Polska objęła prezydencję w UE. Pierwszy kraj wspólnoty zakazał sprzedaży jednorazowych e-papierosów. Dlaczego te dwie informacje się ze sobą łączą?
Fot. KPRM
Największy znak zapytania. Zmiany w składce zdrowotnej. W pierwszym w tym roku sejmowym tygodniu zbierze się – w celu przyjęcia harmonogramu prac – specjalna podkomisja, której zadaniem jest opracowanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych, zawierającego systemowe rozwiązania zmieniające zasady obliczania składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Część rozwiązań, zmniejszających obciążenia dla tej grupy, weszła w życie z początkiem 2025 roku (likwidacja składki zdrowotnej od sprzedaży środków trwałych i nieznaczne zmniejszenie składki zdrowotne dla najmniejszych przedsiębiorców), większość – według ustaleń koalicjantów – ma wejść w życie w 2026 roku.
Trudna sytuacja finansowa NFZ (nadal brak informacji o podpisaniu planu na 2025 rok) nie będzie, trzeba się spodziewać, żadną przeszkodą w pracach nad zmniejszeniem składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, może jedynie je nieco skomplikować. Trzeba jednak założyć, że będą się one toczyć zgodnie z ustaleniami, przynajmniej do czasu wyborów prezydenckich. Co będzie po drugiej turze (i po drugim kwartale) – czas pokaże. W najbliższych miesiącach, jak się wydaje, politycy pozostaną głusi na głosy ekspertów i informacje płynące z międzynarodowych raportów, zgodnie z którymi publiczne wydatki na zdrowie pozostają wyraźnie poniżej granicy 5 proc. PKB, co powinno przeciąć jakiekolwiek próby obniżania składki zdrowotnej i w trybie natychmiastowym przekierować dyskusję publiczną na znalezienie sposobów zwiększania wydatków.
Największy sukces. Liczba przeszczepień. Z danych Poltransplantu wynika, że w 2024 roku przeszczepiono w Polsce rekordową liczbę prawie 2,2 tys. narządów pozyskanych od zmarłych dawców. To nie tylko najlepszy wynik w historii, ale kolejny rok z wyraźnym wzrostem liczby przeszczepień. Według Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji Poltransplant w 2022 roku przeszczepiono w Polsce 1402 narządy od zmarłych dawców – o ponad 120 więcej niż rok wcześniej. W 2023 roku nastąpił wręcz skokowy wzrost tych zabiegów – przeszczepiono 1805 narządów wewnętrznych. Przekroczenie granicy 2 tys. przeszczepień jest tak samo ważne, jak kontynuacja pozytywnego trendu. Można założyć, że ma on dwa solidne filary: po pierwsze, brak zewnętrznych, zakłócających czynników (choćby takich, jak w ostatnich latach pandemia COVID-19 czy wcześniej nieodpowiedzialne decyzje polityczne), po drugie – wdrożenie rozwiązań pozwalających skuteczniej pozyskiwać narządy od zmarłych dawców. Tu również odnotowano ogromny wzrost: w 2024 r. po raz pierwszy zgłoszono 917 potencjalnych dawców narządów, a narządy pobrano od 710. Rok wcześniej te liczby wynosiły odpowiednio 764 i 573. Pomogło, jak podkreśla Poltransplant, utworzenie stanowiska koordynatorów wojewódzkich ds. transplantacji, którzy przekonują nowe szpitale do zgłaszania zmarłych dawców i koordynują transplantacje, rozmawiają także z rodzinami osób zmarłych, które potencjalnie mogą być dawcami narządów do przeszczepów. Podczas lutowej konferencji w Sejmie, poświęconej problemom transplantologii, jako jeden z newralgicznych punktów wskazywano właśnie stałą i zbyt małą liczbę podmiotów, które przekazują informacje o potencjalnych dawcach.
