Posiedzenie sejmowych Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Zdrowia dotyczyło planów wprowadzenia ograniczeń w sprzedaży alkoholu, zapowiadanych przez Ministerstwo Zdrowia przez większą część ubiegłego roku.
Fot. Anna Strzyżak / Kancelaria Sejmu
Minister zdrowia Izabela Leszczyna obiecywała, że od 1 stycznia będzie na przykład obowiązywać zakaz nocnej sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Ani ta, ani żadna inna z obietnic resortu – w sprawie ograniczeń sprzedaży wyrobów alkoholowych – nie została dotrzymana. Jak podkreślał wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny, nie z winy resortu, który swoje propozycje skierował do KPRM już latem. Jest tajemnicą poliszynela, że w rządzie Donalda Tuska nie ma w tej sprawie zgody, a „hamulcowym” są politycy Trzeciej Drogi.
Wiceminister Konieczny zapewniał jednak, że niebawem zapadnie decyzja w sprawie wpisania do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów rozwiązań dotyczących:
- zakazu sprzedaży alkoholu przez internet
- reklamy napojów alkoholowych
- zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych w godzinach 22.00-6.00
Zespół ds. programowania prac rządu zgodził się już na wprowadzenie do wykazu działań rozwiązań dotyczących:
- wyglądu opakowań, w których sprzedawany jest alkohol (opakowania do 300 ml wyłącznie z metalu lub szkła)
- zakazu wprowadzania do obrotu alkoholu w postaci innej niż płynna
- obowiązku zażądania dokumentu potwierdzającego wiek kupującego w przypadku wątpliwości co do pełnoletności osoby kupującej alkohol
Założenia nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi wpisano do wykazu prac rządu w październiku 2024 roku.
Po wystąpieniu wiceministra zdrowia własne, autorskie propozycje przedstawił prowadzący posiedzenie Ryszard Petru, poseł TD Polska 2050, przewodniczący Komisji Gospodarki i Rozwoju. Polityk apelował, by traktować je jako „zagajenie dyskusji”, wstępne propozycje, na pewno nie rządowe – choć po jego wystąpieniu wiceminister rozwoju Michał Jaros stwierdził, że resort będzie pracować nad niektórymi z tych propozycji.
Jakie to propozycje? Podczas zakupu alkoholu przez internet kupujący musiałby potwierdzać swój wiek, korzystając z e-dowodu, platformy Moje ID czy systemu mObywatel 2.0. Z kolei w momencie dostawy musiałby okazać kurierowi dokument potwierdzający pełnoletniość. Petru tłumaczył, że utrzymanie możliwości zakupów online jest ważne dla małych polskich firm, w tym – winiarskich.
Poseł proponuje też wprowadzenie bezwzględnego zakazu jakiejkolwiek reklamy napojów alkoholowych. W sklepach wszystkie napoje alkoholowe, ale też imitujące alkohole, w tym np. piwa bezalkoholowe, miałyby być dostępne w wydzielonej strefie.
Kolejny pomysł to umieszczanie znaków ostrzegawczych oraz informacji o zawartości alkoholu na wszystkich napojach alkoholowych, w tym na piwie. Poseł postuluje też wprowadzenie zakazu stosowania tej samej marki oraz opakowania dla produktów bezalkoholowych oraz alkoholowych. Kolejny pomysł dotyczy zakazu promocji typu „kupujesz cztery piwa, cztery dostajesz gratis”, które zachęcającą do zakupu dużych ilości napojów alkoholowych, oraz zakazu loterii, czyli promocji, w których pod kapslami czy etykietami znajdują się informacje o nagrodzie w postaci kolejnej puszki czy butelki.
– Jesteśmy otwarci na rozmowę i dialogi, ale i realizację pewnych rozwiązań na poziomie prawnym – mówił wiceminister gospodarki i rozwoju, odnosząc się do wypowiedzi zarówno wiceministra Wojciecha Koniecznego, jak i Ryszarda Petru. Trudno jednak było nie zauważyć, co komentowała przewodnicząca Komisji Zdrowia Marta Golbik, wyraźnego dwugłosu ze strony przedstawicieli rządu. Jaros, odnosząc się do planów resortu zdrowia, dotyczących ograniczenia sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych w godzinach nocnych stwierdził, że jego ministerstwo stoi na straży wolności gospodarczej i równości podmiotów gospodarczych, więc zakaz nie może dotyczyć tylko wybranych firm.
