Leczeniem mogą zajmować się tylko profesjonaliści medyczni

Małgorzata Solecka
Kurier MP

W czwartek sejmowa Komisja Zdrowia rozpatrzyła informację na temat stosowania niezgodnych z EBM sposobów leczenia – czyli tak zwanej pseudonauki. O konieczności podjęcia tego tematu przekonywali przedstawiciele ministerstw cyfryzacji oraz zdrowia, a spektrum problemów, jakie obejmowała prezentacja i dyskusja, było bardzo szerokie.

Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, 6 lutego 2025 r. Fot. Sejm

  • RPP chce nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, by ścigać osoby i firmy zajmujące się pseudoleczeniem
  • Głównym kanałem rozpowszechniana treści pozbawionych podstaw naukowych są platformy społecznościowe
  • Jednym z wyróżników szarlatańskiej działalności są ceny nie tylko konsultacji czy „badań”, ale również pseudosuplementów diety
  • Dużym problemem jest prowadzenie analogicznej działalności przez lekarzy
  • Osobnym zagadnieniem są medycy, którzy aktywnie prezentują opinie sprzeczne z zasadami EBM
  • Podkreślano ogromną rolę samorządu lekarskiego w walce z takimi praktykami
  • Bolączką jest też wsparcie polityczne, na jakie mogą liczyć środowiska antynaukowe

– Leczeniem mogą się zajmować tylko profesjonaliści medyczni. Jednak powszechnie dostępne są oferty osób, które z medycyną nie mają nic wspólnego, których musimy nazwać po prostu oszustami, szarlatanami – mówił podczas czwartkowego posiedzenia Komisji Zdrowia Bartłomiej Chmielowiec.

RPP już w ubiegłym roku zapowiedział, że będzie się starać o rozszerzenie swoich kompetencji. Chce nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, która umożliwiałaby mu ściganie osób i firm, zajmujących się pseudoleczeniem. W tej chwili RPP ma takie możliwości, ale tylko w odniesieniu do profesjonalistów medycznych, którzy sięgają po terapie niezgodne z EBM. W ostatnich latach RPP coraz częściej korzystal z takich środków, a sądy administracyjne stawały po jego stronie, przyznając rację i utrzymując sankcje nakładane np. na lekarzy, stosujących budzące kontrowersje terapie w leczeniu boreliozy, czy podmioty lecznicze, prowadzące leczenie COVID-19 środkami, których skuteczność obaliły badania.

Problem jest znacznie szerszy – „leczeniem” zajmują się bowiem osoby, nieposiadające prawa wykonywania zawodu lekarza czy pielęgniarki, często zresztą w ogóle nieposiadające wykształcenia medycznego (ani żadnego innego). Przykład z ostatnich dni – zatrzymanie Oskara D., który przez długi czas funkcjonował w Internecie jako cudowny ekspert „od wszystkiego” – od leczenia autyzmu po nowotwory. Ponieważ jego działalność da się powiązać z konkretnymi osobami, które na terapiach straciły życie i zdrowie, mężczyźnie z wykształceniem gimnazjalnym (!) prokuratura postawiła zarzuty.

W czwartek Komisja Zdrowia rozpatrzyła informację na temat stosowania niezgodnych z EBM sposobów leczenia. Wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski podkreślał, że głównym kanałem rozpowszechniana treści pozbawionych podstaw naukowych są platformy społecznościowe. – Identyfikujemy szereg szkodliwych narracji dezinformacyjnych, które są trudne do wyeliminowania. Można jedynie minimalizować skutki, zwracając się do zarządców konkretnych platform o usunięcie tych informacji, co w wielu przypadkach jest mało skuteczne – mówił wiceminister. Jako główne przykłady kampanii dezinformacyjnych wymienił narracje antyszczepionkowe, kwestionowanie zasadności badań mammograficznych, podważanie zasadności instytucji państwowych zajmujących się zdrowiem czy międzynarodowych, jak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

Media społecznościowe są też kanałem promującym biznesy z zakresu „medycyny ekologicznej”, „medycyny holistycznej” czy „medycyny naturalnej” ze strony osób nie mających nic wspólnego z jakąkolwiek medycyną, za to wiele – z zarabianiem potężnych pieniędzy. Jednym z wyróżników szarlatańskiej działalności w sieci, jak mówił Bartłomiej Chmielowiec, są bowiem ceny nie tylko konsultacji czy „badań” (osławiony biorezonans!), ale również pseudosuplementów diety. – Pseudo, bo te specyfiki nie są przecież w ogóle badane, nie mamy pojęcia, co się w nich znajduje – podkreślał. Ceny zaś – bajońskie, kilkaset złotych za niewielkie opakowanie. Są i inne czerwone flagi, które powinny wzbudzić czujność. – Na przykład zamieszczane na stronie opinie i podziękowania wyleczonych pacjentów – przypominał Rzecznik.

To jednak nie wszystko. Dużym problemem jest prowadzenie analogicznej działalności przez lekarzy. Z tym RPP walczy już w tej chwili, ale szkody – co przyznała również wiceminister zdrowia Urszula Demkow – są olbrzymie, bo pacjenci w ogromnej części ufają lekarzom. Osobnym zagadnieniem są ci, którzy nie prowadzą co do zasady żadnej działalności merkantylnej, ale aktywnie prezentują opinie sprzeczne z zasadami EBM, podważając np. zasadność i bezpieczeństwo szczepień ochronnych – w ostatnim czasie głównie przeciwko HPV. Gdy spotykają się z reakcją, sięgają po pozwy, cywilne i karne, zarzucając krytykom zniesławienie (padły konkretne przykłady i nazwiska).

Podkreślano ogromną rolę samorządu lekarskiego w walce z takimi praktykami. – Zgodnie z ustawą izby lekarskie odpowiadają za należyte wykonywanie zawodu lekarza i sprawują nad tym pieczę. Medycyna jest jedna. Tak jak matematyka. Nikt nie mówi, że jest alternatywna matematyka, dwa plus dwa daje cztery. Wiedza medyczna jest jedna, ulega zmianie, ewoluuje, ale jest jedna – podkreślał wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Klaudiusz Komor. Kodeks etyki mówi jasno, że lekarz ma leczyć zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Jeżeli tego nie robi, rzecznik odpowiedzialności zawodowej oraz sąd lekarski mają go z tego rozliczać.

Bolączką jest też, jak mówili przedstawiciele rządu i eksperci, wsparcie polityczne, na jakie mogą liczyć środowiska antynaukowe. Nie trzeba było długo czekać, bo w dyskusji głos zabrali również posłowie Konfederacji. Roman Fritz (absolwent Wydziału Budownictwa Politechniki Śląskiej) pytał, kto ma decydować, co jest zgodne z wiedzą medyczną i dlaczego to ma być urzędnik państwowy (RPP). Protestował przeciw deprecjonującemu słownictwu (szarlatani, pseudonauka), dowodząc, że to osoby, które mają odwagę myśleć i mówić „po swojemu” są przedmiotem ataków. Komentując wypowiedź na temat ułatwień w podważaniu autorytetu WHO po decyzji o opuszczeniu organizacji przez USA, stanął w obronie prezydenta Donalda Trumpa, twierdząc, że na czele WHO stoi „etiopski komunista”.

06.02.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.