Uważnie wsłuchując się w dyskusje, jakie na XX Forum Rynku Zdrowia toczyły się wokół tematów związanych z odwracaniem piramidy świadczeń i reformami szpitalnictwa, można wnioskować, że planowana jest raczej kumulacja niż sekwencja tych procesów.
Fot. Adobe Stock
- Ciągle nie potrafimy lub nie chcemy odpowiedzieć na najprostsze pytanie: czy mamy zbyt dużo szpitali?
- MZ podkreśla, że choć zmiany próbowali wprowadzać poprzednicy, teraz mają szansę się udać, bo będą oparte na zasadzie dobrowolności
- Część samorządowców wolałaby reformę „odgórną”, bo zdjęłoby to z nich odpowiedzialność polityczną za podejmowane decyzje
- Jeśli nie wzmocnimy opieki ambulatoryjnej, odwracanie piramidy świadczeń się nie uda
W drugim dniu dyskutowano najpierw o odwracaniu piramidy świadczeń, następnie – o zmianach w szpitalnictwie. Kolejność zapewne przypadkowa, ale przypadkowa, jak podkreślali eksperci, nie może i nie powinna być sekwencja zdarzeń. Choć jednej odpowiedzi nie ma, bo dylemat przypomina przysłowiowe pytanie: – Co było pierwsze? Jajko czy kura...
W trakcie obu dyskusji powracał w różnych kontekstach przykład doświadczeń duńskich. Nie bez powodu: w 2018 roku, gdy rozpoczynała się debata „Wspólnie dla zdrowia”, to właśnie ekspertka z Danii omawiała reformę systemu ochrony zdrowia w tym kraju, polegającą na przesunięciu lwiej części pacjentów do opieki ambulatoryjnej, dzięki czemu liczbę szpitali udało się zredukować o kilkadziesiąt procent. Założenia mówiły nawet o 80 proc., choć ich (jeszcze?) nie osiągnięto. W Polsce taka redukcja oznaczałaby „zejście” do nieco ponad setki szpitali – oczywiście czysto teoretycznie.
Echa tamtego wystąpienia – i całego szeregu innych, już w wydaniu rodzimych ekspertów i polityków – wybrzmiewają do dziś, choć (trudno ocenić, czy jest to przypadek) nikt nie nawiązuje do tego, w jaki sposób Dania przeprowadzała wieloletni proces zmian. A ważnym elementem tego procesu było podniesienie wycen świadczeń w opiece ambulatoryjnej do poziomu porównywalnego z lecznictwem szpitalnym i – przez pewien czas – zapewnienie „podwójnego” finansowania (podwójnego na etapie planowania, bo ostatecznie za wykonaną procedurę płacono oczywiście raz). Rozłożony na dekady proces odbywał się bez wstrząsów.
Choć w Polsce o konieczności podobnej operacji mówi się od wielu lat, stoimy w miejscu. I choć przedstawiciele strony rządowej nie tracą wiary, że tym razem będzie inaczej, nad procesem zmian systemowych zawieszony jest potężny znak zapytania. Ciągle nie potrafimy lub nie chcemy odpowiedzieć na najprostsze pytanie: czy mamy zbyt dużo szpitali? Czy konieczna jest ich likwidacja?
Wiceminister zdrowia Jerzy Szafranowicz: – To zależy od definicji szpitala.
Piotr Nowicki, członek zespołu ministerialnego ds. zmian systemowych, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii: – Szpitali nie należy ani likwidować, ani konsolidować. Ich liczbę trzeba dopasować do potrzeb pacjenta i zasobów kadrowych i finansowych systemu.
Władysław Perchaluk, Związek Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego: – Mówi się o dużym nasyceniu Śląska szpitalami. Trzeba popatrzeć, jak kształtują się zachorowania, jakie są potrzeby zdrowotne mieszkańców. Mapa potrzeb zdrowotnych powinna być przedstawiona na poziomie województwa.
Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych: – Mówiło się, że mamy zbyt dużo szpitali, podawano przykład Skandynawii. I przyszła pandemia. I my daliśmy radę, a Skandynawia nie bardzo.
Nie wiadomo, na czym prezes OZPSP opiera swoją ocenę, bo raport OECD z 2022 roku nie pozostawia wątpliwości: od marca 2020 roku do czerwca 2022 roku w Polsce liczba zgonów z powodu COVID-19 wyniosła 3 tys. w przeliczeniu na milion mieszkańców, a wskaźnik zgonów nadmiarowych sięgnął 6 tys., natomiast w Danii te wskaźniki – obydwa – oscylowały wokół tysiąca, ta zbieżność wynikała z ogromnej liczby testów, jakie wykonywano w tym kraju. Podobnie kształtowały się zresztą wskaźniki dla innych krajów skandynawskich (nawet Szwecja, w której liczba zgonów covidowych w tym regionie była najwyższa, odnotowała wskaźnik 2 tys./milion mieszkańców, ale za to wskaźnik zgonów nadmiarowych miała na minimalnym poziomie – śmiertelność z powodu COVID-19 nie zwiększyła śmiertelności ogółem).
Pojawił się jednak argument: warto utrzymywać szpitale, bo kolejna pandemia jest kwestią czasu, a poza tym za wschodnią granicą trwa wojna. Prezes Malinowski podkreślał, że należy dyskutować o tym, jak dobrze wykorzystywać potencjał szpitali powiatowych, by zabezpieczały potrzeby zdrowotne mieszkańców, i zapewniał, że tam, gdzie szpitale mają możliwości, już same odwracają piramidę świadczeń. W jaki sposób? – Ministerstwo Zdrowia, gdy trwały protesty lekarzy POZ, dało nam możliwość przejmowania aktywnych list pacjentów. W powiatach, gdzie nie ma prywatnych praktyk, tylko gminne ośrodki opieki zdrowotnej, szpitale proponują porozumienia i przejmują pacjentów POZ. Dzięki temu nie ma tylu chorych w nocnej i świątecznej pomocy, na SOR-ach i izbach przyjęć, bo okazuje się, że wszystko można rozwiązać w POZ – zapewniał.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że choć zmiany próbowali wprowadzać również poprzednicy, dopiero teraz mają szansę się udać, bo będą oparte na zasadzie dobrowolności. – Proponujemy szpitalom mapę drogową, której autorami są profesjonaliści. Zapewniamy wsparcie w postaci bonusów, kredytów, środków z KPO, możliwości, jakie stworzą nowe przepisy – wyliczał Jerzy Szafranowicz. Jednocześnie przyznał, że część samorządowców wolałaby reformę „odgórną”, bo zdjęłoby to z nich odpowiedzialność polityczną za podejmowane w obszarze zdrowia decyzje.
Piotr Nowicki zapewniał z kolei, że pakiet zmian (odwracanie piramidy, zmiany w szpitalnictwie i deregulacja) będą postępować równolegle, że nie da się ich rozdzielić. Choć wskazał jednocześnie, że najpierw szpitale odczują pewne korzyści z deregulacji, która ma wejść w życie już na początku 2025 roku. Deregulacja, jak podkreślał, oznacza częściowe złagodzenie wymogów stawianych przez NFZ szpitalom w obszarze zatrudnienia kadr medycznych, ale też możliwości podejmowania decyzji, w jakim trybie będą udzielane niektóre świadczenia (ostry, planowy, hospitalizacja jednodniowa, tryb ambulatoryjny).