Sejm nie poparł wniosku o odrzucenie poselskiego projektu zmian w Kodeksie karnym, dotyczącego depenalizacji i dekryminalizacji pomocnictwa w aborcji.
Fot. Anna Strzyżak / Kancelaria Sejmu
Przeciw odrzuceniu projektu zagłosowało 232 posłów, 216 poparło wniosek, a czterech posłów (w tym trzech ludowców) wstrzymało się od głosu.
Pierwsze (ponowne) czytanie projektu ustawy, której Sejm nie uchwalił w lipcu, odbyło się w środę. Projekt jest w praktyce tożsamy z tym, nad jakim posłowie pracowali od kwietnia – największą zmianą jest to, że widnieją pod nim podpisy z wszystkich klubów koalicji rządzącej, a poprzedni projekt zgłosiła jedynie Lewica.
Frekwencja w głosowaniu była wysoka – wzięło w nim udział 452 posłów.
W klubie PiS jedna osoba wstrzymała się od głosu (Monika Pawłowska). Pięciu posłów i posłanek nie wzięło udział w głosowaniu: Katarzyna Czochara, Andrzej Kryj, Marek Kuchciński, Teresa Wilk oraz Zbigniew Ziobro. W Konfederacji wszyscy głosowali za odrzuceniem wniosku, oprócz nieobecnego Ryszarda Wilka.
Koalicja rządząca, trudno nie zauważyć, nie była monolitem. W Koalicji Obywatelskiej, klubie TD Polska 2050 (Paweł Zalewski nieobecny) oraz Lewicy wszyscy głosowali przeciwko odrzuceniu projektu – również Roman Giertych, którego nieobecność podczas głosowań nad projektami dotyczącymi aborcji (zarówno kwietniowym, jak i lipcowym) była skrzętnie odnotowana. Przeciw odrzuceniu głosowali też posłowie Razem, którzy opuścili klub Lewicy i są „swingującą” opozycją, w niektórych sprawach w stu procentach popierającą rząd.
Klub TD PSL się podzielił. Od głosu wstrzymał się Władysław Kosiniak-Kamysz, Dariusz Klimczak oraz Paweł Bejda. Radosław Lubczyk był nieobecny. 17 posłów zagłosowało tak samo jak koalicjanci – KO, Lewica i Trzecia Droga. Jednak 11 posłów było za odrzuceniem projektu już na tym etapie prac: Marek Biernacki, Adam Dziedzic, Andrzej Grzyb, Mirosław Maliszewski, Urszula Nowogórska, Ireneusz Raś, Marek Sawicki, Zbigniew Sosnowski, Wiesław Różyński, Jacek Tomczak oraz Bożena Żelazowska.
Wielu komentatorów, również dziennikarzy, błędnie zestawiało wyniki piątkowego głosowania z głosowaniem lipcowym, kiedy PSL (poza czterema posłankami) blokiem zagłosował przeciw uchwaleniu ustawy. Było to głosowanie kończące proces legislacyjny. Warto spojrzeć, jak zmienił się rozkład głosów ludowców w stosunku do głosowania z 12 kwietnia, gdy Sejm decydował o wnioskach o odrzucenie wszystkich czterech, złożonych przez kluby koalicyjne, projektów ustaw „aborcyjnych”. W głosowaniu nad projektem zmian w Kodeksie karnym, po jego pierwszym czytaniu, siedmiu ludowców zagłosowało razem z PiS i Konfederacją, popierając wniosek o odrzucenie na tym etapie prac, dziesięciu było przeciw wnioskowi o odrzucenie, aż piętnastu wstrzymało się od głosu. Trudno na tej podstawie bronić tezy, że w klubie TD PSL dokonał się jakiś znaczący przełom w sprawie podejścia do tematu depenalizacji aborcji.
Projekt trafi teraz do komisji. Już w trakcie pierwszego czytania padały deklaracje ze strony posłów i posłanek popierających projekt klubów o gotowości przepracowania każdego zapisu we współpracy z posłami PSL – w celu dojścia do kompromisu, pod którym podpisać by się mogli również ludowcy. Nieoficjalnie wiadomo, że klub PSL liczy też na zamrożenie prac nad projektami przewidującymi legalizację aborcji do 12. tygodnia ciąży oraz poparcie całej koalicji dla projektu złożonego przez obydwa kluby Trzeciej Drogi, który oznacza powrót do tzw. kompromisu aborcyjnego.