W Sejmie wznowiono prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o składce zdrowotnej. Nowe zasady rozliczania, zgodnie z założeniami, mają wejść w życie 1 stycznia 2026 roku. To drugi etap realizacji obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej i Trzeciej Drogi, które zapowiadały w 2023 roku, że odwrócą niekorzystne dla przedsiębiorców zmiany, wprowadzone w Polskim Ładzie.
Posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, 4 lutego 2025 r. Fot. Sejm
- Propozycje rządu nie podlegały konsultacjom społecznym, dlatego wtorkowe posiedzenie rozpoczęło się właśnie od wysłuchania głosów przedstawicieli strony społecznej
- Prezes Rady Przedsiębiorców zwracał uwagę, że rządowa oferta jest dla przedsiębiorców mniej korzystna niż wcześniejsze zapowiedzi
- Zdaniem OPZZ procedowany projekt pogłębia nierówności w zakresie udziału poszczególnych grup ubezpieczonych pod kątem obciążeń składkowych
- Ekspert samorządu lekarskiego dopytywał, czy ubytek rzędu 5 mld zł zostanie zrekompensowany z budżetu państwa – a jeśli tak, w jaki sposób to zostanie zrealizowane
Ministerstwo Finansów tłumaczy, że celem zmian jest uporządkowanie oraz uproszczenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, bo reforma rządu Mateusza Morawieckiego nie tylko zwiększyła obciążenia podatkowo-składkowe dla tej grupy, ale też je nadmiernie skomplikowała, czego skutki również obciążają osoby prowadzące działalność gospodarczą.
W 2025 roku wszedł w życie pierwszy etap zmian – likwidacja składki zdrowotnej od sprzedaży środków trwałych i zmniejszenie podstawy wymiaru składki dla najmniejszych firm ze 100 do 75 proc. minimalnego wynagrodzenia. W 2026 roku rząd planuje zmniejszyć podstawę wymiaru składki zdrowotnej dla wszystkich firm – niezależnie od formy rozliczenia podatkowego – do tego właśnie poziomu, ale część przedsiębiorców będzie płacić składkę stałą (niską) oraz składkę od nadwyżki nad ustalone limity.
Propozycje rządu, co istotne, nie podlegały konsultacjom społecznym, dlatego wtorkowe posiedzenie rozpoczęło się właśnie od wysłuchania głosów przedstawicieli strony społecznej. Adam Abramowicz, prezes Rady Przedsiębiorców zwracał uwagę, że rządowa oferta jest dla przedsiębiorców mniej korzystna niż wcześniejsze zapowiedzi, również dlatego, że obliczanie składki zdrowotnej nadal pozostaje dość skomplikowane. Podpowiadał też, by Polska skorzystała z dobrych wzorców – wskazał Słowację i Litwę. Na Słowacji składkę zdrowotną pracodawcy wyznacza się proporcjonalnie od dochodu z poprzedniego roku, która jest opłacana miesięcznie jako 1/12. Na Litwie przedsiębiorcy płacą ustaloną składkę minimalną, a po rozliczeniu rocznym korygują różnicę w zależności od dochodu. – To znacznie zmniejsza biurokrację. Dobrze jest korzystać z lepszych przykładów niż obowiązujące w Polsce – mówił.
Renata Górna z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych podkreślała, że procedowany projekt pogłębia nierówności w zakresie udziału poszczególnych grup ubezpieczonych pod kątem obciążeń składkowych. – Nie negujemy, że przedsiębiorcy mają szczególną formułę, inny rozkład ryzyk związanych z prowadzoną działalnością, ale ten projekt daje dodatkowe preferencje pracodawcom, a brakuje rozwiązań dla pracowników na umowie o pracę. To pogłębia jeszcze te dysproporcje – mówiła Górna, zwracając uwagę, że przychody składki zdrowotnej od osób zatrudnionych na umowę o pracę stanowią większość przychodów NFZ z tytułu składki zdrowotnej odprowadzanej przez ZUS. Nie tylko przedsiębiorcy są bowiem uprzywilejowani. – Nic nie mówimy o rolnikach czy służbach mundurowych – przypomniała, zwracając również uwagę, że OPZZ niepokoi się również konsekwencjami finansowymi dla systemu, czyli kilkumiliardowym ubytkiem w budżecie płatnika.