Zdecydowana większość zabierających w dyskusji głos posłów nie tylko stanęła w tej sprawie po stronie Ministerstwa Zdrowia, ale wręcz wskazała, że propozycje resortu Izabeli Leszczyny są zbyt zachowawcze, proponując wprowadzenie na terenie całego kraju, we wszystkich sklepach, zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Takie rozwiązanie, jak przypominano, z sukcesem wprowadzono już wiele lat temu na Litwie. Nocną prohibicję wprowadziło też blisko 10 proc. gmin w Polsce (około 200 na 2477 wszystkich). Posłów wsparła Agnieszka Łętocha, radna miasta Krakowa, gdzie nocny zakaz sprzedaży alkoholu obowiązuje od roku. Tych parlamentarzystów, którzy wyrażali obawy, że to rozwiązanie sprzyjać będzie powrotowi znanych z PRL nielegalnych punktów sprzedaży (melin), uspokajała, że w żadnej gminie – a niektóre mają za sobą już cztery, pięć lat doświadczeń – takie punkty nie powstały. – Co się wydarzyło? Skracając czas sprzedaży alkoholu o jedną piątą, zredukowaliśmy liczbę interwencji Straży Miejskiej o 78 proc., a Policji o blisko połowę – wskazała.
Posłowie oraz przedstawiciele strony społecznej apelowali też o zaostrzenie, albo przynajmniej doprecyzowanie innych propozycji zmian. Newralgiczna jest kwestia minimalnego wieku zakupu alkoholu: padł wręcz postulat, by podwyższyć go do 21 lat (wzorem USA). I, przede wszystkim, by weryfikacja wieku była obowiązkiem sprzedającego, czyli – by usunąć z przepisu stwierdzenie, że sprzedający musi weryfikować wiek na podstawie dokumentu, jeśli ma wątpliwości. Agnieszka Łętocha podkreślała, że gdy sprawy dotyczące sprzedaży alkoholu nieletnim trafiają nawet do sądów, sprzedawcy tłumaczą, że nie miel wątpliwości. Efekt? Nawet jeśli sprawy trafiają do sądów, nie kończą się wyrokiem.
– Alkohol nie jest witaminą szczęścia, tylko toksyną – podkreślał Bolesław Piecha (PiS), dodając, że wolności gospodarczej, na której straży chce stać resort gospodarki, nie można stawiać wyżej niż ochrony życia i zdrowia ludzkiego. Piecha postulował, by odejść od nowelizowania ustawy o wychowaniu w trzeźwości, która powstała w 1982 roku, w zupełnie innych realiach ustrojowych i gospodarczych i przygotować nową ustawę. – Bo przy nowelizacjach uszczelniamy, a jednocześnie po czasie okazuje się, że gdzieś przepisy uległy rozszczelnieniu – przypominał, nawiązując choćby do rozwiązań dotyczących reklamy i promocji alkoholu czy regulacji dotyczących ograniczeń przy wydawaniu koncesji na sprzedaż alkoholu.
Posłowie poruszali też kwestię ekspozycji napojów alkoholowych w sklepach, podając przykłady innych krajów Unii Europejskiej, gdzie w hipermarketach alkohol sprzedawany jest wręcz na zapleczu, gdy w Polsce można się na niego natknąć w dobrze eksponowanych miejscach, a w mniejszych sklepach – wręcz za kasami, co sprzyja impulsywnym zakupom. Mówiono też o potrzebie eliminacji małych opakowań (tzw. małpek).
Nie zabrakło też odniesień do propozycji, jakie przedstawił Ryszard Petru. Janusz Cieszyński (PiS), były minister cyfryzacji, przestrzegał przed propozycją weryfikacji wieku przez mObywatela, zwracając uwagę, że oznaczałoby to pozostawienie na serwerach sprzedawcy danych o kupujących alkohol.
Podsumowując dyskusję, wiceminister Wojciech Konieczny zadeklarował, że resort zdrowa rozważy m.in. propozycję rozszerzenia nocnego zakazu alkoholu na wszystkie sklepy. Podkreślił jednak, że stacje benzynowe nie zostały wybrane przypadkowo. – Sprzedawanie tam alkoholu zdecydowanie najbardziej kłóci się z profilaktyką spożycia alkoholu – dowodził. Tłumaczył jednocześnie, że o żadnym naruszaniu swobody gospodarczej i równości podmiotów wobec prawa nie może być mowy. – W szpitalnych sklepikach nie można sprzedawać wyrobów tytoniowych i nikt z tym nie ma problemu. W sklepie położonym niedaleko szpitala są one sprzedawane, ale w samym szpitalu nie – przypominał.
Kiedy projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości (Konieczny wykluczył, przynajmniej na razie, powstanie nowej ustawy) trafi do Sejmu? Nie wiadomo. Wiceminister wyraził nadzieję, że stanie się to w pierwszym kwartale.