Studium kryzysu

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Jeszcze w pierwszej dekadzie sierpnia Ministerstwo Zdrowia informowało oficjalnie, że nie prowadzi żadnych prac nad zmianami w przepisach, które w 2022 roku wprowadziły tzw. rejestr ciąż. W minionym tygodniu premier i minister zdrowia zapewniali, że w Polsce żadnego rejestru ciąż nie będzie – ergo, zmiany zajść muszą, bo w tej chwili jak najbardziej jest.

Minister zdrowia Izabela Leszczyna. Fot. twitter.com/MZ_GOV_PL

  • Dyrektorzy szpitali powiatowych jeszcze dobrze nie skończyli chwalić minister zdrowia za jej otwartość, jak już musieli połknąć żabę w postaci ogromnego zaskoczenia publikacją projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych
  • Zaledwie miesiąc wcześniej, po spotkaniu z minister zdrowia i prezentacji założeń reformy szpitalnictwa, dyrektorzy szpitali i samorządowcy byli przekonani, że w kolejnych tygodniach odbędzie się cykl spotkań
  • Mamy falę COVID-19, są pierwsze hospitalizacje z powodu grypy, WHO wysyła sygnały ostrzegawcze w sprawie bardziej niepokojącego wariantu małpiej ospy. Czego nie ma? Koncepcji, co robić
  • Oczywiście, nie ma mowy o ograniczeniach, może za wyjątkiem odwiedzin w szpitalach przez osoby z wyraźnymi objawami infekcji. Ale czy to wystarczy?
  • Rząd w minionym tygodniu przyjął Plan dla Chorób Rzadkich na lata 2024-2025. Już sam fakt, że dokument został przyjęty w połowie ósmego miesiąca roku, w którym powinien obowiązywać, skłaniałby raczej do pokory i refleksji. Pokora jednak nie jest trendy

Największe (mimo wszystko) zaskoczenie. Reforma szpitalnictwa. Dyrektorzy szpitali powiatowych jeszcze dobrze nie skończyli chwalić minister zdrowia za jej otwartość („naprawdę zależy jej na dialogu”), jak już musieli połknąć żabę w postaci ogromnego zaskoczenia publikacją projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych, wprowadzającego fundamentalną reformę szpitalnictwa. Zaskoczenie spotęgował z jednej strony fakt, że zaledwie trzy dni wcześniej byli przecież na rozmowach z Izabelą Leszczyną („nie zostaliśmy poinformowani”), z drugiej – skrócenie konsultacji publicznych, mimo trwającego okresu urlopowego. Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, w minionym tygodniu mówił „Rynkowi Zdrowia”: – Jesteśmy zaskoczeni. Była informacja dotycząca zmian w sieci, ale nie mieliśmy informacji, że za chwilę zostanie opublikowany projekt ustawy. Sądziliśmy, że jeszcze będziemy rozmawiać z Ministerstwem Zdrowia, nim on się pojawi. Ale trudno, przyjmujemy reguły gry, przedstawimy uwagi do projektu – stwierdził. I jeszcze kropka nad „i”: – W tym momencie rozmawiamy już o rozwiązaniach niejako narzuconych.

Zaledwie miesiąc wcześniej, po spotkaniu z minister zdrowia i prezentacji założeń reformy, dyrektorzy szpitali i samorządowcy byli przekonani, że w kolejnych tygodniach odbędzie się cykl spotkań – na poziomie regionów – podczas których będą „dogadywane” szczegóły zmian, podczas których minister zdrowia lub jej współpracownicy będą mieli szansę wsłuchać się w głos praktyków – i na tej podstawie projektować rozwiązania. Nie wiadomo, skąd taka myśl powstała, bo kto uważnie śledził choćby dyskusje o środkach z KPO, musiał wiedzieć, że Ministerstwo Zdrowia działa pod ogromną presją czasową i będzie się z reformą bardzo spieszyć – co właśnie czyni. Czy to dobrze wróży zmianom, czy źle? Uwagi do projektu spłyną zapewne w ostatniej chwili, ale już teraz poszczególni eksperci stawiają pod znakiem zapytania możliwość realizacji części rozwiązań, na których oparty jest projekt (np. w zakresie konsolidacji szpitali).

Największy brak zaskoczenia (choć nie do końca). Rejestr ciąż. Jeszcze w pierwszej dekadzie sierpnia Ministerstwo Zdrowia informowało oficjalnie, że nie prowadzi żadnych prac nad zmianami w przepisach, które w 2022 roku wprowadziły tzw. rejestr ciąż. W minionym tygodniu premier Donald Tusk i kilka razy minister zdrowia Izabela Leszczyna zapewniali, nie mniej oficjalnie i z całą mocą, że w Polsce żadnego rejestru ciąż nie będzie – ergo, zmiany zajść muszą, bo w tej chwili jak najbardziej jest.

