Śmierć nie nosi już czarnej peleryny, tylko biały kitel – takie, między innymi, słowa padły w Sejmie, podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Życia i Zdrowia Polaków. Posiedzenie było poświęcone terapii daremnej, którą zestawiono z eutanazją.
W skład czteroosobowego zespołu wchodzą wyłącznie posłowie Konfederacji (zanim został europosłem, jego członkiem był Grzegorz Braun, który zresztą uczestniczył również we wtorkowym spotkaniu). Trzech z nich jest, podobnie jak Braun, członkami Konfederacji Korony Polskiej, jeden jest członkiem Ruchu Narodowego. Żaden nie ma wykształcenia medycznego. Wnioski przedstawił – w formie oświadczenia – na posiedzeniu plenarnym Roman Fritz. Przewodniczący zespołu przywołał konstytucję, która w art. 38 gwarantuje każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. – Akurat wczoraj mieliśmy możliwość, w tym ja jako przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Życia i Zdrowia Polaków, by wysłuchać ekspertów, jeżeli chodzi o temat eutanazji pod nazwą terapia daremna – stwierdził, dodając, że „w Polsce mamy do czynienia z eutanazją par excellence”.
– Być może dla niektórych jest to stwierdzenie szokujące, ale tak właśnie jest. Wynika to z wytycznych, które przedstawia np. pan prof. Szczeklik, gdzie jest napisane, że to konsylium lekarskie czy jakaś komisja decyduje o tym, czy dany pacjent dobrze rokuje, czy też można odstąpić od terapii. Dobrze rokuje – to znaczy, że ci ludzie bawią się we wróżbiarstwo polegające na tym, że jest opisane, czy ten pacjent zdaniem tych lekarzy przeżyje 12 miesięcy. Któż z nich wie? A doświadczenie uczy, że pacjenci często żyją potem i rok, i kilka lat, i kilkanaście lat. Jakie schorzenia są tam opisane? Można brać pod uwagę np. marskość wątroby. Inne wytyczne, że ten pacjent już jest dwa razy w ciągu roku w szpitalu, w związku z czym można odstąpić od terapii. Ba, nie można zmieniać lekarza, nie można zmieniać szpitala, aby się leczyć gdzie indziej – mówił poseł.
Przywołanie cytatu jest konieczne, bo jest dowodem, kim są eksperci, na których powołuje się poseł. Eksperci, a raczej ekspert: poseł nie przywołał nikogo innego, poza Katarzyną Ratkowską, specjalistką w dziedzinie psychiatrii, psychoterapeutką, która w czasie pandemii COVID-19 występowała przeciw działaniom rządu, między innymi w obszarze szczepień. Lekarka podczas posiedzenia zabrała głos jako jedna z pierwszych osób (posiedzenie trwało około dwóch godzin, wśród zaproszonych gości spoza Sejmu uczestniczyła w nim zdalnie m.in. jedna z liderek ruchów antyszczepionkowych Justyna Socha).
Choć Katarzyna Ratkowska nie była jedynym lekarzem wypowiadającym się podczas posiedzenia, jej wystąpienie w zasadzie praktycznie wyczerpało temat. Lekarka wzięła pod lupę opublikowany w ubiegłym roku dokument „Zapobieganie terapii daremnej u dorosłych chorych umierających w szpitalu – stanowisko Grupy Roboczej Towarzystwa Internistów Polskich ds. Terapii Daremnej na Oddziałach Internistycznych”, stwierdzając m.in., że dotyczyć on może (a de facto dotyczy) większości pacjentów, bo autorzy odnoszą się do pacjentów chorujących przewlekle. Stwierdziła, że choćby w psychiatrii chorujący przewlekle stanowią lwią część pacjentów – sugerując, że dokument pozwala w zasadzie dowolnie rozciągnąć decyzję „odstępowanie od terapii daremnej”, składając ją w ręce konsylium lekarskiego – mimo że choćby przytoczone w nim przykłady dobitnie pokazują, jakiej grupy pacjentów dotyczą i jakie motywy stoją za odstępowaniem od terapii daremnej (lub decyzją o jej niepodejmowaniu).
Głos w trakcie posiedzenia zabrała też Anna Kubala, radczyni prawna związana z Konfederacją (zasłynęła m.in. uruchomieniem zbiórki pieniężnej na pokrycie kary nałożonej na Grzegorza Brauna po ataku na menorę, którego poseł dopuścił się w grudniu 2023 roku). To ona mówiła, że śmierć teraz nosi biały kitel. – Żyjemy w czasach cywilizacji śmierci – mówiła, zaznaczając, że manifestuje się to również w sposób, w jaki zachowują się lekarze. – Zaczęło się w okresie pandemii, kiedy lekarze to były ostatnie osoby, na które można było liczyć w sytuacji zagrożenia zdrowia.
W jej ocenie omawiane wytyczne są „zbiorem pobożnych życzeń, które opracowała sobie jakaś grupa osób” i nie są one obowiązującym prawem i stoją z nim, począwszy od konstytucji, w sprzeczności. Padły również inne tezy i sformułowania, które w tej chwili analizują prawnicy Naczelnej Izby Lekarskiej. Prof. Wojciech Szczeklik, imiennie „wywołany” w trakcie posiedzenia zespołu i w wystąpieniu Romana Fritza, zwrócił się do premiera, minister zdrowia, ale też samorządu lekarskiego z pytaniem, jak to jest możliwe, by w polskim parlamencie kwestionowane były fundamentalne zasady medycyny, jak śmierć mózgu, transplantologia, terapia daremna, i wyraził nadzieję, że oskarżenia i tezy, które tam padły, spotkają się ze zdecydowaną reakcją – odpowiedział między innymi Rzecznik Praw Pacjenta, zapowiadając analizę posiedzenia. Niewykluczone, że sprawą wypowiedzi radczyni zajmie się samorząd zawodowy.
Wszystko, co mówi poseł Romana Fritz z mównicy sejmowej jest kłamstwem. Najwyraźniej nie przeczytał wytycznych o których wspomina (przytaczane przykłady są nieprawdziwe), nie ma pojęcia jak wygląda proces umierania, nie wie czym jest terapia daremna. Powtarza określenie eutanazja…
— Wojciech Szczeklik (@wszczeklik) February 7, 2025