Rządząca koalicja obiecywała skrócenie kolejek do leczenia, ale pierwszy rok nie przyniósł oczekiwanych zmian. Badanie dostępności świadczeń wykonano jesienią, więc przed upływem roku funkcjonowania rządu, ale to „szczegóły”, które nie wpływają na generalny przekaz: miało być lepiej, jest – gorzej, i to wyraźnie.
- Średni czas oczekiwania na świadczenie zdrowotne wydłużył się do 4,2 mies.
- W raportach międzynarodowych połowa krajów Unii Europejskiej jest wolna od kolejek do leczenia
- Doświadczeniem pacjentów w ostatnim okresie stały się również kolejki do rejestracji
- Czas oczekiwania wręcz wypycha pacjentów do systemu prywatnego
- Średni czas oczekiwania na badania diagnostyczne również się wydłużył i wynosi 3,1 mies.
- Politycy podejmują dyskusje na temat jakości opieki, choć głównym problemem jest dostępność świadczeń
Fundacja Watch Health Care opublikowała najnowszy Barometr WHC. Wydłużenie średniego czasu oczekiwania na świadczenia sięgnęło 0,7 miesiąca: w 2023 roku ten wskaźnik wynosił 3,5 miesiąca. Milena Kruszewska, prezeska Fundacji Watch Health Care nie pozostawia wątpliwości: – To najgorszy wynik od 2012 roku, od kiedy zbieramy dane – zaznacza. Czas oczekiwania w kolejkach w 2012 roku wynosił 2,4 miesiąca.
– Pieniędzy w systemie jest znacznie więcej, a dostęp do leczenia się pogarsza – mówił Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia i założyciel Fundacji WHC, prognozując, że fatalny trend będzie się pogłębiać. Można mieć wątpliwości, czy pieniędzy rzeczywiście jest więcej (w relacji do bieżącego PKB odsetek wydatków publicznych na zdrowie od 2015 roku wzrósł w niewielkim stopniu), natomiast niewątpliwie prognoza byłego wiceszefa resortu zdrowia z czasów rządu PiS jest trafna, na co wskazują doświadczenia ostatnich miesięcy, gdy luka w finansach NFZ zaczęła mocniej rzutować na działania świadczeniodawców (odwoływanie planowych zabiegów, ograniczenia przyjęć nowych pacjentów etc.).
– Kolejki to technologia medyczna o udowodnionej szkodliwości i jako takie powinny być rugowane z systemu – podkreślał Łanda. W jego ocenie rządzący – niezależnie od opcji politycznej – mówiąc, że kolejki występują we wszystkich krajach, mijają się z prawdą. W raportach międzynarodowych połowa krajów Unii Europejskiej jest wolna od kolejek do leczenia.
Tymczasem w Polsce, jak mówiła Milena Kruszewska, doświadczeniem pacjentów w ostatnim okresie stały się nie tylko kolejki do leczenia, ale również kolejki do rejestracji. Wielu ankieterów raportowało trudności lub wręcz niemożność dodzwonienia się na centralne numery rejestracji medycznej. Dzwoniąc, dowiadywali się, że mają np. 50 numer w kolejce do rejestracji. Cierpliwe oczekiwanie wcale nie gwarantowało sukcesu. – Gdy już słyszeli, że są drudzy w kolejce, następowało rozłączenie i cały proces trzeba było zaczynać od nowa – mówiła Kruszewska, co potwierdzają liczne sygnały od pacjentów.
Jak przedstawiają się nowe dane dotyczące czasu oczekiwania?
Najdłużej pacjenci czekali na świadczenia w dziedzinach:
- chirurgia plastyczna – 9,9 mies. (ale na rekonstrukcję piersi 14 mies.)
- neurochirurgia – 9,1 mies.
- otolaryngologia dziecięca – 8,9 mies.
Najkrócej zaś trzeba było czekać na świadczenia w dziedzinach:
- radioterapia onkologiczna – 0,5 mies.
- neonatologia – 0,8 mies.
- medycyna paliatywna, chirurgia onkologiczna – 1,1 mies.
Najbardziej wydłużyły się kolejki do świadczeń w dziedzinach:
- geriatria – o 2,5 mies. (kolejka 5,3 mies.)
- endokrynologia – o 2,4 mies. (kolejka 7,6 mies.)
- immunologia – o 2 mies. (kolejka 5,3 mies.)
- otolaryngologia – o 2 mies. (kolejka 8,7 mies.)
- chirurgia ogólna – o 2 mies. (kolejka 3,8 mies.)
- immunologia – o 2 mies. (kolejka 5,3 mies.)
- reumatologia – o 2 mies. (kolejka 6,2 mies.)
Kolejki najbardziej skróciły się zaś w takich dziedzinach jak:
- choroby płuc – o 1,2 mies. (kolejka 1,7 mies.)
- kardiologia dziecięca – 0,9 mies. (kolejka 1,8 mies.)
