ale problem dotyczy tylko niewielkiej części użytkowników, czyli – prawie go nie ma.


Fot. Adobe Stock

  • „Coś poszło nie tak”, więc lekarze korzystający z rządowego serwisu w ogóle nie mogli wystawiać recept
  • Polska wkroczy na ścieżkę, którą wcześniej szło wiele krajów – tolerowania aborcji przez organy państwa
  • Wakacje parlamentarno-rządowe wystawiają menedżerów szpitali i organy założycielskie na ciężką próbę cierpliwości

Największy brak zaskoczenia. Zmiany w wystawianiu recept (rocznych). Przepraszamy, coś poszło nie tak – komunikat tej treści zaczął się wyświetlać w serwisie gabinet.gov.pl dzień przed wejściem w życie zmian w wystawianiu recept rocznych, które przesunęły obowiązek określania dawkowania leków z aptek do gabinetów lekarskich. Sama zmiana przebiega (to raczej proces niż jednorazowe tąpnięcie) z odczuwalnymi perturbacjami, choć nie tak wielkimi, jakie miały miejsce dokładnie rok temu, więc tym razem z pewnością obejdzie się bez dymisji na szczytach MZ.

„Coś poszło nie tak”, więc lekarze korzystający z rządowego serwisu (Centrum e-Zdrowie informując o awarii dobitnie podkreślało, że problem dotyczy niewielkiego odsetka, zdecydowana większość pracuje na programach gabinetowych) w ogóle nie mogli (a informacje spływające jeszcze w sobotę świadczyły, że nadal nie mogą) wystawiać recept. Żadnych, nie tylko rocznych. Co, jak komentowali w mediach społecznościowych sami zainteresowani (nota bene nie wykazując najmniejszych oznak nie tylko irytacji, ale nawet zaskoczenia), wydaje się przemyślaną taktyką – globalna awaria rozwiązuje problem ewentualnych kłopotów z określeniem dawkowania. W myśl zasady: stłucz pan termometr… Można oczywiście dywagować, czy w sytuacji, gdy wprowadzana jest ważna – i ciągle jak się wydaje nie do końca przygotowana – zmiana, to właśnie serwis z dumną końcówką „gov” nie powinien być w odwodzie, na wypadek, gdyby jakieś systemy gabinetowe zawiodły, ale skoro „coś poszło nie tak”, dywagacje te tracą sens.

Część lekarzy poradziła sobie, zaprzestając wystawiania recept rocznych z nadzieją, że w najbliższym czasie sytuacja się unormuje i dostawcy oprogramowania uporają się z wyzwaniem. Czy są to nadzieje oparte na faktach, odpowiedź przyniosą kolejne dni (tygodnie?).

Największe wyzwanie. „Depenalizacja” aborcji. Media głównego nurtu informowały w minionym tygodniu, że rząd przeprowadzi „depenalizację” aborcji mimo nieuchwalenia przez Sejm stosownej ustawy. Słowa są ważne, bo kreują rzeczywistość. Nie ma mowy o depenalizacji, oczywiście. Ministerstwo Sprawiedliwości, konkretnie – zespół prokuratorów – kończy prace nad wytycznymi dla prokuratur w tzw. sprawach aborcyjnych. Mówiąc najogólniej, prokuratorzy mają po pierwsze odstępować od ścigania podmiotów, które ogłaszają gotowość pomocy (np. w formie udostępnienia tabletki poronnej) kobietom na wczesnym etapie ciąży (co niewątpliwie zmieni sytuację organizacji pro-choice), po drugie – mają traktować kobiety (jeśli w jakiejś sprawie pojawi się wątek dokonanej aborcji) z empatią. Z drugiej strony, powinni przykładać dużą staranność do ewentualnych zawiadomień o odmowie wykonania zabiegu w szpitalach przy istnieniu przesłanek umożliwiających przeprowadzenie aborcji zgodnie z przepisami.

Dzięki temu, mimo utrzymania restrykcyjnych przepisów rzeczywistość prawna nieco się zmieni, a Polska wkroczy na ścieżkę, którą wcześniej szło wiele krajów – tolerowania aborcji przez organy państwa. Warto zauważyć, że faktycznie – jak wielokrotnie już zwracaliśmy uwagę – ten stan trwał od lat, choć zdarzały się (zwłaszcza w ostatnich kilku latach) przypadki bardziej gorliwego ścigania tzw. pomocnictwa w aborcji. Jednak sama liczba spraw, którą analizował zespół powołany przez ministra Adama Bodnara (kilkaset) świadczył, że przy szacowanej liczbie minimum 150-200 tysięcy aborcji wykonywanych rocznie (aborcji farmakologicznych), organy ścigania „dostrzegały” tylko ułamek, wręcz promil z nich. Jak wielokrotnie wskazywano podczas prac nadzwyczajnej komisji zajmującej się czterema projektami aborcyjnymi, źródłem informacji policji i prokuratury w sprawach dotyczących aborcji były zwykle osoby z najbliższego otoczenia kobiety. Mowa była wręcz o „donosach” na tle konfliktów rodzinnych.

