Sejmowa Komisja Zdrowia rozpatrzyła i pozytywnie zaopiniowała dla Komisji Finansów Publicznych rządowy projekt ustawy budżetowej na rok 2025 w zakresie wydatków na zdrowie i Rzecznika Praw Pacjenta (RPP).
Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, 17 października 2024 r. Fot. Sejm
- Budżet RPP zaplanowano na dwa razy wyższym poziomie niż w 2023 roku
- Publiczne nakłady na ochronę zdrowia wyniosą 222,2 mld zł, a dotacja podmiotowa dla NFZ – 18,3 mld zł
- Lewica zapowiada złożenie poprawki, dzięki której do NFZ ma trafić o 21 mld zł więcej
- Nie jest tak, że nie ma skąd brać pieniędzy. Można podnieść podatek bankowy, można wprowadzić podatek cyfrowy – mówiła Marcelina Zawisza
- Janusz Cieszyński pytał, w jaki sposób budżet płatnika udźwignie koszty podwyżek i nadwykonań, skoro tegoroczny, mniejszy tylko o 10 mld zł, ma tak ogromne problemy
- Według danych GUS wzrosły wynagrodzenia, wzrosła więc też składka. Gdzie są te pieniądze? Kto je przywłaszcza? – pytał Czesław Hoc
Projekt w zakresie wydatków na zdrowie poparło 19 posłów, 11 było przeciwnych, a jeden wstrzymał się od głosu. W zakresie dotyczącym RPP projekt poparło 31 posłów, nikt nie był przeciwny, nikt nie wstrzymał się od głosu. Dyskusji na temat projektu budżetu dla RPP praktycznie zresztą nie było. Chwalili go i posłowie popierający rząd, i opozycja. Jak podkreślił Bartłomiej Chmielowiec, budżet jego instytucji zaplanowano na dwa razy wyższym poziomie niż w 2023 roku, co pozwoli na realizację zwiększających się systematycznie zadań i zaspokojenie oczekiwań pacjentów wobec RPP i jego Biura.
Taka zgoda i wysoka ocena nie dotyczy jednak wydatków na zdrowie. Wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny poinformował, że zaplanowane na 2025 rok publiczne nakłady na ochronę zdrowia wyniosą 222,2 mld zł i są o 30,1 mld zł wyższe niż nakłady zaplanowane w roku 2024, a także o 56,7 mld zł wyższe niż nakłady zaplanowane w 2023 roku. Według ustawy 7 proc. PKB na zdrowie minimalna wartość nakładów ma wynieść w przyszłym roku 6,5 proc. PKB (n-2), a zaplanowano 600 mln zł więcej czyli wyniesie planowo, 6,52 proc. W dyspozycji ministra zdrowia będzie nieco ponad 37 mld zł, zaś budżet państwa przekaże dotację podmiotową do NFZ w wysokości 18,3 mld zł.
– Widzimy już w tym roku wyraźnie, że minimalny przewidziany w ustawie poziom wydatków nie wystarczy – podkreślała Marcelina Zawisza (Lewica). Posłanka oceniła, że projekt budżetu w części zdrowie nie zapewni wystarczającego finansowania świadczeń, a więc nie gwarantuje ich dostępności. Zapowiedziała złożenie poprawki, która zakłada dotację podmiotową dla NFZ w wysokości 21 mld zł, choć jednocześnie zaapelowała, by to rząd wystąpił z taką inicjatywą. – Nie jest tak, że nie ma skąd brać pieniędzy. Można podnieść podatek bankowy, można wprowadzić podatek cyfrowy – mówiła Zawisza. – Nie udawajmy, że realizacja ustawy zapewni spokojną przyszłość, bo nie zapewni – mówiła posłanka. W jej ocenie rząd powinien podjąć decyzję, że zdrowie – podobnie jak obronność – jest celem strategicznym i na ten cel muszą się znaleźć minimalne środki, które zapewnią ciągłość finansowania, a więc dostępność świadczeń. – Nie możemy zamykać oczu, że nie są realizowane programy lekowe – wskazywała posłanka, dodając, że bez choćby owych 21 mld zł (mówiła, że w systemie potrzeby są jeszcze większe) będziemy obserwować w przyszłym roku dokładnie to, co widzimy teraz.