To złożona sprawa. W 2022 roku MZ powoływało się na regulacje unijne, obligujące państwa członkowskie do rozszerzenia informacji zbieranych przez personel od pacjentów, a środowisko lekarskie od początku wskazywało na medyczne uzasadnienie wpisów dotyczących stwierdzenia ciąży. Taka była też narracja resortu zdrowia jeszcze kilkanaście dni temu. MZ tłumaczyło, że celem zbierania danych w Systemie Informacji Medycznej (SIM) jest zapewnienie pracownikom medycznym dostępu do danych o zdrowiu pacjenta w celu zapewnienia jak najwyższej jakości udzielanych świadczeń zdrowotnych. Jednak od samego początku tzw. rejestr ciąż został skojarzony z zaostrzeniem przepisów antyaborcyjnych i był interpretowany – również przez polityków obecnie rządzącej koalicji – jako jeszcze jedno narzędzie represji wobec kobiet. W tym duchu wypowiadały się też organizacje działające na rzecz praw kobiet – i to nie tylko kojarzonych z dążeniem do legalizacji aborcji.

Zmiana zdania na przestrzeni dosłownie tygodnia – po medialnym bombardowaniu i stwierdzeniach, że rząd Tuska będzie kontynuować projekt poprzedników – nie jest żadnym zaskoczeniem. Zaskakiwać natomiast może fakt, że akurat w obszarze praw reprodukcyjnych, które wydają się oczkiem w głowie minister Izabeli Leszczyny, biorąc pod uwagę całą otoczkę i całą burzę, jaka dwa lata temu (nie tak przecież dawno) rozszalała się wokół rejestru, ta ekipa pozwoliła sobie na tak rażące niedopatrzenie i sytuację, w której decyzja ewidentnie została wymuszona. To stawia pod dużym znakiem zapytania profesjonalizm, co znów nie powinno być dużym zaskoczeniem, a jednak cały czas jest.

Największy znak zapytania. Edukacja. Mamy falę COVID-19, są pierwsze hospitalizacje z powodu grypy, WHO wysyła sygnały ostrzegawcze w sprawie bardziej niepokojącego wariantu małpiej ospy. Jest, cały czas, zwiększona zachorowalność na krztusiecodrę. Czego nie ma? Koncepcji, co robić. Oczywiście, nie ma mowy o ograniczeniach, może za wyjątkiem odwiedzin w szpitalach przez osoby z wyraźnymi objawami infekcji. Ale czy to wystarczy? Za dwa tygodnie początek roku szkolnego, co zawsze jest boosterem dla sezonu infekcyjnego. Szczepionki? Przeciw grypie już są (w aptekach), na nową szczepionkę przeciwko COVID-19 poczekamy jeszcze dwa miesiące. Wydaje się, że jedyną linią ochrony jest przestrzeganie zasad – przede wszystkim DDM (dezynfekcja, dystans, maseczka), ale czy ktoś jeszcze o nich (w Polsce) pamięta? W Polsce, bo choć trudno w to może uwierzyć, są kraje, w których te zasady są (przynajmniej przez część osób) przestrzegane – nie brakuje sygnałów choćby z Włoch o maseczkach w komunikacji publicznej (i to mimo panujących tam upałów).

Oczywiście, nikt nie mówi o wprowadzaniu nakazów – nie ten moment, żeby ograniczać liczbę klientów w galeriach czy karać mandatami za brak maseczek. Ale przypominanie, w jaki sposób roznoszą się patogeny i jak się można przed nimi chronić – dla własnego dobra – wydaje się koniecznością. Być może Ministerstwo Zdrowia i GIS powinny również przemyśleć, w kontekście np. potwierdzenia przypadków wirusa Gorączki Zachodniego Nilu u ptaków (Warszawa) o rozszerzeniu edukacji o sposoby ochrony przeciw komarami, które są najważniejszym wektorem w tej chorobie. Bez siania paniki, ale warto budować świadomość, że czasy, w których kontakt z komarem mógł spowodować co najwyżej (poza wyjątkowymi przypadkami silnej reakcji alergicznej) nieprzyjemne swędzenie, odchodzą w przeszłość. Zmiany klimatyczne, przed czym świat nauki przestrzegał już od dobrych kilku lat, przesuwają na północ strefy chorób tropikalnych.

Warte odnotowania. Premier o chorobach rzadkich. Rząd w minionym tygodniu przyjął Plan dla Chorób Rzadkich na lata 2024-2025. Już sam fakt, że dokument został przyjęty w połowie ósmego miesiąca roku, w którym powinien obowiązywać, skłaniałby raczej do pokory i refleksji, czy nie warto sięgnąć po bardziej permanentny, gwarantujący stabilność, sposób uregulowania tego obszaru. Pokora jednak nie jest trendy. Jeśli więc nie pokora, to może merytoryka? – Pani minister Izabela Leszczyna bardzo szybko podjęła wyzwanie dotyczące kolejnych decyzji ws. chorób rzadkich. Od 1 lipca będą 24 nowe leki, wydamy na to cztery razy więcej niż nasi poprzednicy – mówił premier po posiedzeniu rządu, a przeciętny odbiorca mógł tylko zachodzić w głowę i zastanawiać się, o czym szef rządu z taką swadą przemawia, skoro po pierwsze 1 lipca już był kilka tygodni wcześniej, a w nowym obwieszczeniu ministra zdrowia z listą refundacyjną znalazły się, owszem, leki stosowane w chorobach rzadkich, ale było ich – sześć. No i w jaki sposób wydatki na leki w chorobach rzadkich mają się zwiększyć czterokrotnie? I, co najważniejsze, kiedy się to stanie?

18.08.2024
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.