Szwajcaria, Norwegia, Australia, Luksemburg, Francja, ale też Czechy i Słowenia – to kraje, w których pacjenci z chorobami przewlekłymi mają zapewnioną najlepszą opiekę – wynika z badań przeprowadzonych w 19 krajach OECD. Na liście nie ma Polski, jednak wnioski z badania są uniwersalne i w pewnym stopniu nawiązują również do obecnej debaty na temat poziomu nakładów na ochronę zdrowia. Dlaczego?
Fot. Adobe Stock
Badania wskaźnikowe (PaRIS) to inicjatywa OECD, w ramach której kraje współpracują ze sobą w sprawie opracowania, standaryzacji i wdrożenia nowej generacji wskaźników mierzących wyniki oraz doświadczenia związane z opieką zdrowotną, które mają największe znaczenie dla ludzi – czytamy we wstępie do publikacji, która 20 lutego ma swoją premierę. Raport z badań jest obszerny i został oparty na ankietach pozyskanych od ponad 107 tys. pacjentów ponad 1,8 tys. gabinetów podstawowej opieki zdrowotnej w 19 krajach OECD. Pacjentów od 45. roku życia, „ze szczególnym naciskiem na osoby cierpiące na choroby przewlekłe”, bo to najszybciej rosnąca grupa osób korzystających z opieki zdrowotnej. Autorzy raportu podkreślają, że dzięki odpowiedziom samych zainteresowanych można znaleźć odpowiedź na pytanie – w jaki sposób systemy opieki zdrowotnej mogą lepiej reagować na potrzeby i priorytety pacjentów.
Odpowiedzi pacjentów zagregowano w dziesięć kluczowych wskaźników. Pięć to „wyniki leczenia” – oczywiście w ocenie samych pacjentów (zdrowie fizyczne, zdrowie psychiczne, funkcjonowanie społeczne, ogólne dobre samopoczucie, generalna ocena zdrowia). Pozostałe to mierniki opisujące doświadczenia pacjentów w obszarze otrzymywanej opieki (zaufanie do systemu opieki zdrowotnej, wiara w zdolność do zarządzania swoim własnym zdrowiem, koordynacja opieki, opieka spersonalizowana, jakość opieki). Punktem wyjścia do analiz sytuacji w poszczególnych krajach jest średni osiągnięty wynik. I tak, na przykład, dobrze i bardzo dobrze swoje zdrowie fizyczne ocenia 45 proc. pacjentów, psychiczne – 47 proc. Kraje, które osiągnęły przynajmniej takie wyniki, znajdują się „nad kreską”, czyli w ich przypadku ocena wyniku jest pozytywna, pozostałe (nawet jeśli wynik jest niższy o jeden punkt procentowy) muszą uznać, że opieka zdrowotna nie jest efektywna – i tak wskaźnik po wskaźniku.
W ten sposób wyłoniona została grupa krajów, które we wszystkich wskaźnikach wykazują efektywność opieki zdrowotnej. To Szwajcaria, Norwegia, Australia, Luksemburg, Francja, Czechy i Słowenia. Również, co może być zaskakujące ze względu na dość nisko ocenianą, zwłaszcza w odniesieniu do rekordowych nakładów, jakość systemu opieki zdrowotnej – Stany Zjednoczone, ale tam badaniem objęto wyłącznie osoby po 65. roku życia, więc trudno uznać wynik za porównywalny.
