Jak wypełnić lukę?

Małgorzata Solecka
Kurier MP

111,4 mld zł – tyle, według zespołu ekspertów SGH, wyniesie luka w finansach NFZ w latach 2025-2027. Tylko pozornie to bardziej optymistyczny scenariusz niż ten, który kilka tygodni temu przedstawiła Federacja Przedsiębiorców Polskich i Instytut Finansów Publicznych, mówiący o luce na ćwierć biliona złotych.

  • Prognozowana luka finansowa w latach 2025-2027 wyniesie 111,4 mld zł
  • Eksperci SGH przygotowali 10 propozycji źródeł finansowania ochrony zdrowia
  • Duża część rekomendacji w debacie publicznej jest obecna od dekad
  • Największym zastrzykiem finansowym byłaby decyzja o odprowadzaniu składki zdrowotnej za dzieci przez budżet państwa
  • Potężnym zastrzykiem byłaby też składka zdrowotna opłacana przez pracodawców w imieniu pracowników
  • Autorzy raportu proponują również podwyższenie składki zdrowotnej dla pracowników o 1 pp., ale w procesie rozłożonym na 4 lata
  • Eksperci zasugerowali wyrównanie w ciągu najbliższych 5 lat wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 65 lat, a także podwyższenie do 2031 roku wieku emerytalnego do 67 lat
  • Kolejnym z przedstawionych pomysłów byłoby współfinansowanie świadczeń przez pacjentów przez wprowadzenie opłaty w wysokości 10 zł za wizytę ambulatoryjną oraz 50 zł za pobyt w szpitalu

Dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek. Fot. SGH

Warto zauważyć, że raport SGH dotyczy trzech lat, raport FPP i IFP – czterech (przy czym w samym 2028 roku szacowana luka wynosi ponad 90 mld zł), różnią się też nieco metodologią obliczania ubytku. Obydwa raporty mają jednak wspólny mianownik: w systemie ochrony zdrowia kryzys finansowy, rozumiany jako różnica między pewnymi przychodami a kosztami, nie tylko jest rzeczywistością, ale się zaostrza.

Autorzy zaprezentowanego w poniedziałek raportu nie poruszają kwestii rosnących kosztów (nie odnoszą się na przykład do ustawy o wynagrodzeniach minimalnych pracowników ochrony zdrowia). Kluczowe rekomendacje dotyczą poszukiwania źródeł zasilania NFZ. Dodatkowych lub przynajmniej przedefiniowanych. Takich sposobów wskazują dziesięć, przy czym warto podkreślić, że duża część z nich w debacie publicznej jest obecna od dekad i nie znalazła wsparcia politycznego. Co więcej, na liście pomysłów są też takie, o których z góry można (trzeba) założyć, że takiego wsparcia nie znajdą.

Dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek, prof. SGH, wyliczała podczas konferencji prasowej, że prognozowana luka finansowa w latach 2025-2027 wyniesie 111,4 mld zł: w roku 2025 – 21,7 mld zł, w roku 2026 – 37,6 mld zł, w roku 2027 – 52,1 mld zł. – Ta luka z roku na rok się pogłębia. Finansowanie ochrony zdrowia staje się coraz bardziej zależne od dotacji z budżetu państwa. Co jest problemem, który widzimy przy negocjacjach dotyczących planu finansowego NFZ na 2025 rok – tłumaczyła dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek. – Bez trudnych systemowych rozwiązań będziemy jedynie zaślepiać małe dziurki w tym całym systemie – podkreślała.

W jej ocenie politycy nie muszą korzystać ze wszystkich dziesięciu rekomendacji (nie przynoszą one równoważnych korzyści dla zbilansowania finansów NFZ – red.), powinni jednak rozważyć wprowadzenie przynajmniej kilku z nich, by odnotować zauważalny efekt.

Eksperci SGH przygotowali 10 propozycji źródeł finansowania ochrony zdrowia oraz wyliczyli ich stopień pokrycia ubezpieczeniowej luki finansowej na lata 2025-2027 w relacji do całkowitej wysokości luki:

  • Wzrost i wyrównanie stopy składki zdrowotnej – 32,9 proc.
  • Składka zdrowotna współopłacana przez pracodawców – 37,6 proc.
  • Wydłużenie i wyrównanie wieku emerytalnego – 4,8 proc.
  • Składka zdrowotna dzieci finansowana z budżetu – 43 proc.
  • Wyższy podatek „cukrowy” i nowy podatek „tłuszczowy” – 1,9-2,7 proc.
  • Część akcyzy na cele zdrowotne – 11,2 proc.
  • Pomoc doraźna i ratownictwo medyczne finansowane z budżetu państwa – 12,4 proc.
  • Współfinansowanie świadczeń przez pacjentów – 5,6 proc.
  • Uzupełniające prywatne ubezpieczenia zdrowotne – 5,7 proc.
  • Możliwość przekazania 1,5 proc. podatku na opiekę zdrowotną (chodzi o wprowadzenie na listę beneficjentów szpitali) – 0,05 proc.

