Choć nie odpowiada się pytaniem na pytanie, w tym przypadku – trzeba, nawet dwoma. Czy my mamy w ogóle jakąś strategię, że chcemy szukać nowej? A jeśli uznamy, że mamy, co się z nią dzieje?
Kongres Zdrowia Dzieci i Młodzieży. Fot. x.com/GIS_gov
- Przygotowana niespełna trzy lata temu strategia, jak i ewentualnie nowa, która miałaby powstać teraz, powinny mieć liczne części wspólne, bo priorytety, jeśli chodzi o zdrowie dzieci i młodzieży, się nie zmieniły
- Podczas dyskusji nie zabrakło tematu edukacji zdrowotnej, z której wprowadzeniem do szkół od września 2025 r. (w pełnym wymiarze) eksperci wiążą duże nadzieje
- Konieczna jest też edukacja zdrowotna osób dorosłych – zwłaszcza w newralgicznych momentach życia, takich jak ciąża
- Tylko 6 proc. uczniów pierwszych klas szkół podstawowych ma umiejętności ruchowe odpowiednie do wieku
- Palącym problemem w kontekście zdrowia dzieci jest malejąca akceptacja szczepień wśród rodziców, choć ta forma profilaktyki jest jedną z najlepszych inwestycji w zdrowie dzieci
- Już 40 proc. dzieci do trzeciego roku życia zmaga się z próchnicą, a odsetek ten drastycznie rośnie wraz z wiekiem
O strategii na rzecz zdrowia dzieci i młodzieży rozmawiali eksperci biorący udział w Kongresie Zdrowia Dzieci i Młodzieży, który odbył się w czwartek w Warszawie. Powstanie międzyresortowej strategii na rzecz zdrowia dzieci i młodzieży w świetle kamer zapowiadał po kilkunastu miesiącach pandemii minister zdrowia Adam Niedzielski, powołując zespół ekspertów. Prof. Anna Fijałkowska, zastępca dyrektora ds. nauki Instytutu Matki i Dziecka, podkreślała w czwartek, że strategia została opracowana w zaledwie dwa miesiące. Po tym, mimo że w jej ocenie miała wszelkie szanse na wdrożenie, „zniknęła” w ministerialnych szufladach i nigdy nie trafiła pod obrady rządu.
Przygotowana niespełna trzy lata temu strategia, jak i ewentualnie nowa, która miałaby powstać teraz, powinny mieć liczne części wspólne, bo priorytety, jeśli chodzi o zdrowie dzieci i młodzieży, się nie zmieniły (ewentualnie problemy mogły się jedynie pogłębić). To przede wszystkim walka z otyłością (prewencja i leczenie, kiedy już wystąpi), skuteczne zapobieganie coraz częstszemu uchylaniu się od szczepień ochronnych, zapobieganie wadom postawy, ochrona zdrowia psychicznego młodych ludzi. Ale w zasadzie w każdej dziedzinie, niemal, jest sporo do zrobienia – na liście są choćby wady wzroku związane z nadużywaniem urządzeń elektronicznych czy zdrowie jamy ustnej.
Podczas dyskusji nie mogło zabraknąć tematu edukacji zdrowotnej, z której wprowadzeniem do szkół od września 2025 roku (w pełnym wymiarze) eksperci wiążą duże nadzieje. – Edukacja zdrowotna musi zawierać elementy praktycznej i warsztatowej nauki, a nie tylko polegać na mówieniu, straszeniu i prostym informowaniu – podkreśliła prof. Anna Fijałkowska. Eksperci zwracali bowiem uwagę, że choć dużej części osób nie brakuje teoretycznej wiedzy, jak powinny wyglądać zdrowe wybory, nie potrafią ich w praktyce dokonywać – i tu otwiera się pole dla edukacji zdrowotnej właśnie. W nadziei, że te praktyczne kompetencje dzieci będą, przynajmniej w pewnym zakresie, przekazywać rodzicom. Wiele głosów dotyczyło też tego, że konieczna jest edukacja zdrowotna osób dorosłych – zwłaszcza w newralgicznych momentach życia, takich jak ciąża. Tu pomysł ma Biuro Rzecznika Praw Dziecka, które postuluje – już od pewnego czasu – wprowadzenie do koszyka świadczeń gwarantowanych porady dietetycznej dla ciężarnych oraz matek dzieci do drugiego roku życia. Chodzi o wyposażenie w wiedzę kobiet, których sposób odżywiania się, na etapie ciąży i karmienia piersią, a także odżywiania dziecka w pierwszym etapie jego życia, determinuje w ogromnym stopniu zdrowie dziecka.
Mocno wybrzmiewała też kwestia kondycji fizycznej dzieci i młodzieży. Jak mówili eksperci, tylko 6 proc. uczniów pierwszych klas szkół podstawowych ma umiejętności ruchowe odpowiednie do wieku. Eksperci mówili wprost: – Jeśli chodzi o wychowanie fizyczne i aktywność ruchową, polskiej szkole potrzebna jest rewolucja, a nie ewolucja.
