Były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja oskarżył obecnego rzecznika samorządu lekarskiego Jakuba Kosikowskiego o „nieetyczne zachowanie” po wpisie na temat choroby Zbigniewa Ziobry. Sprawa trafiła do rzecznika odpowiedzialności zawodowej OIL w Kielcach. Tymczasem, jak się dowiedzieliśmy, w obronie lekarza stanął... sam Zbigniew Ziobro.
Zbigniew Ziobro. Fot. Ministerstwo Sprawiedliwości
Sprawa dotyczy wpisu Jakuba Kosikowskiego z marca. Lekarz wypowiedział się wtedy w sprawie byłego ministra sprawiedliwości, który nieco wcześniej poinformował o chorobie onkologicznej i opublikował zdjęcie ze szpitala. Podniosły się głosy poddające w wątpliwość, czy Ziobro rzeczywiście choruje na nowotwór. – Hejt czy sugestie symulacji są tu naprawdę nie na miejscu. Skoro nie naruszę już tajemnicy lekarskiej — pan minister nie symuluje. Wyhamujcie w komentarzach, serio – napisał Jakub Kosikowski na platformie X.
Po pewnym czasie Jakub Kosikowski otrzymał postanowienie o wszczęciu postępowania wyjaśniającego przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej w lekarskim samorządzie. Postępowanie zostało wszczęte z urzędu w wyniku zawiadomienia dotyczącego „nieetycznego zachowania lekarza polegającego na naruszeniu tajemnicy lekarskiej”. Kosikowski poinformował o tym w mediach społecznościowych, pisząc, że „starsi koledzy z Krakowa chcą go ukarać za podanie na platformie X w obronie pacjenta i leczących go lekarzy, że [co napisał Zbiegnie Ziobro – red.] to prawda”.
Prof. Andrzej Matyja tłumaczył w mediach, że Jakub Kosikowski nie miał prawa odnosić się do wpisu Zbigniewa Ziobry w sposób, w jaki to zrobił. Zwrócił też uwagę, że jako rzecznik NIL Kosikowski powinien bardziej zważać na to, co mówi i pisze, bo pełni funkcję publiczną.
Jak się dowiedzieliśmy, w ostatnich dniach do rzecznika odpowiedzialności zawodowej OIL w Kielcach (to on prowadzi sprawę) trafiło pismo od byłego ministra sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro informuje w nim, że nie zgadza się z zarzutami postawionymi Jakubowi Kosikowskiemu przez prof. Andrzeja Matyję i Roberta Stępnia (czyli współautorów zawiadomienia). – W przypadku wpisu lek. Jakuba Kosikowskiego nie można mówić o ujawnieniu informacji dotyczącej mojej sytuacji zdrowotnej i jednostki chorobowej, ponieważ dane te publikowałem osobiście w przestrzeni publicznej – napisał Zbigniew Ziobro.
Były minister, kojarzony raczej z niechętnym nastawieniem wobec środowiska lekarskiego (nie chodzi tylko o wieloletnie dochodzenie dotyczące okoliczności śmierci jego ojca, ale również m.in. próby zaostrzenia kar dla lekarzy w Kodeksie karnym czy powołanie zespołów prokuratorskich do spraw błędów medycznych, a także skuteczną blokadę wprowadzenia systemu no fault), tym razem zdecydowanie broni rzecznika NIL. – Co istotne, lek. Kosikowski swoim postępowaniem stanął w obronie dobrego imienia pacjenta – w tym przypadku mnie – i to w obliczu medialnej nagonki oraz hejtu – zwraca uwagę w swoim piśmie. – Jego postawa, jako osoby wykonującej zawód zaufania publicznego, powinna być doceniona, a na pewno nie może stanowić podstawy do wszczynania postępowania dyscyplinarnego.