Od „tolerowania” do depenalizacji droga jest dość daleka – czy rządząca koalicja pokona ją we wrześniu? Projekt jest w Sejmie, a Trzecia Droga zdaje się widzieć pole do kompromisu i możliwość poparcia projektu depenalizacyjnego (być może poprawionego) w zamian za uchwalenie przez Sejm „kompromisowego” projektu złożonego przez obydwa kluby TD. W pakiecie może być – choć ta sprawa podobno nie staje na ostrzu noża, poparcie przez koalicjantów projektu TD dotyczącego refundacji środków antykoncepcyjnych. Wielu posłów Koalicji Obywatelskiej nie może zresztą zrozumieć przyczyn, dla których prace nad tym projektem są w Komisji Zdrowia wstrzymywane.

Największy znak zapytania. Pieniądze na zdrowie. 7,1 proc. łącznych wydatków bieżących na zdrowie w 2023 roku, przy wyraźnym wzroście nakładów publicznych (i spadku prywatnych) – co nam to mówi o kondycji finansowej systemu? Niewiele, ze względu na potężny zastrzyk pieniędzy z rozwiązanych rezerw NFZ – dopiero bieżący rok pozwoli odpowiedzieć (mimo że znów, dzięki niedowykonaniom, w Funduszu pojawiają się nadprogramowe miliardy złotych w rezerwie, nie jest ich jednak wystarczająco dużo, by zasłonić wyraźną i powiększającą się lukę) na pytanie, jak wiele nam brakuje do utrzymania status quo.

Szpitale, które konsumują coraz większą część zdrowotnego tortu – zarówno te specjalistyczne, jak i podstawowych poziomów, powiatowe – chcą z MZ rozmawiać o kolejnych niepłaconych w terminie rachunkach za nadwykonania i świadczenia nielimitowane, próbując bilansować przychody z kosztami, co w drugim półroczu będzie jeszcze większym wyzwaniem. Trudno oprzeć się wrażeniu, że rozpoczęte wakacje parlamentarno-rządowe wystawiają i menedżerów szpitali, i organy założycielskie na ciężką próbę cierpliwości; wszyscy chcieliby przejść do konkretów, zobaczyć projekty zmian w przepisach, wprowadzających słynną trójfilarową reformę i, co nie mniej istotne, polityczne ustalenia w sprawie ewentualnych zmian w składce zdrowotnej.

Warte odnotowania. Szczepienia p. HPV. „Ministerstwo edukacji chce w szkołach szczepić dziewięciolatki przeciwko chorobie wenerycznej. To próba seksualizacji dzieci i nacisk na rodziców” – zaalarmował w piątek „Nasz Dziennik”, wydawany przez spółkę powiązaną z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Tym samym, którego fundacja Lux Veritatis otrzymała pod koniec ubiegłego roku kilkaset tysięcy złotych z Ministerstwa Zdrowia, konkretnie – z puli środków Narodowej Strategii Onkologicznej.

Poprzednie Ministerstwo Zdrowia wielokrotnie tłumaczyło mediom (tym, z którymi chciało rozmawiać, oczywiście), że transfery finansowe do mediów o. Tadeusza Rydzyka mają głęboki sens, bo ich odbiorcami są (często) osoby o nikłej wiedzy na temat zdrowia publicznego, w tym – na temat szczepień ochronnych, więc promocja choćby tych ostatnich (gwoli sprawiedliwości, wypowiedzi te padały przede wszystkim w kontekście szczepień p. COVID-19) jest potrzebna, wręcz konieczna. Jak widać, środków przekazano o wiele za mało, by zmienić w sposób trwały podejście do szczepień przeciw HPV – media powiązane ze słynnym redemptorystą akurat w tej sprawie prowadzą narrację sprzeczną z wiedzą medyczną. I, co warte podkreślenia, z Narodową Strategią Onkologiczną, która przewiduje przecież, że do 2028 roku Polska zaszczepi 60 proc. roczników, które będą objęte programem (na razie, jak wiadomo, nie udało się przebić granicy 20 proc. dwóch roczników).

05.08.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.