Na liście pomysłów są m.in. organizowanie grup dzieci ze zbliżonymi umiejętnościami ruchowymi, tak by dzieci z dużą nadwagą czy otyłością były aktywizowane w sposób, który im pomoże z ich problemem zdrowotnym, a nie zniechęci do aktywności fizycznej (choćby przez porównanie z bardziej aktywnymi kolegami). To pozwoliłoby również bardziej usportowione dzieci i młodzież testować pod kątem talentów sportowych. Palącym problemem jest jednak infrastruktura szkolna – po cofnięciu reformy edukacji szkoły podstawowe zagęściły się o dwa roczniki oddziałów klasowych, co w wielu szkołach skutkuje organizacją lekcji WF w warunkach suboptymalnych (na korytarzach szkolnych czy na dzielonej na pół sali gimnastycznej). Padł postulat, by w kolejnych latach, gdy do szkół będzie trafiać coraz mniej dzieci, dyrektorom nie przyszło do głowy redukować liczby nauczyciel WF czy szukać sposobów innego zagospodarowania zaplecza sportowego.
Zdaniem ekspertów niezwykle palącym problemem w kontekście zdrowia dzieci jest malejąca akceptacja szczepień wśród rodziców, choć ta forma profilaktyki jest jedną z najlepszych inwestycji w zdrowie dzieci. – Nieszczepienie dzieci jest ekstremalnie ryzykownym zachowaniem – zauważył dr hab. Michał Brzeziński z Katedry i Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii, Alergologii i Żywienia Dzieci GUMed. Przyznał, że w tej chwili lekarzom (personelowi medycznemu) często brakuje umiejętności dotarcia z właściwym przekazem do rodziców czy opiekunów, którzy nie mają wyrobionego zdania na temat szczepień – nie są ich przeciwnikami, ale mają obawy. Jak podkreślał, nie chodzi o tych, którzy są radykalnymi przeciwnikami szczepień – wobec nich powinny być kary administracyjne, z których państwo w tej chwili nie korzysta w wystarczający sposób.
W trakcie dyskusji głośno wybrzmiał też problem efektywnej opieki stomatologicznej. Jak wskazała dr Agnieszka Anna Pacyk z Zakładu Stomatologii Ogólnej UM w Łodzi, stan zdrowia jamy ustnej polskich dzieci jest alarmujący. Ekspertka zwróciła uwagę, że problem próchnicy i innych chorób stomatologicznych narasta – już 40 proc. dzieci do trzeciego roku życia zmaga się z próchnicą, a odsetek ten drastycznie rośnie wraz z wiekiem, bo dziewięciu na dziesięciu osiemnastolatków ma poważne problemy stomatologiczne – mimo że w przeciwieństwie do stomatologii osób dorosłych, dzieci i młodzież mają zapewniony szeroki dostęp do opieki stomatologicznej w ramach publicznego systemu. Dr Pacyk podkreśla, że przyczyn tego problemu jest wiele, ale kluczowym elementem jest brak odpowiedniej edukacji zarówno wśród dzieci, jak i ich rodziców. Kluczowym problemem jest powszechna dentofobia, którą ekspertka nazwała „traumą międzypokoleniową”, mimo że nowoczesna stomatologia oferuje metody leczenia odległe od przysłowiowego wiertła.
Komentując głosy ekspertów, wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny przypomniał – w kontekście stomatologii – że bardzo dużo procedur, o których mówiła dr Pacyk, jest dostępnych w tej chwili, również dla dzieci i młodzieży – odpłatnie, nie mówiąc już o świadczeniach dla dorosłych. – W Czechach 90 proc. usług stomatologicznych jest realizowanych w ramach kas chorych. Tylko że Czechy wydają w systemie publicznym, w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, dwa razy więcej niż Polska – wskazał.
Konieczny odniósł się również do kwestii walki z uzależnieniami dzieci i młodzieży, czyli zapowiedzi zakazu sprzedaży nieletnim jednorazowych e-papierosów. Podkreślił, że w tym obszarze MZ proceduje kilka projektów, które będą sukcesywnie pojawiać się w Sejmie. – Zakaz używania aromatyzowanych wyrobów tytoniowych będzie szybko procedowany – podkreślił wiceminister, wskazując, że działania te będą pierwszym krokiem w walce z rosnącym problemem uzależnienia w populacji dziecięco-młodzieżowej. To jest kwestia implementacji przepisów unijnych i ma szansę wejść w życie jako pierwsza.
Najbardziej skoncentrowana na ochronie zdrowia dzieci i młodzieży jest regulacja, która ma rozszerzyć obecnie obowiązujące przepisy dotyczące wyrobów nikotynowych, które obejmują ograniczenia wiekowe, zakaz reklamowania, wysyłek oraz obowiązek oznaczenia specjalnymi znakami innych produktów, służących do wdychania, potencjalnie groźnych dla zdrowia. Konieczny przypomniał też o nadchodzących regulacjach na szczeblu unijnym, które w najbliższych latach mają doprowadzić do zakazu sprzedaży papierosów jednorazowych.