Największym zastrzykiem finansowym byłaby decyzja o odprowadzaniu składki zdrowotnej za dzieci (ok. 7 mln osób) przez budżet państwa. Gdyby wyznaczyć ją na 190 zł miesięcznie (4,5 proc. składki od podstawy minimalnego wynagrodzenia), do NFZ trafiałoby rocznie 16 mld zł. Potężnym zastrzykiem byłaby też składka zdrowotna opłacana przez pracodawców w imieniu pracowników – gdyby było to 2,5 proc., do NFZ trafiałoby rocznie 13-14 mld zł. Autorzy raportu wskazują przy tym, że Polska jest jedynym krajem z systemem „ubezpieczeniowym” (czy też raczej – składkowym), w którym składkę zdrowotną finansuje tylko pracownik.

Proponują też podwyższenie składki zdrowotnej dla pracowników o 1 punkt procentowy, ale w procesie rozłożonym na cztery lata, o 0,25 punktu procentowego (taka operacja została przeprowadzona w latach 2002-2006, gdy składka rosła z poziomu 7,75 proc. do 9 proc.). Zwiększone powinny być też obciążenia składkowe dla osób prowadzących działalność gospodarczą (nie trudno zauważyć, że kierunek myślenia polityków jest dokładnie odwrotny). W tym segmencie autorzy raportu proponują też „wymuszenie zmian w objęciu preferencyjnym ubezpieczeniem zdrowotnym rolników”.

Pośrednio ze składką zdrowotną jest związana też propozycja dotycząca wieku emerytalnego. Jak przyznał Artur Białoszewski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, jest to temat, który mrozi wszystkich polityków, szczególnie w trakcie kampanii wyborczej. Wskazał jednak, że Polska ma w tej chwili jeden z najniższych w Europie poziomów wieku emerytalnego, w ciągu najbliższych lat odsetek osób powyżej 65. roku życia wyniesie u nas 30 proc., więc wydłużanie czasu aktywności zawodowej jest i będzie w coraz większym stopniu po prostu koniecznością. Eksperci zaproponowali wyrównanie w ciągu najbliższych pięciu lat wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 65 lat, a także podwyższenie do 2031 roku wieku emerytalnego do 67 lat. To – jak podkreślali – oznaczałoby wyższe wpływy do NFZ z tytułu składek zdrowotnych od osób pracujących oraz ograniczenie zależności NFZ od środków z ZUS.

Jest to propozycja niezwykle radykalna, w dodatku stojąca w sprzeczności z rytualnymi wręcz zapowiedziami, że wiek emerytalny podniesiony nie zostanie. Bardziej prawdopodobne jest tworzenie przez rządzących zachęt do indywidualnych decyzji dotyczących wieku zakończenia kariery zawodowej lub łączenia emerytury z aktywnością zawodową, co już, jak podkreślano w trakcie dyskusji, się dzieje, zwłaszcza w przypadku kobiet, których wiek emerytalny nie współgra ze średnią oczekiwaną długością życia (ponad 80 lat). Utrudnieniem jest fakt, że Polki co prawda żyją po osiągnięciu wieku emerytalnego stosunkowo długo, jednak krótko – w dobrym zdrowiu, w dodatku często są obciążone opieką nieformalną nad członkami rodziny.

Kolejnym z przedstawionych pomysłów byłoby współfinansowanie świadczeń przez pacjentów przez wprowadzenie opłaty w wysokości 10 zł za wizytę ambulatoryjną oraz 50 zł za pobyt w szpitalu. To również nie jest nowy postulat i rozważany był przez różne ekipy (ostatnim ministrem zdrowia, który wspomniał w 2016 roku o takiej możliwości, był Konstanty Radziwiłł, pomysł żył politycznie bardzo krótko), jednak dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek argumentowała, że w tej chwili zmieniły się okoliczności, bo wprowadzenie rozwiązań e-zdrowia niweluje wysokie koszty wprowadzenia takiego rozwiązania. Podobnym pomysłem jest powszechne dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne – na wzór państw, które mają takie rozwiązania (np. Belgia).

Żadnej kontrowersji nie powinien wzbudzić natomiast postulat przywrócenia dotacji przedmiotowej przekazywanej z budżetu państwa na ratownictwo medyczne i pomoc doraźną, czyli powrót do stanu sprzed nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty z 2022 roku.

Podwyżka akcyzy na alkohol oraz wyroby tytoniowe powinna zasilić koszty leczenia chorób wynikających z palenia oraz nadmiernego spożycia alkoholu (a także zwiększyć finansowanie profilaktyki zdrowotnej). Eksperci postulują też wprowadzenie, obok podatku cukrowego (który też wymaga zmian zwiększających przychody), podatku „tłuszczowego” – czyli skuteczniejszego opodatkowania niezdrowej żywności.

Umieszczanie szpitali na liście organizacji pożytku publicznego nie przyniosłoby, w ocenie ekspertów, znaczących korzyści dla systemu, ale dla konkretnych placówek mogłoby to oznaczać zauważalne wsparcie.

10.03.2025
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.