Poparcie dla poprawki Lewicy zgłosił bez wahania w imieniu PiS Janusz Cieszyński. – Brak pieniędzy przekłada się bezpośrednio na sytuację pacjentów, bo szpitale – poseł przywołał przykład z Iławy, gdzie przeprowadził kontrolę poselską – odwołują i przekładają zabiegi planowe. – Co ze składką zdrowotną? – pytał były wiceminister zdrowia. – Gdzie w budżecie zapisano 4 mld zł rezerwy, o której mówił minister Andrzej Domański, na pokrycie kosztów ewentualnego zmniejszenia składki dla przedsiębiorców. Cieszyński domagał się też odpowiedzi, w jaki sposób budżet płatnika, w którym ma być 195 mld zł (już z dotacją podmiotową) udźwignie koszty podwyżek i nadwykonań, skoro tegoroczny, mniejszy tylko o 10 mld zł, ma tak ogromne problemy. – Ile wyniosą koszty realizacji ustawy o wynagrodzeniach minimalnych? Czy są na nie jakieś pieniądze w rezerwie? – dopytywał. (W tym kontekście warto przypomnieć, że gdy posłowie ówczesnej opozycji zadawali analogiczne pytania w 2022 i 2023 roku, słyszeli odpowiedź, że ustawa podwyżkowa zostanie zrealizowana dzięki dynamicznemu wzrostowi nakładów na zdrowie i rząd żadnej specjalnej rezerwy nie przewiduje).
Cieszyński zwrócił też uwagę, że choć minister zdrowia mówi o odwracaniu piramidy świadczeń i przesuwaniu pacjentów ze szpitali do opieki ambulatoryjnej, wydatki na AOS mają się zmniejszyć o pół miliarda złotych.
Z kolei Józefa Szczurek-Żelazko (PiS) dopytywała o pieniądze na ratownictwo medyczne (którego finansowanie rząd PiS przesunął z budżetu państwa do budżetu NFZ w końcówce 2022 roku). – Czy finansowanie Zespołów Ratownictwa Medycznego mieści się w tych 18 mld zł, które budżet przekaże do NFZ? – chciała wiedzieć.
Jej klubowy kolega, Czesław Hoc, nie krył zaniepokojenia, czy budżet pozwoli na obejmowanie finansowaniem nowych terapii i rozszerzenie terapii już refundowanych na nowe grupy pacjentów. – Według danych GUS wzrosły wynagrodzenia, wzrosła więc też składka. Gdzie są te pieniądze? Kto je przywłaszcza? – zastanawiał się poseł (nie po raz pierwszy w swoich ostatnich wypowiedziach Czesław Hoc konsekwentnie powtarza tezę o „przywłaszczaniu pieniędzy na zdrowie”). – To rachityczny budżet, który doprowadzi do zapaści ochrony zdrowia – podsumował.
Bolesław Piecha wskazywał konkretne punkty, w których nie ma znaczącego wzrostu finansowana. To między innymi inwestycje wieloletnie. – Przedłużanie inwestycji sprawia, że koszty rosną – przestrzegał. Poseł nie wspomniał, że w tym roku właśnie z pieniędzy na inwestycje – prawdopodobnie – minister zdrowia dofinansowała NFZ, by Fundusz mógł zapłacić za świadczenia nielimitowane w pierwszym i drugim kwartale. Zwrócił też uwagę na niskie finansowanie inspekcji farmaceutycznej i sanitarnej, które powinny być wzmacniane, choćby dlatego, że bez dodatkowych pieniędzy np. GIF nie jest w stanie zapewnić odpowiadającego potrzebom i zadaniom tej instytucji zatrudnienia.