Ograniczony dostęp do programów lekowych w kardiologii

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Wśród 240 tys. pacjentów, którzy otrzymują leczenie w ramach programów lekowych, chorzy z problemami kardiologicznymi stanowią znikomy odsetek. Mogłoby ich być znacznie więcej, ale ograniczenia administracyjne, organizacyjne i finansowe blokują realną dostępność.

Prezentacja raportu „Programy lekowe w kardiologii: faktyczny dostęp i potrzeby pacjentów”. Fot. FB / PTK

  • Chociaż w ostatnich latach wprowadzono kilka innowacyjnych terapii, wielu pacjentów nie może z nich korzystać – to jedna z konkluzji raportu „Programy lekowe w kardiologii: faktyczny dostęp i potrzeby pacjentów”
  • Wiodący program, realizowany w kardiologii, to program B.101 – leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi. W I kwartale 2024 r. obejmował on 1142 osoby, choć był przygotowany wstępnie na 6-8 tys. osób
  • Najwięcej chorych cierpi na hipercholesterolemię rodzinną – tu duże nadzieje eksperci wiążą z wprowadzeniem do bilansu sześciolatka badania lipidogramu
  • Eksperci uważają, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zakończenie programu lekowego i objęcie leczenia refundacją apteczną
  • W przypadku pozostałych trzech programów lekowych, realizowanych dla węższych grup pacjentów, dużym problemem jest nierównomierne rozmieszczenie ośrodków prowadzących leczenie, ale też fakt, że nie wszystkie oddziały NFZ rozpisały konkursy na ich prowadzenie
  • Konieczne jest wyposażenie kardiologów w możliwość korzystania z badań genetycznych
  • W kontekście profilaktyki ubolewano również nad niepowodzeniem w zakresie wprowadzania do szkół przedmiotu edukacja zdrowotna

W czwartek Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń „EcoSerce” zaprezentowało raport „Programy lekowe w kardiologii: faktyczny dostęp i potrzeby pacjentów”. Prezentacji towarzyszyła dyskusja ekspertów. – Chociaż w ostatnich latach wprowadzono kilka innowacyjnych terapii, wielu pacjentów nie może z nich korzystać – to jedna z konkluzji raportu.

Wiodący program, realizowany w kardiologii, to program B.101 – leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi. W I kwartale 2024 roku obejmował on 1142 osoby, choć – jak podkreślał prof. Robert Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego – program był przygotowany wstępnie na 6-8 tys. osób, a rocznie powinno się do niego kwalifikować ok. 2 tys. chorych – tymczasem jest to nawet dziesięć razy mniej, około dwustu, trzystu osób. Najwięcej chorych cierpi na hipercholesterolemię rodzinną – tu duże nadzieje eksperci wiążą z nowym rozwiązaniem, czyli wprowadzeniem do bilansu sześciolatka badania lipidogramu. W przypadku stwierdzenia wysokiego poziomu cholesterolu zostaną przeprowadzone badania pod kątem genetycznych uwarunkowań, badaniami zostanie również objęta rodzina. W tej chwili choroba jest diagnozowana zbyt późno, najczęściej już przy pierwszym incydencie – udarze lub zawale serca.

Nieleczone zaburzenia lipidowe (z których tylko część jest uwarunkowana genetycznie) prowadzą do zaostrzeń, pacjenci trafiają do pracowni hemodynamiki, rosną koszty interwencji medycznych – wydatki na leki przynosiłyby realne oszczędności w samym systemie, ale też korzyści dla gospodarki, bo pacjenci, u których dochodzi do udaru czy zawału często nie wracają do pełnej sprawności, również zawodowej. Eksperci uważają zresztą, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zakończenie programu lekowego i objęcie leczenia refundacją apteczną, do czego kardiolodzy chcą przekonywać Ministerstwo Zdrowia. Według szacunków hipercholesterolemia dotyka w tej chwili ok. 150 tys. osób, choć oczywiście tylko część z nich mogłaby korzystać z refundowanego leczenia, dostępnego w tej chwili w programie lekowym.

W przypadku pozostałych trzech programów lekowych, realizowanych dla węższych grup pacjentów, dużym problemem jest nierównomierne rozmieszczenie ośrodków prowadzących leczenie, ale też – w przypadku nowych programów – fakt, że nie wszystkie oddziały NFZ w ogóle rozpisały konkursy na prowadzenie programu lekowego. Taka sytuacja jest w programie B.162 (kardiomiopatia przerostowa) – do listopada konkursy odbyły się w dziewięciu województwach. Pozostałe oddziały tłumaczyły zwłokę wprost – nie ma środków, które pozwoliłyby zawrzeć nowe umowy na świadczenia, bo pierwszeństwo mają zobowiązania już podjęte.

Ogromnym wyzwaniem pozostaje profilaktyka. Oprócz dużych nadziei, związanych z modyfikacją bilansu sześciolatka, mocno wybrzmiał wątek konieczności wyposażenia kardiologów w możliwość korzystania z badań genetycznych. Prof. Gil podkreślał, że w onkologii badania genetyczne stają się wręcz standardem – a w każdym razie taka perspektywa wydaje się nieodległa, natomiast kardiologia pod tym względem pozostaje daleko w tyle.

W kontekście profilaktyki ubolewano również nad niepowodzeniem w zakresie wprowadzania do szkół przedmiotu edukacja zdrowotna, lecz podkreślano równocześnie, że nie można z niej rezygnować – na żadnym etapie. Edukacja zdrowotna, jak mówili eksperci, jest wpisana również w programy lekowe, już jako prewencja wtórna, bo bez edukacji i przekazania wiedzy pacjenci kardiologiczni nie mają szans na sukces terapeutyczny. Prof. Gil podkreślał, że w tej chwili dialog z pacjentami – zarówno w gabinetach lekarskich, jak i na poziomie towarzystw naukowych, które podejmują współpracę z organizacjami pacjentów, to światowy i europejski standard, który wprowadza również Polska. – Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne mówi wprost, że dobry kontakt z pacjentem podnosi skuteczność leczenia – przypominał. Bez dialogu nie ma pożądanego poziomu adherencji. Bez dialogu pacjenci są bardziej narażeni na uleganie manipulacjom ze strony obecnych w Internecie pseudoautorytetów zdrowotnych.

– Zapewnienie skutecznego leczenia jest kluczowe dla poprawy jakości życia oraz wydłużenia przeżycia osób z chorobami serca i naczyń. Wielu pacjentów napotyka trudności w uzyskaniu dostępu do nowoczesnych terapii, dlatego konieczne jest monitorowanie sytuacji, identyfikowanie barier oraz przedstawienie rekomendacji dotyczących poprawy funkcjonowania systemu – ocenia Agnieszka Wołczenko, prezes Stowarzyszenia EcoSerce. Taka ma być rola przygotowanego z ekspertami raportu, który – ma nadzieję Wołczenko – wpisze się w dyskusję na temat koniecznych zmian w obszarze leczenia pacjentów z chorobami układu krążenia. – Jednym z priorytetów PTK jest zapewnienie pacjentom jak najszerszego dostępu do najnowocześniejszych terapii, a lekarzom swobody w ich ordynowaniu – podkreśla prof. Marek Gierlotka.

31.01.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.