Niespełna 5 proc. z pieniędzy publicznych wydaliśmy na bieżące wydatki zdrowotne w 2022 roku – wynika z raportu „Health at a Glance. Europe 2024”. To daje nam faktyczne drugie miejsce od końca w UE i jedno z ostatnich w całej Europie.
Fot. Adobe Stock
Nigdzie lepiej nie widać, jak bardzo fałszuje rzeczywistość ustawa 7 proc. PKB na zdrowie, niż w dorocznych doniesieniach OECD. W tym roku w raporcie przygotowanym we współpracy z Komisją Europejską wzięto pod lupę tylko kraje Starego Kontynentu, a dane dotyczące nakładów pochodzą z 2022 roku i są liczone według niezmiennej od lat metodyki Eurostatu, uwzględniającej i porównującej ze sobą wyłącznie wydatki bieżące (zarówno publiczne, jak i prywatne), czyli mówiąc inaczej – to, co wydajemy, jako państwo i obywatele, na leczenie (oraz profilaktykę czy opiekę długoterminową). Na usługi związane ze zdrowiem obywateli.
Polska ustawa przychodowa ma swoją własną metodę liczenia wydatków: nie chodzi tylko o to, że odnosi wydatki ponoszone na zdrowie do PKB sprzed dwóch lat (dlatego politycy chwalą się, że wydajemy już w tym roku ponad 6,2 proc.), ale też uwzględnia znacznie szerszy katalog wydatków niż Eurostat. Raport OECD jest więc tak naprawdę jedyną okazją, by zobaczyć, w jakim miejscu jesteśmy – i jak daleko tak naprawdę zaszliśmy z „historycznym wzrostem finansowania”, ogłaszanym w latach 2018-2023. Przed uchwaleniem ustawy, zakładającej osiągnięcie najpierw 6 proc., potem 7 proc. PKB, wydawaliśmy ok. 4,4-4,5 proc. PKB (według metodyki Eurostatu), w tej chwili wydajemy ok. 4,7 proc.
Łączne wydatki, publiczne i prywatne – wyniosły 6,4 proc. PKB. To daje nam czwarte miejsce od końca wśród krajów UE, ale tak naprawdę – drugie. Na pewno wyprzedzamy Rumunię. Dwa z trzech ostatnich miejsc zajmują Irlandia i Luksemburg, kraje o bardzo wysokim PKB i małej liczbie mieszkańców, co sprawia, że porównywanie ich wydatków z innymi krajami traci sens. Jesteśmy też na tym samym poziomie co Rumunia (a także Litwa, Łotwa i Bułgaria), jeśli chodzi o nakłady publiczne – choć w tych trzech krajach łączne wydatki są wyższe niż w Polsce.
Średnia UE? Wydatki łączne – 10,4 proc., a publiczne oscylują wokół 9 proc., co pozwala stwierdzić, że Polska jako państwo wydaje niemal połowę mniej niż średnia unijna. Czechy – kraj, z którym w obszarze ochrony zdrowia od lat się porównujemy, choć z każdym rokiem to porównanie wydaje się coraz mniej uzasadnione, wydają na zdrowie łącznie 8,8 proc., z czego 8 proc. to wydatki publiczne. Zwraca więc uwagę nie tylko wyraźnie wyższy poziom nakładów, ale też ich struktura – wydatki prywatne w Czechach stanowią margines, w Polsce – znaczący udział. Liderem UE są Niemcy, z łącznym wydatkami na poziomie 12,6 proc. PKB (publiczne wydatki zbliżają się do 11 proc.), za nimi na podium są Francja i Austria, a powyżej średniej UE wydają na zdrowie jeszcze Belgia, Szwecja i Portugalia.
A jak wypadamy na tle całej Europy? Ostatnie miejsce zajmuje Turcja (3,7 proc. wydatków łącznych, 3 proc. – publicznych). Żaden inny kraj nie ma niższych wydatków łącznych niż Polska. Gruzja (7,3 proc.) i Albania (7,4 proc.) mają wydatki publiczne na poziomie zbliżonym do Turcji, a znajdująca się w stanie otwartej wojny Ukraina na zdrowie wydaje 8 proc., z czego ok. połowa to wydatki publiczne. Mołdawia, najbiedniejszy kraj Europy, wydaje na zdrowie 7,7 proc., z czego 6 proc. stanowią wydatki publiczne. W grupie państw poza UE liderem pod względem wydatków jest Szwajcaria (11,7 proc., z czego ok. 8 proc. publicznych).
Raport wskazuje też, jak zmieniały się wydatki na zdrowie w latach 2015-2022. Rok 2022 jest rokiem widocznego spadku, co wynika z gwałtownego wzrostu w latach 2020-2021, gdy średnie wydatki w UE sięgnęły 11 proc., jednak warto również zauważyć, że w 2022 roku kraje europejskie zanotowały gwałtowne spadki PKB – zmiana w wydatkach zdrowotnych była dużo mniejsza.
Dopełnieniem obrazu są dane dotyczące tego, jaki procent wydatków publicznych ogółem stanowią wydatki na zdrowie. Średnia dla UE z 2022 roku to 15 proc. Trzy kraje europejskie mają wskaźnik przynajmniej 20 proc. (Wielka Brytania, Irlandia i Niemcy). Czechy – 17 proc. Dolną granicą jest 10 proc. – Turcja, Węgry i Grecja. Polska, z 11 proc., razem z Rumunią i Luksemburgiem zamyka stawkę. Co więcej, w porównaniu do roku 2015 ten wskaźnik w Polsce praktycznie nie drgnął (średni dla UE wzrósł o ok. 2 p. proc.).
Raport bierze pod lupę też poszczególne kategorie wydatków, w tym w sposób szczególny wydatki na profilaktykę, porównując ich udział w wydatkach zdrowotnych ogółem przed pandemią (2019) i w roku 2022. W całej UE wydatki na ten cel wzrosły na przestrzeni czterech lat z ok. 2,8 proc. do 4,2 proc., choć są kraje – Austria – w których wzrost był wręcz kilkukrotny – z ok. 2 do blisko 7,5 proc. w przypadku tego kraju, skokowo wzrosły też wydatki w Grecji czy Niemczech. Stabilnie dużo na profilaktykę wydawały Włochy (odpowiednio 4,8 proc. i 6 proc.) czy Finlandia (4 proc. i 6,2 proc.), a spoza krajów UE – Wielka Brytania (5 proc. i ok. 8 proc.). Polska? Zwraca uwagę nie tylko niski poziom wydatków, ale też fakt, że w tym okresie spadły one z 2 proc. do ok. 1,8 proc. Poza Maltą żaden kraj objęty raportem – wliczając w to kraje nienależące do UE – nie wydał w 2022 roku na profilaktykę mniej niż my.