Będę potrzebować jeszcze jednego okrążenia – mówi o tzw. reformie szpitalnictwa Izabela Leszczyna. Uwag o zasadniczym charakterze, zgłoszonych do projektu ustawy było tak dużo, że potrzebne będą kolejne konsultacje, znów poprawionej propozycji przepisów. Rząd już poinformował Komisję Europejską, że realizację tego kamienia milowego przesunięto na III kwartał 2025 roku.
Minister zdrowia Izabela Leszczyna. Fot. KPRM
Konferencja prasowa po wtorkowym posiedzeniu rządu była poświęcona głównie zmianom w tzw. ustawie tytoniowej. Po trwających niemal rok zapowiedziach dotyczących radykalnego ograniczenia dostępu m.in. do jednorazowych e-papierosów Ministerstwu Zdrowia udało się wypracować zgodę wokół propozycji zmian w przepisach – projekty trafią do Sejmu, gdzie mają być procedowane stosunkowo szybko. – Od kilku miesięcy, także dzięki państwa aktywności, dowiadujemy się i jesteśmy zbulwersowani faktem, że dzieci palą elektroniczne papierosy. Elektroniczne papierosy, oczywiście bez nikotyny, ale jednak używają papierosów, które nawet w swoim wyglądzie niczym nie różnią się od papierosów elektronicznych z nikotyną – tłumaczyła dziennikarzom Izabela Leszczyna. Rząd chce całkowitego zakazu sprzedaży nieletnim jakichkolwiek urządzeń elektronicznych, umożliwiających wdychanie dymu, również beznikotynowych.
Sukces na jednym polu nie oznacza sukcesów w ogóle. Minister zdrowia przyznała, odpowiadając na pytania dziennikarzy, że druga tura konsultacji ustawy reformującej system szpitalnictwa zakończyła się fiaskiem, bo w ich trakcie napłynęło wiele uwag „kwestionujących przyjętą koncepcję”. – Obawiam się, że będę potrzebowała trzeciego okrążenia, będziemy chcieli jeszcze jedną propozycję skierować do konsultacji publicznych. Jestem pewna, że za trzecim razem się uda – powiedziała minister zdrowia.
Sytuacja jest groteskowa: przyjęcie projektu ustawy pod koniec października zapowiadał osobiście premier Donald Tusk, jednak spadła ona z dwóch kolejnych listopadowych posiedzeń rządu. Po drugim podejściu minister zdrowia informowała, że w zasadzie uzyskała akceptację wszystkich członków rządu, ale ze względu na znaczące modyfikacje projektu po zakończonych konsultacjach musi on ponownie zostać skonsultowany (przy czym do konsultacji skierowano projekt po wykreśleniu owych znaczących modyfikacji, czyli możliwości łączenia szpitali działających w formie SP ZOZ-ów oraz spółek kapitałowych z większościowym udziałem podmiotów publicznych). W połowie grudnia Izabela Leszczyna powiedziała zaś dziennikarzom wprost, że spodziewa się w kolejnych miesiącach znaczącego spowolnienia prac nad projektem ze względu na kalendarz polityczny, czyli planowane na późną wiosnę wybory prezydenckie.
Druga tura konsultacji zakończyła się pod koniec grudnia. Minister zdrowia relacjonuje, że głównym problemem jest teraz przesunięcie części decyzji na szczebel regionów (w sprawie np. oddziałów ginekologiczno-położniczych, siatkę tych oddziałów mieli wypracować wojewodowie we współpracy z samorządami, przedstawicielami NFZ i ekspertami). Wiele uwag dotyczyło tego, że decyzje powinny jednak być podejmowane centralnie, na podstawie mapy potrzeb zdrowotnych.
Pod koniec grudnia Izabela Leszczyna wyrażała nadzieję, że rząd zajmie się projektem w lutym, a Sejm przyjmie ustawę w pierwszej połowie roku. Stało to w sprzeczności z tym, co wcześniej mówiła o kalendarzu politycznym i wpływie kampanii prezydenckiej na możliwość podejmowania budzących kontrowersje tematów i dyskusji, zaś kroki podjęte przez resort zdrowia i rząd wskazują, że opóźnienie prac nad projektem będzie nie tylko znaczące, ale też precyzyjnie zaplanowane. Z dokumentu, jaki rząd przekazał do Brukseli, wynika, że przyjęcie ustawy szpitalnej przesunięto z IV kwartału 2024 roku na III kwartał 2025 roku – a więc zdecydowanie po zakończeniu prezydenckiego wyścigu.
– Wprowadzenie zakładanych w KPO zmian ustawowych wymaga (…) czasu i przeprowadzenia szerokiego procesu konsultacji z organizacjami i instytucjami medycznymi, aby uzyskały konsensus społeczny i przyniosły wymierne efekty – tłumaczą polscy urzędnicy. Dodatkowym argumentem, który ma przekonać Brukselę, jest… wojna w Ukrainie. – Na zmiany w ochronie zdrowia ma wpływ sytuacja związana z włączeniem do systemu uchodźców z Ukrainy. Dopóki sytuacja w Ukrainie nie unormuje się, polski system ochrony zdrowia będzie obsługiwał dodatkową, znaczną liczbę osób. Ten fakt musi być również uwzględniony we wprowadzanych zmianach w ochronie zdrowia – zapewnia strona Polska.
Planowe opóźnienie ma też zaliczyć Krajowa Sieć Kardiologiczna, czyli kolejny kamień milowy. Co prawda rząd ma przyjąć projekt ustawy do końca I kwartału (miała być przyjęta w IV kwartale ubiegłego roku), jednak „dla uznania kamienia milowego D5G za zrealizowany wymagane jest również przyjęcie rozporządzenia o kryteriach kwalifikacji i dokonanie kwalifikacji do Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK)”, więc „termin realizacji wszystkich wymaganych elementów kamienia milowego D5G może się przesunąć na II/III kw. 2025 r.”.
Zmiany dotyczące terminu wdrożenia reformy szpitali mają nie opóźnić terminu uruchamiania pieniędzy dla podmiotów leczniczych.