Polacy powinni mieć pierwszeństwo w kolejkach do świadczeń zdrowotnych – uważa Karol Nawrocki, kandydat PiS w wyścigu prezydenckim. – Trzeba uszczelnić ustawę, na podstawie której Ukraińcy korzystają ze świadczeń zdrowotnych w Polsce – łagodzi przekaz jego sztab. Dane NFZ nie potwierdzają tezy o nadużywaniu świadczeń. Ani tego, że uchodźcy „zapychają” kolejki do lekarzy.
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
- W 2024 r. wartość świadczeń udzielonych obywatelom Ukrainy na podstawie specustawy wyniosła niespełna 750 mln zł
- Obywatele Ukrainy w małym stopniu korzystają z publicznego systemu opieki zdrowotnej
- Liczba osób, które otrzymały jakiekolwiek świadczenie zdrowotne na podstawie specustawy na przestrzeni 3 lat się kurczyła
- Tylko w 2024 r. składki zdrowotne opłacone przez obywateli Ukrainy przekroczyły wartość 3 mld zł
- Duża część obywateli Ukrainy odprowadzających składki nie korzysta w ogóle z systemu publicznego
Przede wszystkim chodzi o skalę zjawiska, jakim jest obecność uchodźców z Ukrainy w publicznym systemie ochrony zdrowia. W 2024 roku NFZ wydał na świadczenia zdrowotne ok. 190 mld zł. W tym samym czasie, jak wynika z danych, jakie otrzymaliśmy z NFZ, wartość świadczeń udzielonych obywatelom Ukrainy na podstawie ustawy o pomocy w związku z trwającym konfliktem zbrojnym (projekt rządu PiS z marca 2022 roku) wyniosła niespełna 750 mln zł. Ze wszystkich rodzajów świadczeń, w tym refundacji aptecznej, skorzystało niespełna 200 tys. osób objętych specustawą (dane za trzy kwartały). 750 mln zł to mniej niż pół procent wartości świadczeń zrealizowanych przez ubezpieczonych w NFZ, liczba beneficjentów specustawy również oscyluje wokół pół procenta tych, którzy w Polsce mogą korzystać z opieki zdrowotnej.
Według danych Eurostatu w Polsce przebywało w 2024 roku niespełna milion uchodźców wojennych z Ukrainy (co daje nam, po Niemczech, drugie miejsce na Starym Kontynencie). Kobiety stanowiły 45 proc. tej grupy, dzieci i młodzież – 32 proc. Jest oczywiste, że zwłaszcza osoby niepełnoletnie stanowią grupę, która powinna mieć zagwarantowany dostęp do świadczeń zdrowotnych (jest on wręcz pożądany, biorąc pod uwagę choćby realizację kalendarza szczepień ochronnych). To, co niepokoiło wielu ekspertów, to fakt, że obywatele Ukrainy w małym stopniu korzystają z publicznego systemu opieki zdrowotnej – i dane, jakie posiada Fundusz, raczej tę tezę potwierdzają.
Struktura udzielonych świadczeń również nie potwierdza, jakoby ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy wymagała uszczelnienia, bo „trzeba wyeliminować sytuacje, gdy osoby niepracujące i niemieszkające w Polsce przyjeżdżają, by leczyć się za darmo”. To poniedziałkowa wypowiedź Pawła Szefernakera, szefa sztabu Karola Nawrockiego (w marcu 2022 roku, gdy uchwalana była specustawa, polityk był posłem, wiceministrem spraw wewnętrznych, uchodzącym za jednego z najbliższych współpracowników premiera Mateusza Morawieckiego). Liczba osób, które otrzymały jakiekolwiek świadczenie zdrowotne na podstawie specustawy na przestrzeni trzech lat się kurczyła, na pewno zaś nie wykazywała tendencji rosnącej. Jeśli chodzi o wartość udzielonych świadczeń, również nie można mówić o spektakularnych wzrostach – w 2022 roku NFZ wydał wprawdzie tylko ok. 550 mln zł (wobec 750 mln zł za 2024 rok), ale warto pamiętać, że uwzględniono w praktyce najwyżej dziesięć miesięcy 2022 roku (pomijając kwestię inflacji).
Analizując dane za ubiegły rok, dotyczące rodzajów świadczeń (poza refundacją apteczną), z jakich korzystali uchodźcy (czyli finansowanych na podstawie specustawy), widać bardzo wyraźnie, że najczęściej mają oni kontakt z podstawową opieką zdrowotną (NFZ wykazuje blisko 178 tys. unikalnych numerów PESEL), na drugim miejscu plasuje się AOS (niespełna 90 tys.). Trzecia co do wielkości pozycja (ponad 50 tys. unikalnych PESEL) to leczenie stomatologiczne – trudno nie skojarzyć danych ze strukturą demograficzną tej grupy. Najbardziej kosztowna pozycja to jednak leczenie szpitalne (38 tys. unikalnych numerów PESEL, blisko pół miliarda złotych kosztów po stronie NFZ). Ważne zastrzeżenie: jeden numer PESEL może się powtarzać w każdej z kategorii świadczeń, „unikalny” jest tylko w obrębie jednej z nich – np. pacjent odwiedzający lekarza POZ cztery razy w roku jest wykazany raz, ale może też pojawić się w kategorii AOS, leczenie stomatologiczne, program pilotażowy czy refundacja apteczna etc.
To jednak nie wszystko. Polska finansuje świadczenia zdrowotne dla uchodźców wojennych, niemających innego tytułu do korzystania z opieki zdrowotnej, jednak w tym samym czasie duża grupa obywateli Ukrainy pracuje i odprowadza składki zdrowotne. Tylko w 2024 roku, jak wynika z informacji, jakie uzyskaliśmy, składki zdrowotne opłacone przez obywateli Ukrainy przekroczyły wartość 3 mld zł (miliard złotych więcej niż w 2022 roku, choć jednocześnie warto zauważyć, że liczba osób odprowadzających składki skurczyła się o kilkadziesiąt tysięcy, w 2022 roku było ich ponad milion, w ubiegłym roku – niespełna 970 tys.).
Z danych Funduszu wynika też, że duża część obywateli Ukrainy odprowadzających składki nie korzysta w ogóle z systemu publicznego. Nie jest to specjalnie zaskakujące, wśród imigrantów ekonomicznych, którzy stanowią znaczącą część grupy aktywnej zawodowo (choć pracuje też, i odprowadza składki, również duża część tych, którzy trafili do Polski jako uchodźcy po ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku), dominują ludzie młodzi, zaś w dużych miastach, w których skupiają się migranci (i uchodźcy) funkcjonują również ukraińskie, prywatne, placówki zdrowotne – w miarę potrzeby, gdy w grę wchodzi konieczność uzyskania pojedynczego świadczenia, wielu osobom jest dużo łatwiej skorzystać z nich na zasadach komercyjnych, niż podjąć wysiłek wejścia w publiczny, nieprosty polski system, z uwzględnieniem dodatkowej komplikacji związanej z barierą językową.