- stomatologia – o 0,7 mies. (kolejka 6,4 mies.)
- neurochirurgia – o 0,7 mies. (kolejka 9,1 mies.)
Jak komentowała Milena Kruszewska, w niektórych obszarach skrócenie kolejek jest dobrym sygnałem, ale daleko niewspółmiernym do długości czasu oczekiwania, który wręcz wypycha pacjentów do systemu prywatnego.
Na szczególną uwagę decydentów zasługuje geriatria, jak również czas oczekiwania na przyjęcie do zakładu opiekuńczo-leczniczego. Przedstawiciele Fundacji WHC przywoływali wypowiedzi prowadzących te placówki, którzy przyznawali, że na wolne miejsca trzeba czekać tak długo, aż umrze któryś z podopiecznych, a kolejki liczą sto i więcej osób. – Społeczeństwo się starzeje i to coraz szybciej. Już gdy pracowałem w resorcie, mówiono o konieczności wprowadzenia ubezpieczeń pielęgnacyjnych, powstał nawet projekt ustawy – przypominał Krzysztof Łanda (tak naprawdę o ubezpieczeniach pielęgnacyjnych mówił już minister zdrowia Zbigniew Religa, a więc niedługo miną dwie dekady).
Wydłużył się, do 4,3 miesiąca, czas oczekiwania na wizyty u specjalistów.
Najdłużej trzeba czekać do angiologa – 13,9 mies., endokrynologa – 12,1 mies. oraz do chirurga naczyniowego – 11,6 mies.
Najkrócej zaś czekamy do pediatry – 0 mies., neonatologa – 0,2 mies., onkologa – 0,4 mies., ginekologa-położnika – 0,4 mies. i chirurga onkologicznego – 0,6 mies.
Najbardziej wydłużyły się kolejki do:
- angiologa – o 3,6 mies., czas oczekiwania – 13,9 mies.
- otolaryngologa dziecięcego – o 2,9 mies., czas oczekiwania – 4,2 mies.
- neurochirurga – o 2,8 mies., czas oczekiwania – 8,3 mies.
Najbardziej skróciły się kolejki do:
- kardiologa dziecięcego – o 2,7 mies., czas oczekiwania – 2 mies.
- ortodonty – o 1,8 mies., czas oczekiwania – 6,9 mies.
- kardiochirurga – o 1,6 mies., czas oczekiwania – 1,6 mies.
- otolaryngologa – o 1,6 mies., czas oczekiwania – 2,1 mies.
Średni czas oczekiwania na badania diagnostyczne również się wydłużył i wynosi 3,1 miesiąca.
Najdłużej pacjenci w ubiegłym roku musieli czekać na:
- biopsję guzków tarczycy – 8,4 mies.
- USG tarczycy – 8,1 mies.
- badanie elektroneurograficzne (ENG) – 6,9 mies.
Najkrócej z kolei pacjenci czekali na:
- cystouretrografię (CUM) – 0,5 mies.
- tomografię komputerową głowy – 0,6 mies.
- biopsję aspiracyjną gruboigłową – 0,7 mies.
- bronchoskopię (endoskopowe badanie dróg oddechowych) – 0,7 mies.
- USG stawów biodrowych – 0,7 mies.
Fundacja sprawdziła też, jak kolejki do specjalistów i badań wpływają na całą ścieżkę pacjenta, który czekając na kolejnych etapach, ostatecznie otrzymuje pomoc po wielu miesiącach, a nawet latach.
Czas od wizyty u lekarza POZ do:
- wymiany zastawki serca – 21,4 mies.
- zabiegu endoprotezoplastyki stawu kolanowego – 20,7 mies.
- usunięcia żylaków kończyn dolnych – 35,8 mies.
- od wizyty dziecka u stomatologa do rozpoczęcia leczenia aparatem ortodontycznym – 21 mies.
Siedmioletnie dziecko, które po raz pierwszy doświadczyło napadu padaczki, po którym trafiło na SOR (fikcyjny przypadek), i zostało wypisane ze skierowaniem do neurologa prywatnego, w systemie publicznym będzie czekać:
- 2,1 mies. na wizytę u specjalisty,
- 4,6 mies. na EEG głowy
- 0,6 mies. na TK głowy
- 6,1 mies. na wizytę w poradni leczenia padaczki. Cały proces potrwa 13,4 miesiąca.
Jak podkreślał Krzysztof Łanda, kolejki można ominąć, w części lub nawet w całości, finansując świadczenia z własnej kieszeni. W jego ocenie publiczny system wypycha coraz więcej pacjentów do prywatnego, finansując – z pieniędzy publicznych – przede wszystkim zasoby systemu publicznego, w mniejszym stopniu – leczenie. Politycy zaś podejmują dyskusje na temat jakości opieki zdrowotnej, choć głównym problemem systemu jest dostępność świadczeń.