Drugim, kluczowym problemem, na który zwracali uwagę eksperci, jest poziom wiedzy na temat przeszczepień. – Musimy cały czas prowadzić akcje promujące medycynę transplantacyjną w wymiarze ogólnospołecznym, jak również regionalnym. Potrzebny jest udział nie tylko transplantologów, także przedstawicieli rządu, samorządu, mediów – mówił wówczas prof. Roman Danielewicz, przewodniczący Krajowej Rady Transplantacyjnej. – Musimy kreować pozytywny wizerunek medycyny transplantacyjnej, pokazywać, jakie są korzyści z tego sposobu leczenia i pokazywać to, że osoby po przeszczepieniach są w pełni aktywne – dodał. Tak szeroko zakrojone akcje edukacyjne to jednak ciągle w dużym stopniu wyzwanie, podobnie jak rozwój przeszczepień od żywych dawców. Takich procedur wykonuje się w Polsce zdecydowanie mniej niż np. w krajach Europy Zachodniej, co – jak się wydaje – jest spowodowane przede wszystkim przez bariery mentalne, które mają swoje źródło w braku odpowiedniej wiedzy.
Największy brak zaskoczenia. Pilotaż antykoncepcji awaryjnej. Od maja 2024 roku farmaceuci wystawili w ramach programu pilotażowego, którego celem jest zwiększenie dostępu do tzw. pigułki dzień po ok. 11 tys. recept. To informacje pochodzące z samego źródła, czyli samorządu aptekarskiego. W przeliczeniu na siedem miesięcy daje to średnio niespełna 1,6 tys. recept miesięcznie, a ponieważ w pilotażu bierze udział ok. 1,3 tys. aptek – średnio w miesiącu jedna apteka w ramach pilotażu realizuje jedną usługę (1,2). W ostatnich miesiącach liczba sprzedawanych tabletek (dane PEX) wynosiła 16-18 tys. Patrząc na historyczne dane PEX, widać ogromny wzrost sprzedaży – od ok. 4 tys. w marcu 2020 roku do blisko 18 tys. w listopadzie 2024 roku (oczywiście ze sporymi wahaniami, ponad 18 tys. sprzedano w lipcu ubiegłego roku). I raczej nie ulega wątpliwości, że to nie wprowadzenie pilotażu, czyli tzw. planu B, obchodzącego weto prezydenta Andrzeja Dudy do nowelizacji przepisów, które pozwalały na zakup tabletek bez recepty osobom powyżej 15. roku życia, a wprowadzenie e-recepty (a także rozwój tzw. receptomatów, w których bardzo szybko lekarze zaczęli wystawiać właśnie recepty na antykoncepcję awaryjną) zmieniło sytuację.
Warte odnotowania. Zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów. Jednorazowe e-papierosy to produkt, którego celem jest przyciągnięcie nowych konsumentów. Są ekstremalnie szkodliwe dla społeczeństwa i środowiska, dla zdrowia publicznego. I dlatego od 1 styczna obowiązuje zakaz ich sprzedaży. Nie, nie w Polsce. W Belgii.
Trudno wymienić wszystkie zapowiadane w sprawie „jednorazówek” (i innych produktów) inicjatywy lub wręcz decyzje, które miały zostać podjęte i wejść w życie. I byłoby przesadą twierdzenie, że nic się w tej sprawie nie dzieje – trwają prace nad dwoma nowelizacjami tzw. ustawy tytoniowej, najbardziej zainteresowane sprawą resorty wymieniają uwagi i odniesienia do uwag (ostatnie wpisy pochodzą z początku grudnia 2024 roku, choć plan prac rządu zakładał, że do końca ubiegłego roku projekty zostaną przyjęte i skierowane do Sejmu, a minister zdrowia w październiku apelowała do marszałka Sejmu, by, gdy już rząd je skieruje, posłowie bez zwłoki rozpoczęli prace (co marszałek, zresztą, obiecał). W czasie, gdy zaczynała się polska prezydencja (jednym z priorytetów zdrowotnych, warto w tym kontekście przypomnieć, jest profilaktyka) belgijski minister zdrowia Frank Vandenbroucke tłumaczył dziennikarzom, że e-papierosy często zawierają nikotynę, która powoduje uzależnienie i jest szkodliwa dla zdrowia, zwracał uwagę na obecność niebezpiecznych odpadów chemicznych w tanich i szeroko dostępnych jednorazówkach. – Belgia odgrywa pionierską rolę w Europie, by osłabić lobby tytoniowe – podsumował.