Ministerialny zespół ma wypracować nowy model finansowania opieki psychiatrycznej dorosłych, opierając się na wnioskach z pilotażu. Eksperci wskazują, że jeśli ten model miałby w znaczący sposób odbiegać od tego, który został sprawdzony w ramach pilotażu, systemowo będziemy wdrażać rozwiązanie nieprzetestowane, co jest obarczone wysokim ryzykiem.
Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl
- Na ten tydzień przypada swoista kumulacja wydarzeń związanych z szeroko rozumianym zdrowiem psychicznym
- Środowisko psychiatrów i pacjentów zaalarmowały sygnały, że MZ i NFZ skłaniają się do zmiany formuły finansowania CZP
- Zamiast ryczałtowej stawki miałaby zostać przywrócona zasada fee for service
- NFZ uważa, że finansowaniu ryczałtowemu brakuje przejrzystości
- Już raz – gdy wprowadzano kasy chorych i model kontraktowania oparty na fee for service – zmiany w psychiatrii zostały spowolnione albo wręcz zatrzymane
- Zmiana modelu finansowania może oznaczać, że przynajmniej w części regionów wsparcia psychicznego będą udzielać tylko szpitale
- Pilotaż CZP potrwa do połowy 2025 r. Ministerialny zespół ma wypracować nowy model finansowania opieki psychiatrycznej dorosłych, opierając się na wnioskach z pilotażu
Na ten tydzień przypada swoista kumulacja wydarzeń związanych z szeroko rozumianym zdrowiem psychicznym. Są zaplanowane posiedzenia kilku sejmowych komisji, które zajmą się m.in. kwestią finansowania centrów zdrowia psychicznego i opieką nad zdrowiem psychicznym dzieci i młodzieży (będą prezentowane m.in. raporty NIK na ten temat). Posłowie będą też pracować nad projektem zmian w ustawie o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta – zmiany mają umożliwić korzystanie z opieki psychologa osobom niepełnoletnim bez zgody rodzica. 5 grudnia zaś odbędzie się Nadzwyczajny Kongres Zdrowia Psychicznego, który zakończy Żółty Marsz, uczestnicy Kongresu przejdą pod Sejm ze swoimi postulatami, które zamierzają wręczyć marszałkowi Sejmu Szymonowi Hołowni.
Postulaty dotyczą tego, o czym od kilku tygodni jest już bardzo głośno – środowisko psychiatrów i pacjentów, którzy od ponad sześciu lat funkcjonują w ramach pilotażu centrów zdrowia psychicznego, zaalarmowały sygnały, że Ministerstwo Zdrowia i NFZ skłaniają się, po zakończeniu pilotażu, do zmiany formuły finansowania CZP. Zamiast ryczałtowej stawki, w ramach której centra zabezpieczają zdrowie psychiczne swojej populacji, miałaby zostać przywrócona zasada fee for service. Powód? Fundusz uważa, że finansowaniu ryczałtowemu brakuje przejrzystości, a płatnik wydając publiczne pieniądze musi dokładnie wiedzieć, za co płaci. Specjaliści ripostują, że właściwym sposobem poradzenia sobie z tym problemem byłoby wypracowanie mierzalnych wskaźników i przygotowanie rozwiązań dotyczących raportowania wykonanych świadczeń, a nie wylewanie dziecka z kąpielą i powrót do modelu rozliczeń, który skutkuje produkowaniem świadczeń opłacalnych, a niekoniecznie potrzebnych. I który zmniejsza prawdopodobieństwo, że pacjenci „kosztochłonni”, czyli tacy, którzy potrzebują bardziej intensywnej opieki i wszechstronnej pomocy, taką pomoc rzeczywiście otrzymają.
Prof. Maria Załuska (Bielańskie Centrum Zdrowia Psychicznego) podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, zapowiadającej czwartkowe wydarzenia, przypominała, że już raz – gdy wprowadzano kasy chorych i model kontraktowania oparty na fee for service – zmiany w psychiatrii, zmierzające do budowy modelu środowiskowego, zostały spowolnione albo wręcz zatrzymane. Teraz, jak mówiła, skutek będzie ten sam, nawet jeśli decydenci podkreślają, że nadal pożądanym i zakładanym kierunkiem zmian będzie model środowiskowy. Według ekspertów nie da się go budować, bo przy niedoborach finansowych (a nikt nie ma wątpliwości, że one występują i będą w najbliższym czasie występować) priorytetem staje się utrzymanie placówki. Niekoniecznie zysk – po prostu wypracowanie takiego wyniku finansowego, który pozwoli na jej bezpiecznie funkcjonowanie.
Z nieoficjalnych rozmów z przedstawicielami środowiska wynika, że zmiana modelu finansowania może również oznaczać, że przynajmniej w części regionów wsparcia psychicznego będą udzielać tylko szpitale psychiatryczne (lub oddziały psychiatryczne w szpitalach ogólnych). Może o tym zdecydować „argument siły”, bo szpitale (które, jak podkreślają zaangażowani w pilotaż eksperci i pacjenci, są bardzo potrzebne, ale jako uzupełnienie, a nie podstawa systemu opieki nad zdrowiem psychicznym) są podmiotami, którym łatwiej walczyć o pieniądze. Ale jest też druga strona medalu – to szpitale mogą dłużej działać w warunkach straty finansowej. Placówki ambulatoryjne, z których część to podmioty prywatne, są pod tym względem dużo mniej odporne.
W ostatnich dniach w sprawie planów resortu zdrowia wobec psychiatrii dorosłych dość niespodziewanie głos zabrała Rzeczniczka Praw Dziecka. Choć centra zdrowia psychicznego zajmują się tylko populacją dorosłych, Monika Horna-Cieślak w liście do wiceministra zdrowia Wojciecha Koniecznego przypomniała, że opieka psychiatryczna dorosłych ma bezpośrednie przełożenie na funkcjonowanie dzieci, a planowane (czy też zakładane) przez resort zmiany mogą się niekorzystnie odbić na jakości i dostępności opieki psychiatrycznej dla dorosłych.
W połowie listopada Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że pilotaż centrów zdrowia psychicznego (obejmują one w tej chwili połowę populacji Polski, stan ten nie zmienia się od dłuższego czasu, co jest jednym z powodów, dla których resort zdrowia nie jest przekonany, że rozwiązanie uda się wyprowadzić z pilotażu do systemu 1:1) potrwa do połowy 2025 roku. Ministerialny zespół ma wypracować nowy model finansowania opieki psychiatrycznej dorosłych, opierając się na wnioskach z pilotażu. Eksperci wskazują, że jeśli ten model miałby w znaczący sposób odbiegać od tego, który został – w ich ocenie z doskonałymi wynikami – sprawdzony w ramach pilotażu, systemowo będziemy wdrażać rozwiązanie nieprzetestowane, co jest obarczone wysokim ryzykiem, zarówno pod kątem bezpieczeństwa, efektywności, jak i również ekonomiki rozwiązań.