– Z punku widzenia systemu ochrony zdrowia nie mamy wątpliwości, że jest on w kryzysie. Jest to równocześnie kryzys finansowania i nieefektywności – podkreślał z kolei Krzysztof Zdobylak, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. transformacji i strategii rozwoju systemu ochrony zdrowia, który pytał przedstawicieli rządu, czy zmiany w składce zdrowotnej będą elementem szerszego pakietu reform – jeśli tak, to zmiany powinny być spójne i w ten sposób komunikowane. Ekspert samorządu lekarskiego dopytywał również, czy ubytek rzędu 5 mld zł zostanie zrekompensowany z budżetu państwa – a jeśli tak, w jaki sposób to zostanie zrealizowane.
Głos zabrali również posłowie. Przedstawiciele koalicji rządowej mówili o konieczności naprawienia błędów Polskiego Ładu. Co ciekawe, o błędach mówili też posłowie PiS. Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia i minister cyfryzacji w dwóch rządach Mateusza Morawieckiego stwierdził wręcz: – Żeby iść do przodu, trzeba analizować błędy, przyznać się do błędów, jakie popełnił nasz rząd.
Posłowie opozycji nie kryli jednak dużych wątpliwości co do rządowych propozycji i ich skutków. Cieszyński zwracał uwagę, że mogą one stanowić jeszcze większą zachętę do uciekania z etatu na prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Będzie więc rosnąć grupa firm absolutnie fikcyjnych, związanych umowami tylko z jednym kontrahentem, dla których prowadzenia jedynym uzasadnieniem jest optymalizacja podatkowa. Przekonywał również, że w wśród samych przedsiębiorców można się spodziewać migracji i przechodzenia z opodatkowania według skali czy podatkiem liniowym na ryczałt.
Patryk Wicher (był posłem w poprzedniej kadencji, gdy nowelizowano ustawę przychodową, zmieniając mapę drogową z 6 do 7 proc. PKB) stwierdził, że rozmowom na temat wysokości składki powinna towarzyszyć dyskusja o wysokości nakładów na zdrowie. – Nie możemy ukrywać, że nakłady w innych krajach są wyższe niż w Polsce, choć niekoniecznie efektywne – wskazywał, podając przykład Niemiec. – Powinniśmy zmienić zasady obliczania wydatków na zdrowie i usunąć z ustawy regułę n-2, żeby nakłady były realne i jak najszybciej osiągnęły poziom 7 proc., choć niektóre środowiska uważają, że powinno to być 8 proc. PKB – mówił poseł PiS.
– Państwo nie dostrzegali problemu ze składkami przedsiębiorców, choć o wszystkim alarmowała strona społeczna. Teraz łatwo się wam mówi, jak powinny być obliczane nakłady w ustawie 7 proc. PKB na zdrowie, ile wydajemy na ochronę zdrowia – wytykała przewodnicząca podkomisji Krystyna Skowrońska (KO). W jej ocenie należy utrzymać dotychczasowe zapisy ustawy, bo… pozwalają one porównywać różne okresy. Skowrońska powiedziała również, że składając takie propozycje należy wskazać źródło ich finansowania.
Posłowie obecnej większości parlamentarnej domagali się w poprzedniej kadencji od rządu usunięcia z ustawy 7 proc. PKB na zdrowie reguły n-2, odnoszącej bieżące wydatki do PKB sprzed dwóch lat. Rozwiązanie takie podpowiadali obecnemu rządowi przedstawiciele samorządu lekarskiego oraz eksperci zajmujący się finansami ochrony zdrowia. Bez rezultatu, minister zdrowia Izabela Leszczyna wprost już w pierwszych tygodniach urzędowania odmówiła poprawienia ustawy w tym zakresie.
W najbliższym czasie zostanie uzgodniony kolejny termin obrad podkomisji, na którym posłowie powinni wypracować już sprawozdanie z prac podkomisji nad projektem i przekazać je komisjom zdrowia oraz finansów.