Obecność Czech i Słowenii również może zaskakiwać, bo pierwszy – dość oczywisty – wniosek nasuwa się sam: najlepszą opiekę dostarczają kraje z bardzo wysokimi nakładami na ochronę zdrowia. Tymczasem autorzy raportu zauważają, że choć pozytywny związek poziomu wydatków na zdrowie trudno zakwestionować (silne związki występują w odniesieniu do trzech wskaźników, w tym jakości opieki), możliwe jest osiągnięcie stosunkowo wysokiej wydajności przy niższych poziomach. – Na przykład Czechy i Słowenia osiągają dobre wyniki przy stosunkowo niskich wydatkach na opiekę zdrowotną w przeliczeniu na mieszkańca – piszą. Zanim jednak decydenci w Polsce ogłoszą, że nie ma związku między wydatkami na ochronę zdrowia a efektywnością systemu, warto zauważyć, co to znaczy „stosunkowo niskie nakłady” w przypadku Czech i Słowenii. Publiczne wydatki na zdrowie w obu krajach oscylują wokół 8 proc. PKB, zaś łączne wydatki na zdrowie w przeliczeniu na głowę mieszkańca przekraczają 2,9 tys. EUR PPP. W Polsce wydatki publiczne nie przekraczają 5 proc. PKB, zaś wydatki łączne w przeliczeniu na głowę mieszkańca to nieco ponad 1,9 tys. EUR PPP.
Warto zauważyć, że Kanadzie, Holandii oraz Arabii Saudyjskiej niewiele zabrakło do grupy liderów (jeden wskaźnik poniżej średniej). Które kraje wypadły najgorzej? Portugalia (w ośmiu wskaźnikach poniżej średniej), Włochy oraz Walia (siedem). Sześć wskaźników poniżej średniej zanotowały: Grecja, Islandia i Rumunia.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że wyniki badania pokazują trzy fundamentalne kwestie, na które pacjenci zwracają uwagę. Na pierwszym miejscu jest czas – chodzi zarówno o krótki czas oczekiwania na świadczenia, jak i czas, jaki poświęcają im pracownicy podstawowej opieki zdrowotnej. – Osoby, które zgłosiły, że ich lekarz podstawowej opieki zdrowotnej spędzał z nimi wystarczająco dużo czasu, są prawie o 90 proc. bardziej skłonne zaufać systemowi opieki zdrowotnej w porównaniu z osobami, które tego nie dostrzegają – czytamy w raporcie. Poświęcona wystarczająca ilość czasu przekłada się też na lepszą ocenę jakości opieki zdrowotnej. Istotna jest też ciągłość relacji z lekarzem – im dłużej pacjent pozostaje pod opieką lekarza POZ, tym zgłasza lepsze doświadczenia.
Kolejna kwestia to indywidualizacja opieki. – W zarządzaniu opieką nad osobami z chorobami przewlekłymi, zwłaszcza gdy w grę wchodzi wielochorobowość, zazwyczaj nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania. Wyniki PaRIS pokazują, że opieka staje się lepiej dopasowana do potrzeb pacjentów, gdy pracownicy ochrony zdrowia jasno wyjaśniają sprawy i udzielają pisemnych instrukcji – zwracają uwagę autorzy raportu.
Istotna jest też pomoc ze strony profesjonalistów, by pacjent mógł w jak największym stopniu zarządzać swoją chorobą (zdrowiem) w domu. Chodzi o dopasowanie rozwiązań do indywidualnych potrzeb pacjenta oraz wyposażenie go w wiedzę i umiejętności niezbędne do skutecznego zarządzania własnym zdrowiem i dobrym samopoczuciem. – Ludzie są znacznie bardziej pewni siebie w zarządzaniu swoim zdrowiem, gdy lekarze angażują ich w podejmowanie decyzji oraz gdy otrzymują silne wsparcie w zakresie samozarządzania – czytamy w raporcie. Koordynację opieki wspomagają plany opieki i regularne przeglądy leków.
Pacjenci potrzebują wreszcie opieki, która nie przysparza problemów i jest bezpieczna. – Osoby, które doświadczyły zdarzenia lub okoliczności, które mogłyby potencjalnie wyrządzić im szkodę, na przykład niemożności umówienia wizyty, gdy wydaje się ona (jest) niezbędna, otrzymania błędnej lub opóźnionej diagnozy czy leczenia, problemów komunikacyjnych, są ponad 1,5 razy mniej skłonne zaufać systemowi opieki zdrowotnej – zwraca uwagę raport.