Będą dodatkowe pieniądze na zdrowie: we wtorek rząd ma zaakceptować nowelizację budżetu na 2024 rok i dołożyć 3-3,5 mld zł do puli, za którą odpowiada minister zdrowia. Na tym samym posiedzeniu rząd przyjmie projekt nowelizacji przepisów dotyczących składki zdrowotnej – chodzi o uwolnienie od składki sprzedaży środków trwałych.
Posiedzenie rządu. Fot. KPRM
Pozyskane z budżetu środki mają być wydane na rozliczenie się z podmiotami leczniczymi za świadczenia nielimitowane, wykonane w trzecim kwartale, oraz zapłatę za programy lekowe tam, gdzie limity zostały również przekroczone. Rząd liczy, że dzięki temu ośrodki prowadzące programy lekowe nie będą wstrzymywać – tak, jak dzieje się to w tej chwili w wielu programach – przyjęć nowych pacjentów na terapię. Ponieważ szpitale finansują zakup leków z własnych środków, a następnie uzyskują refundację, dla będących w trudnej sytuacji placówek kredytowanie NFZ jest dużym (i coraz większym) problemem, o którym zaczęły alarmować już we wrześniu. W ostatnich tygodniach MZ przesunęło pół miliarda złotych do NFZ z przeznaczeniem przede wszystkim na programy lekowe w neurologii (SMA, stwardnienie rozsiane), ale lista potrzeb jest dużo dłuższa. Są na niej również terapie onkologiczne.
Luka w budżecie NFZ powoduje, że wydłuża się czas rozliczeń za świadczenia nielimitowane (drugi kwartał został „spłacony” dopiero w październiku), nie ma też ostatecznych deklaracji co do rozliczeń za świadczenia wykonane ponad limit. Wstępne zapowiedzi jednak wskazują, że szpitale na pewno nie mogą liczyć na pełną zapłatę, tak jak miało to miejsce w ubiegłym roku. Podczas ubiegłotygodniowego Forum Rynku Zdrowia przedstawiciele NFZ i MZ kilka razy podkreślali, że po zamknięciu wszystkich bilansów i rozliczeniu szpitali (a więc na pewno nie wcześniej niż pod koniec pierwszego kwartału 2025 roku), w miarę możliwości finansowych Fundusz będzie mógł rozliczyć się ze szpitalami, stosując jednak stawkę degresywną – czyli (na przykład) 30-40 proc. należnej kwoty. – Koszty stałe pokrywane są z tego, co jest zawarte w kontrakcie – przypominali.
Takie podejście jest szczególnie trudne dla szpitali powiatowych, w których znaczącą część budżetu stanowi ryczałt (nie wiadomo, czy w ogóle będzie podlegać rozliczeniom „nadwykonań”). Dyrektorzy szpitali powiatowych od wielu tygodni zapowiadali, że będą przekonywać MZ, by w bardziej korzystny sposób rozliczono również nadwykonania świadczeń limitowanych – swój punkt widzenia na obecną sytuację systemu ochrony zdrowia mieli okazję przedstawić podczas poniedziałkowego spotkania z premierem Donaldem Tuskiem (to spotkanie Izabela Leszczyna zapowiadała na początku września, w kontekście m.in. konieczności podjęcia decyzji kierunkowej co do dalszych losów ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia).
Rząd przyjmie dziś też projekt zmian w przepisach dotyczących składki zdrowotnej. Od przyszłego roku zniknąć ma składka od sprzedaży środków trwałych, co przedsiębiorcom i osobom prowadzącym działalność gospodarczą ma przynieść ok. 4 mld zł ulgi. W koalicji nadal trwają rozmowy na temat dalej idących zmian w składce zdrowotnej. Izabela Leszczyna deklarowała w ostatnich dniach, że w nich nie uczestniczy, bo nikt nie jest jej w stanie przekonać, że obniżenie składki zdrowotnej przyniesie korzyść pacjentom. Dodała też, że minister finansów ma świadomość konieczności zrekompensowania NFZ każdego ubytku składki zdrowotnej.
Nie ma natomiast mowy o tym, by minister zdrowia zainicjowała temat zwiększenia składki. Izabela Leszczyna nie chce też rozmawiać z rządem o konieczności zwiększenia wydatków na zdrowie z budżetu. Komentując zapowiedź Marceliny Zawiszy (Razem) dotyczącą poprawki, zwiększającej przyszłoroczną dotację z budżetu państwa do NFZ o 21 mld zł (przy planowanych ok. 18 mld zł), Leszczyna powiedziała, że ostatecznie ta dotacja i tak będzie większa, podobnie jak stało się to w tym roku.